„Do zakochania jeden krok, jeden jedyny krok nic więcej…” – zbliżą się kolejne Walentynki, właściciele sklepów, kwiaciarni oraz restauracji prześcigają się w pomysłach na ten dzień. Idąc ulicą widzimy wystawy pełne serduszek, miśków czy innych gadżetów, które zakochani wręczają sobie

w ich święto. Nie możemy cały czas bujać w obłokach. Na początku jest to ekscytujące i miłe, jednak po pewnym czasie zaczyna to męczyć i nudzić. Myślenie o niebieskich migdałach, oczy tajemniczo wpatrzone w dal oraz nieobecność duchem ? Tak to właśnie portret osoby zakochanej. Jednak musimy zejść na ziemie. Zakochanie jest jak napad epilepsji – chwila i mija. Miłość żyje w nas przez cały rok, całe życie i jej okazywanie niech trwa cały czas, a nie tylko w ten jeden dzień. Związek powinien opierać się na zaufaniu, wierności, czułości oraz szacunku. Gdy dwoje ludzi się kocha prezenty są zbędne, wystarczy obecność tej drugiej osoby, bycie blisko niej. Motyle w brzuchu w pewnym momencie przestają latać, a nasze serce nabiera pewności, że ta druga połówka jest warta poświęcenia wszystkiego. Pamiętajmy jednak, by nie patrzeć na związek przez różowe okulary

i zauważajmy także wady naszego partnera, bo one z czasem mogą zacząć nas męczyć. Nie wierzmy w teksty takie jak „zmienię się” czy „zrobię to dla Ciebie”, to puste słowa bez pokrycia. Pozostaje pytanie czy wielka miłość, tzw. big love naprawdę istnieje czy to tylko wymysł reżyserów, scenarzystów lub piosenkarzy ? Zauroczyć i zakochać można się bardzo szybko, ale i tak samo szybko może to minąć. Pokochać jest już znacznie trudniej.

Jednak to do Was pozostaje wybór jak spędzicie ten dzień. Czy przesiedzicie go przed komputerem, zaprosicie swojego partnera na romantyczny spacer lub kolacje wręczając mu piękny prezent czy jednak uznacie to święto za jedną wielką komercję oraz konsumpcjonistyczną kartkę z kalendarza. Według mnie popularyzowanie tego spowodowane jest wykorzystaniem przez media oraz ludzi biznesu przełamania przerwy między świętami Bożego Narodzenia, a Wielkanocą. Myślmy też czasami głową, a nie kierujmy się ciągle sercem.