Temat: Żart, kpina, groteska – funkcja artystyczna. Omów na przykładzie wybranych utworów.

III. Ramowy plan wypowiedzi:

Określenie problemu:

Funkcje artystyczne zawarte są najczęściej w satyrach wyśmiewających poprzez przesadę, karykaturę, kpinę, żart i groteskę wady społeczeństwa lub człowieka. Żart służy w celu rozśmieszenia słuchacza. W literaturze odpowiedzialne są za rozmieszenie czytelnika, aby poprzez śmiech uczył się i wyciągał wnioski z parodyjnych zachowań.

Kolejność prezentowanych argumentów:

1. Świętoszek Moliera:

- piętnowanie hipokryzji, dewocji, fanatyzmu religijnego, obłudy, społeczeństwa francuskiego, absolutyzmu ojca, poprzez groteskę, kpinę, komizm sytuacyjny, charakteru i języka;

2. Monachomachia Ignacego Krasickiego:

- „Śmiejmy się z głupich, choć i przewielebnych” - satyra na świętych próżniaków;

- przyrównanie bójki mnichów do monachomachii, aby wyśmiać wady zakonników i ich nadliczebność.

3. Żona modna Ignacego Krasickiego:

- wyśmianie społeczeństwa polskiego, posłużenie się karykaturą, aby poprzez śmiech skrytykować modne damy z XVIII wieku za ich życie ponad stan i otaczanie się kosztownymi ozdobami;

4. Zemsta Aleksandra Fredry:

- wyśmianie wad szlachty na przykładzie zemsty na wesoło pomiędzy Rejentem, a Cześnikiem;

- zabawny przebieg sporu o mur i załatwiania spraw majątkowych;

- zastosowanie parodii i groteski;

5. Moralność Pani Dulskiej Gabrieli Zapolskiej:

- tragikomedia kołtuńska oparta na grotesce, kpinie i żarcie;

- ukazanie zakłamania i powierzchniowości życia mieszczańskiego poprzez komizm;

- śmieszne zachowania postaci: naiwność Meli, przedwczesna dojrzałość Hesi, milczenie Felicjana, absolutyzm Dulskiej, odwrócenie roli głowy rodziny;

Wnioski:

Funkcjami artystycznymi żartu, kpiny i groteski jest poprzez rozbawienie czytelnika przekazać mu pewną wiedzę, w sposób humorystyczny wyśmiać błędy i wady społeczeństwa, w tym także duchowieństwa, czy nastroić pozytywnie czytelnika do świata i ludzi. Poprzez śmiech artyści przekazują nam swój dydaktyczny charakter utworu, gdyż łatwiej uczymy się poprzez zabawę.

Żart, kpina, groteska – funkcja artystyczna. Omów na przykładzie wybranych utworów.

Chciałbym omówić na przykładach wybranych utworów funkcję artystyczną żartu, kpiny i groteski. Każdy z nas odczuwa potrzebę śmiechu, lubimy bawić się i żartować, oglądać komedie i kabarety. Poczucie humoru pomaga nam w trudnych chwilach, pozwala odprężyć się i zdystansować. Śmiech wyzwala w nas radość, entuzjazm, daje chęć do życia, wprowadza w dobrą atmosferę, co z kolei nastraja pozytywnie do świata i ludzi.

Pisarze także docenili wartość śmiechu. Twórcy dzieł w rożnych epokach, wykorzystują śmiech, kładąc szczególny nacisk na komizm, który możemy podzielić na: sytuacyjny, postaci i słowny. Dzięki temu autorzy zaczęli bawić swoich czytelników, ale także wpajali im swoją mądrość. Powstały bardzo ważne dla literatury formy, takie jak żart i satyra, która później stała się samodzielnym gatunkiem.

Wcześniej występowała w literaturze, jako składnik innych gatunków, takich, jak powieść, komedia, tragedia. Satyra to krótki utwór, wierszowany, wyśmiewający wady społeczeństwa, czy człowieka. Operuje przesadą, karykaturą, posługuje się ironią, kpiną i groteską. Żart, inaczej dowcip, czy kawał to krótka forma humorystyczna, służąca rozśmieszaniu czytelnika, bądź słuchacza.

