W czasach starożytnych wielcy filozofowie pytali, kim jest człowiek, skąd pochodzi i co świadczy o prawdziwym człowieczeństwie. Myślę, że tego typu pytania do dziś są aktualne. Jedno jest jednak pewne, że w życiu ważne są wartości takie jak miłość, przyjaźń, nadzieja, wiara. Ludzie dążą dookreślonych celów, realizują swoje plany, często muszą dokonywać trudnych decyzji. Każdy człowiek jest inny, wyjątkowy, jednak prawdziwe człowieczeństwo ocenimy po czynach Stefan Żeromski w swojej powieści pt.”Syzyfowe prace” opowiada historię młodych ludzi żyjących pod koniec XIX w. Jest to opis różnych postaci, osobowości, które pod wpływem różnych zdarzeń muszą dokonywać trudnych wyborów, zmagają się z przeciwnościami losu. Ogromne znaczenie w dojrzewaniu bohaterów miała sytuacja społeczna, miejsce, w którym żyli, a także ludzie, z którymi spotykali się na co dzień. Jednym z nich był Andrzej Radek, trochę poważny i oschły. Nie zawsze budzi sympatię, ale jest w nim coś niezwykłego i nieprzeciętnego. Najbardziej zaskoczyła mnie jego wytrwałość i samodzielność. Jego rodzice byli analfabetami, ludźmi bardzo biednymi i żyjącymi w warunkach pozbawionych podstawowych zasad higieny, a nawet godności ludzkiej. Ojciec był zwykłym robotnikiem najmującym się do pracy w gospodarstwie. Nikt nie myślał o kształceniu dzieci. Andrzej nie miał dobrego wzorca :”Wiek pacholęcy spędzał już to w izbie gdzie mieściły się familie trzech ratajów… Od wybrzeży gnojówki do podporek łoża wkopanych w ziemię pełzał na czworakach, nosząc w zębach nie zawsze czystą koszulinę.” Jędrek nie umiał czytać ani pisać, rodzina walczyła tylko o przetrwanie, więc bohater jako mały chłopiec został powołany do pilnowania gąsiąt i maciory z prosiętami. Wielki wpływ na jego dalsze losy miał Antoni Paluszkiewicz zwany Kawką, który pierwszy pokazał mu książki z obrazkami. Guwerner nauczył go czytać i pisać. Od tej chwili Radek całkowicie stracił zainteresowanie czynnościami gospodarskimi :”Teraz Jędrek zaabsorbowany całkowicie, odkładał kartę za kartą aż do zmroku.” Bohater chciał poznać świat. Paluszkiewicz widząc ,że zaszczepił u chłopca żądze nauki wywiózł go do Progimnazjum w Przygłowicach, aby mógł się dalej rozwijać. Niestety guwerner umiera na suchoty a młody chłopiec musi sobie radzić sam. Nie pojmował co to uniwersytet, nie zdawał sobie sprawy z ogromu nauki ale w jego duszy trwały wskazówki opiekuna któremu tak wiele zawdzięczał :”To, co inni otrzymali jako spadek po całym szeregu przodków, jako wychowanie domowe, on miał od pana. Tym żył i tym się krzepił w swej nędzy. Radek poprzysiągł sobie, że...