Za początek epoki romantyzmu w Polsce przyjmuje się datę 1822r. , kiedy to Adam Mickiewicz wydał swój tomik „Poezji” zawierający ballady i romanse. Wtedy to Polska rozdzielona była między sąsiednie mocarstwa. Poeci niesieni duchem romantycznym, kierując się hasłami wolności i niezależności zamieszczali w swoich utworach wezwania do podjęcia narodowowyzwoleńczej walki z zaborcą. Postawa ta udzieliła się ogółowi narodu, czego skutkiem były powstania listopadowe i styczniowe, oba zakończone klęską. Jak widać, w okresie tym literatura zawierała liczne wątki polityczne, co spowodowało że w utworach tych znajduje się szeroko ukazany obraz społeczeństwa polskiego. W mojej pracy pragnę rozpatrzyć w jaki sposób polscy poeci romantyczni przedstawiali Polaków w swoich dziełach. Zagadnienie to rozważę na podstawie wiersza „Grób Agamemnona” i fragmentu „Kordiana” autorstwa Juliusza Słowackiego, oraz „Salonu warszawskiego” z trzeciej części „Dziadów” pióra Adama Mickiewicza.

Tematem wiersza „Grób Agamemnona” są rozważania podmiotu lirycznego nad losem Polski i postępowaniem jego rodaków. Utwór rozpoczyna się przedstawieniem kamiennej groty w której znajduje się podmiot. Jest to tytułowy grób Agamemnona, mitycznego władcy Argos i Myken. Autor wspomina historię trzystu Spartan, którzy pod dowództwem Leonidasa dzielnie bronili się przeciw armii Perskiej podczas bitwy pod Termopilami. Helleńscy żołnierze nie poddali się ani nie uciekli z pola walki mimo, iż ich przegrana była oczywista. W następnej części utworu podmiot liryczny nawołuje do Polaków, aby oczyścili swe serca bo jedynie wtedy będą zdolni do skutecznej walki : „O Polsko! Póki ty duszę anielską będziesz więziła w czerepie rubasznym, (…) Poty nie będzie twój miecz zemsty strasznym”. Pragnie, by jego rodacy zmienili dotychczasowe postępowanie: „Wstań jak wielkie posągi (…) Nowa – nagością żelazną bezczelna”. Krytykuje swoją ojczyznę słowami :„Pawiem narodów byłaś i papugą”. Przepełniony smutkiem, podmiot liryczny kończy swoja wypowiedź stwierdzając, że „sam [jest] pełen winy”.

Tematem kolejnego fragmentu, części „Przygotowanie” z „Kordiana”, jest działalność Szatana, mająca na celu stworzyć „ królów i nędzarzy na całą rzekę stuletniego cieku”. Akcja rozpoczyna się nocą 31 grudnia 1799 roku w górach Karpackich podczas szalejącej burzy, kiedy do chatki Twardowskiego przybywa Szatan. Zły duch jest czeka na nadejście nowego roku, który w jego mylnym mniemaniu, ma być początkiem nowego stulecia. Przybywają też inne diabły, a wśród nich Astaroth i Mafistofeles. Rozprawiają oni o losach Polski :„ wśród narodów wiela jednemu się ludowi dzień ogromny zbliża”. Postanawiają stworzyć dla Polaków nieudolnych przywódców na ten okres, aby doprowadzić do klęski ich działań powstańczych. Scenę tą kończy pojawienie się Archanioła z zastępem niebieskim, który to zwraca się do Boga, prosząc za naród polski słowami : „Czas, byś go podniósł, Boże, lub gromem dokonał. A jeśli Twoja dłoń ich nie ocali, spraw, by krwi więcej niżli łez wylali… Zmiłuj się nad nimi, Panie!”