Pierwszym dziełem, którym posłużę się do omówienia tematu prezentacji jest Świętoszek autorstwa Molièra [wymowa: Moljera]. W komedii tej, która w istocie jest komedią charakterów, Molièr piętnuje cechy bohaterów, ich hipokryzję i zakłamania dewotów oraz fanatyzm religijny. Szczególnie w przypadku dwóch postaci: tytułowego świętoszka, mężczyzny imieniem Tartuffe [wymowa: Tartifa]– obłudnika i oszusta oraz Orgona [wymowa: Orżona] – ograniczonego bogatego mieszczanina, zaślepionego fanatyka religijnego.

Tartuffe, zwany przez Orgona biedaczkiem, to przybłęda, który udając pobożność, wkradł się w jego łaski i zamieszkuje u niego w domu. Świętoszek z bluźnierczą i oszukańczą miną, po tym jak wzruszył Orgona swoją postawą, leżąc krzyżem w kościele i modląc się żarliwie, został uczyniony pierwszą i najważniejszą osobą w jego domu. Ten cynik i hipokryta, adorowany jest także przez matkę właściciela, panią Pernelle [wymowa: Pernel].

Pozostali domownicy ostro go krytykują. Widząc, jak omamił swego ojca, Damis próbuje zwrócić na to uwagę mówiąc: „przybłęda w domu się rozgaszcza, Jak ten dziad, co przyszedł buty miał podarte a ubranie i pięciu szelągów niewarte – Dzisiaj, zapominając łatwo o swej nędzy, Do roli pana domu ciśnie się czym prędzej”.

Tartuffe jednak obłudnie broni ich przed Orgonem, aby utwierdzić go w przekonaniu o swojej niewinności i życzliwości dla otoczenia. Jego prawdziwą naturę demaskuje żona Orgona, Elmira, która w obecności ukrytego męża przyjmuje zaloty Tartuffe’a mówiącego do niej: „Jeśli tylko niebo nam na drodze stoi, Usunąć te zawadę leży w mocy mojej. Prawda, że w oczach nieba rzecz to nieco zdrożna, Lecz i z niebem dać radę jakoś sobie można”.

Tartufe mówi też o naiwności jej męża, o tym jak łatwo go oszukać: „Wszak to człowiek stworzony, by go za nos wodzić, Toż on przyjaźni naszej sam pragnie najszczerzej”. Dopiero ta scena, której Orgon był świadkiem, otwiera mu oczy i daje wreszcie do zrozumienia, kim naprawdę jest świętoszek. Pragnie pozbyć się swojego dotychczasowego ulubieńca, ale okazuje się, że nie jest już właścicielem domu, ponieważ wcześniej lekkomyślnie przepisał go na rzecz Tartuffe’a, który ponadto dysponuje kompromitującymi swego dobroczyńcę papierami politycznymi.

Kiedy nasz cacy, święty Tartuffe ma już zatriumfować, wychodzi na jaw, że jest on od dawna poszukiwanym przez władze złoczyńcą, który wreszcie wpada w ręce sprawiedliwości. Postać Tartuffe’a stała się synonimem obłudy, hipokryzji, fałszywej pobożności, zaś Orgona, dewocji, naiwności, zaślepienia i głupoty.

Molièr ukazuje skutki posiadania tych cech i ujawnia, w jakim stopniu są groźne. Wykorzystując funkcje artystyczne groteski, żartu i kpiny, ośmiesza i piętnuje także negatywne przejawy życia rodzinnego, wnętrze paryskiego domu, mieszczańskiej rodziny, absolutną i nieograniczoną władze głowy domu. Pod tym względem Świętoszek jawi się nam, jako komedia obyczajowa z życia mieszczaństwa francuskiego XVII wieku.

Kolejnym utworem, którym się posłużę jest poemat heroikomiczny Ignacego Krasickiego pt. Monachomachia. Jest to utwór, w którym komiczna, dowcipna, groteskowa i lekka fabuła została przedstawiona wysokim heroicznym stylem. Tematem komizmu w Monachomachii (oznaczającej wojnę mnichów), jest walka pomiędzy mnichami dwóch klasztorów – Dominikanów i Karmelitów.

Już samo zestawienie określeń „wojnę domową śpiewam, wojnę mnichów”, użytych przez autora, brzmi zabawnie i dowcipnie, gdyż chodziło tu przecież o zwykłą bójkę między zakonnikami. Powstaje w ten sposób humor, żart, kpina, ale i ostra satyra, krytyka ukryta pod kostiumem zabawnych postaci. Przytaczając przysłowie: „nie wszystko złoto, co się świeci z góry”, poeta od razu nastawia czytelnika krytycznie do bohaterów, czyli ówczesnego duchowieństwa.

Krasicki pokazuje nam humorystyczny obrazek z życia mnichów, ośmieszający wady, piętnujący stosunki panujące wśród duchownych. Utwór jest ironiczny, komiczny, dynamiczny, jak choćby pamiętna scena batalistyczna, w której zakonnicy walczą ze sobą za pomocą naczyń, trepów, pasów, kropideł i innych akcesoriów mnicha. „lecą sandały i trepki, i pasy, Wrzawa powszechna przeraża i głuszy. Zdrętwiał Hiacynt na takie hałasy, chciałby uniknąć bitwy z całej duszy […] Już się wymykał… wtem kuflem od wina Legł z sławnej reki ojca Zefiryna [...] Łukasz raniony zwinął się w trzy kłęby, stracił Kleofas ostatnie dwa zęby”.

Dokładnie nie wiadomo, co było właściwą przyczyną sporu, pewnie jakaś „głupota”. Ostatecznie zwaśnionych godzi mocny trunek i wspólna namiętność do kielicha. Cóż… „wdzięczna miłości kochanej szklanice!”. Autor ośmiesza i piętnuje ujemne cechy zakonników, takie jak: ciemnota, nieuctwo, bezmyślność, pycha, zabobonność, zacofanie, niski poziom kulturalny, próżniactwo, lenistwo, kłótliwość.

Według niego są bezużyteczni społecznie, nie interesują się poważnymi sprawami, właściwymi dla księży, nie modlą się, nie nauczają, nie wychowują, nie zajmują się szpitalami. Na przykładzie chociażby ojca Hilarego widzimy, jak bardzo różni się od wzorca ascety, którym powinien być, bowiem charakteryzuje się głównie obżarstwem i pijaństwem.

Monachomachia wywołała skandal – występowała przecież przeciw zakonom, których w Polsce wtedy była ogromna liczba 871 - zdecydowanie za dużo. Krasicki widząc to, nie mógł być obojętny wobec tych świętych próżniaków i zacofanego społeczeństwa, które łożyło na ich utrzymanie - „Szanujmy mądrych, przykładnych, chwalebnych. Śmiejmy się z głupich, choć i przewielebnych”.

Funkcja artystyczna pełni także zadanie ukazania innych wad i złych nawyków społeczeństwa polskiego, a dokładniej szlachty, które Ignacy Krasicki zawarł w satyrze pt. Żona modna. Poeta wprowadza do utworu formę groteskowego dialogu pełnego komizmu i niespotykanych historii, dzięki czemu treść satyry ujęta jest bardzo ciekawie. Pan Piotr, mąż modnej żony w rozmowie z przyjacielem zwierza się z kłopotów, jakie dostarcza mu małżonka, z którą ożenił się nie z miłości, lecz z powódek materialnych, licząc na jej spory posag (cztery wioski).

Jak na ironie losu, nie umie i nie może przeciwstawić się zachciankom, egoistycznej żony, jest bezradny, musi spełniać każdy jej kaprys (ponieważ jest od niej zależny finansowo). Ożenił się dla pieniędzy, a tym czasem musi je wydawać z powodu rozrzutności małżonki. Żona pana Piotra jest źle wychowana, lekkomyślna, zafascynowana francuską modą, kupuje bogate stroje i żyje ponad stan.