W „Salonie warszawskim” będącym częścią „Dziadów” przedstawiony jest podział społeczeństwa polskiego. Pod drzwiami zostali ustawieni młodzi Polacy rozprawiający o sprawach politycznych. W głębi Sali, przy stolikach siedzą wysoko postawieni urzędnicy i damy. Zabawiają się niefrasobliwymi rozmowami przeplatanymi francuszczyzną. Wspominają Nowosilcowa, uznanego przez ogół społeczeństwa za prześladowcę Polaków, jako wspaniałego gospodarza zabaw. Pozostają niewzruszeni na historię Cichowskiego opowiedzianą przez Adolfa. Zebrani literaci mimo fascynacji tą opowieścią nie chcą podjąć się jej spisania, gdyż „Nasz naród scen okropnych, gwałtownych nie lubi; (…)my lubim sielanki.” Scenę kończy wypowiedź Wysockiego, który wierzy, że Polakach drzemie chęć do walki o wolność i tylko „Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa” jest „skorupa” którą się otaczają.

Wszystkie trzy dzieła zostały wydane w okresie po nieudanym powstaniu listopadowym, które miało miejsce w latach 1830-1831. Juliusz Słowacki w swoich utworach ocenia naród polski. Zwraca uwagę na przyczyny niepowodzeń. We fragmencie rozpoczynającym „Kordiana” wyraźnie wskazuje którzy dowódcy, ludzie w których społeczeństwo polskie pokładało nadzieje na niezależność, doprowadzili do upadku powstania. Wspomina kolejno: generała Józefa Chłopickiego, księcia Adama Czartoryskiego, generała Jana Skrzyneckiego, Juliana Niemcewicza ,Joahima Lelewela i generała Jana Krukowieckiego. Wszystkich ich oskarża o bycie tchórzliwymi, zbyt starymi by prowadzić działania wojenne i zdrajcami: „Jak się okazało z punktu widzenia dostępnej współcześnie wiedzy historycznej, niezwykle celnie ocenił poczynania dowódców powstania, które właśnie przez nich zakończyło się klęską mimo zapału młodych Polaków gotowych poświecić życie w imię wolności ojczyzny. Adam Mickiewicz, mimo iż w swoich utworach stronił od krytyki społeczeństwa polskiego, idealizując jego obraz, który to zabieg miał na celu podbudować na duchu rodaków, we fragmencie zatytułowanym „Salon warszawski” przedstawił dwa wizerunki ludności stolicy. Tak samo jak pierwszy poeta, zaprezentował polską elitę w negatywnym świetle, jako dążących za własnym dobrem, dbających o własne interesy i rozrywkę, pozostających niewzruszonymi na tragedie prostych ludzi. Cechuje ją poddaństwo i kosmopolityzm, nie utożsamiają się z ojczyzną: „Choć umiem po polsku, ale polskich wierszy nie rozumiem”. Całą nadzieję pokłada w młodych Polakach stojących na uboczu, z zainteresowaniem rozprawiających o problemach rodaków. Mimo tych licznych podobieństw w dostrzeganiu XIX-sto wiecznego społeczeństwa polskiego, sposób w jaki odnosili się do motywów narodowościowych znacznie się różnił. Słowacki zwykł chłodno oceniać sytuację, umieszczeń w swoich dziełach niewygodne fakty i stwierdzenia które rozdrapywały rany polskich dusz. Mickiewicz natomiast zwykł pisać, jak przyjęło się określać w późniejszych czasach „ ku pokrzepieniu serc”, idealizując pozytywne cechy Polaków oraz maskując te negatywne, ubarwiając swe powieści podniosłymi treściami.

Na podstawie przytoczonych przykładów i konkluzji śmiało można stwierdzić, że Polska oczami poetów romantycznych była krajem u władzy którego w trudnych czasach stali ludzie słabi, starzy, niekompetentni, omamieni chęcią zysku lub dobrej zabawy, nie dostrzegający problemów narodu, ochoczo idący na układy z zaborcą. Jedyna szansę na ocalenie ojczyzny pokładali w młodym pokoleniu, czującym ducha romantyzmu i bezwiednie podążającym za jego hasłami wolności i niezależności.