Wprowadzając coraz to nowe zmiany w domu, otaczając się kosztownymi, bezużytecznymi drobiazgami, powoli doprowadza swojego męża do ruiny. Poeta krytykuje modną damę, ale też obyczajowość szlachty, która myśli o rozrywkach, strojach, przyjęciach i zabawach: „To mniejsza, lecz gdy hurmem zjechali się goście, Wykwintne kawalery i modne imoście, Bal, maszki, trąby, kotły, gromadna muzyka”.

Krasicki poprzez kpinę bardzo obrazowo maluje i ośmiesza egoizm żony, samolubstwo, oschłość, brak serca i zdrowego rozsądku, pogardę wobec męża. Pomija jej zalety, a wyolbrzymia wady, co stwarza karykaturę zarówno jej, jak i małżeństwa, które wyjątkowo niedobrane, bardziej dzieli, niż łączy.

Następną lekturą, jaką wybrałem do prezentacji jest Zemsta, której autorem jest Aleksander Fredro. Akcja tej komedii rozgrywa się w ciągu jednego dnia, w czasach współczesnych pisarzowi. Raptusiewicz Maciej, Cześnik, jeden z głównych bohaterów, jest starym kawalerem, właścicielem połowy zamku, zwaśniony z Rejentem Milczkiem, w którego posiadaniu znajduje się druga część siedziby rodowej.

U podstaw ich sporu leżą poważne sprawy majątkowe – Cześnik dąży do małżeństwa z Podstoliną, Anną Czepiersińską, bogatą wdową, która pochowała aż trzech mężów. Chce pozyskać w ten sposób rozległe dobra materialne, które jednak pozostaną – jak się okaże – tylko w jej zarządzie do czasu zamążpójścia Klary – bratanicy Cześnika.

Funkcję swata Cześnik powierza Józefowi Papkinowi, swemu domownikowi, który jest typowym żołnierzem-samochwałą. Według mnie jest to najbardziej komiczna i dowcipna postać w tym utworze, obdarzona indywidualnymi cechami charakteru. Sceny z jego udziałem są źródłem komizmu, opartego na sprzeczności miedzy słowami i czynami (np. samochwalstwo bohatera w walce z mularzami, bezpośrednio po pokazie jego tchórzostwa). Chełpi się swoją rzekomo słynną szpadą, Artemizą, ale drży na myśl, że miałby na życzenie Klary podarować jej krokodyla.

Jak wskazuje nazwisko, Cześnik jest człowiekiem krewkim, raptownego temperamentu, skłonnym do bijatyk. Na honorowym miejscu w jego domostwie spoczywa pani Barska, czyli szabla pamiętająca czasy konfederacji. Raptusiewicz to uosobienie prowincjonalnego szlachcica-pieniacza, jest typowym rębajłą z szabelką, nie pozbawionym jednak poczucia humoru, gościnności, a nawet pewnej dozy dowcipu i groteskowego zachowywania się.

Rejent Milczek, właściciel drugiej połowy zamku, aby zapobiec wzbogaceniu się Cześnika, zmusza swego syna Wacława do poślubienia Postoliny. Zgodnie z oświeceniową tradycją Rejent nosi nazwisko znaczące. Milczek jest może nie tyle małomówny, ile unika jawnych wybuchów gniewu, usypiając czujność przeciwnika.

W decydujących chwilach on także ulega, coraz mniej maskowanych emocji. Ma giętką inteligencję, spryt kazuistyczny, który pozwala mu na prowadzenie skutecznych waśni i sporów. Ceni sobie jednak honor szlachecki i stawia się na narzucone mu przez sąsiada wyzwanie, choć można przypuszczać, że nie ma szans na dotrzymanie mu kroku w polu. Mimo apodyktycznego charakteru potrafi przyjąć rękę wyciągniętą do zgody, kiedy okaże się, że jego plan poniżenia Cześnika zawiódł.

Język utworu, zbliżony do mowy potocznej, wykorzystuje przekleństwa (gad, czart, do kaduka), partykuły, powiedzonka (Cześnikowe „mocium panie”, „serdeńko” Rejenta) i przysłowia („Niech się dzieje wola nieba, / Z nią się zawsze zgadzać trzeba”). Funkcja artystyczna wynika z przeciwieństw charakterów pary głównych bohaterów, którym pisarz kazał zamieszkiwać stare zamczysko, tworząc kontrast pomiędzy poetyckością miejsca (ulubiona sceneria romansu rycerskiego i powieści gotyckiej), a prozą życia skłóconych ludzi. O zamek toczy się walka, tyle że przybierająca parodystyczną formę bijatyki o na wpół zburzony mur. Szczytem parodii i groteski romantycznego schematu powieści gotyckiej jest końcowa scena „wymuszonego ślubu” Wacława i Klary, którzy bardzo się kochają.

Ostatnie dzieło, jakie pragnę zaprezentować to Moralność Pani Dulskiej autorstwa Gabrieli Zapolskiej. Swój najbardziej znany i najczęściej wystawiany dramat Zapolska nazwała w korespondencji „tragikomedią Kołtuńską”. Taki podtytuł to dość istotna wskazówka dotycząca interpretacji sztuki.

Określenie „tragikomedia” będąc w zasadzie często oparta na grotesce i kpinie wyraźnie sugeruje niejednolitość punktu widzenia, z którego obserwujemy losy bohaterów dramatu. Zapowiada, że charaktery i zdarzenia będą ukazane w perspektywie zarówno komediowej, jak i tragicznej (czy też łagodnej – dramatycznej). Konstrukcja sztuki dokładnie tę zapowiedź realizuje. Komiczna jest zatem Dulska, tytułowa bohaterka, prymitywna, zaniedbana na co dzień kobieta. Nieustannie narzeka i utyskuje na otoczenie, stara się dyktować warunki w domu, wiecznie napomina domowników.

Dowcipna jest zarówno naiwność jednej z córek – Meli, jak i przedwczesna dojrzałość nieco cynicznej Hesi. Śmieszny jest także wiecznie milczący, umykający po pracy do kolegów i kawiarnianego towarzystwa pan Felicjan Dulski. Łatwo jednak zauważyć, że warstwa groteskowa jest w istocie powierzchowna, a zasadniczą tonację tego scenicznego obrazu drobnomieszczańskiego środowiska stanowi ostre wyśmianie, czy kpina w konwencji całkiem serio, nie unikająca zarysowania konfliktu zgoła nie komediowego, lecz dramatycznego.

W rodzinie Dulskich bowiem, której głowa (a nikt nie może mieć wątpliwości, że jest nią tytułowa bohaterka) wkłada tyle starania w zachowanie pozorów i dobrej opinii, zarysowuje się perspektywa katastrofy. Dzieje rodziny Dulskich, a szczególnie pani domu skupiają w sobie wszystkie cechy takie jak: przyziemny materializm, brak aspiracji i dążeń wykraczających poza powszedniość, a nade wszystko zakłamanie moralne.

Twórcy wielu dzieł wykorzystywali funkcje artystyczne groteski, kpiny i żartu, by rozbawić czytelnika, ale także by wprowadzić dydaktyczny charakter tej zabawy. Okazuje się bowiem, że wszelkie nauki wchodzą łatwiej do głowy, jeśli podane są w formie żartu. W sposób humorystyczny groteska, kpina i żart wyśmiewają błędy i wady społeczeństwa, w tym także duchowieństwa, czy nastrajają pozytywnie czytelnika do świata i ludzi.

Czym byłoby nasze życie bez śmiechu? Czy w ogóle można bez niego żyć? Tym pytaniem kończę moją prezentację, by nasunąć małą refleksję nad rolą śmiechu w życiu człowieka, która ewidentnie jest bardzo ważna. Jak pisał Oskar Wilde, „Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić”.