George Bernard Shaw powiedział: „Nasze ideały, jak dawni bogowie, nieustannie domagają się ludzkich ofiar”. I miał rację. Bowiem literatura udowadnia, że bohaterowie musieli ponieść wysoką cenę w obronie swoich wartości, czego doskonałym przykładem jest historia tragicznej w skutkach miłości dwojga ludzi przedstawiona w rycerskim romansie pt. „Dzieje Tristana i Izoldy”.

Tytułowi bohaterowie zakochali się w sobie w wyniku działania czarodziejskiego napoju, który przygotowała matka królewny. Był on przeznaczony dla młodej niewiasty i jej przyszłego męża. Niestety, to rycerz a nie król Kornwalii napił się go. Działanie tego trunku sprawiło, że w zarówno mężczyzną, jak i kobietą zawładnęło potężne uczucie. Aby być ze sobą, musieli kłamać, co plamiło dobre imię rycerza, ale także i żony króla Marka. Choć obydwoje doskonale wiedzieli, że nigdy nie będą mogli być razem, gdyż społeczeństwo nie pozwoli im na to, lecz mimo to nie poddali się. Ostatecznie Izolda wróciła na dwór swego męża, ale nigdy nie zaznała szczęścia u jego boku. Natomiast Tristan musiał opuścić królestwo. Poślubił inną kobietę, która była zazdrosna o Złotowłosą. Gdy Tristan umierał, pragnął jeszcze raz zobaczyć ukochaną, ale jego żona okłamała go, mówiąc, że Izolda nie przybyła wraz z Kahedrynem, przyjacielem rycerza. Ta wiadomość powoduje, że mężczyzna popada w ogromną rozpacz, przez co umiera. Tuż po przybyciu na miejsce taki sam los spotyka żonę króla Marka, która nie potrafi pogodzić się ze stratą jedynego mężczyzny, którego kochała. Zostali pochowani obok siebie, a z grobu Tristana wyrósł krzew głogu, który zanurzył się w pochówku kobiety. Był to symbol tego, że ich miłość przetrwała wszystkie cierpienia, a po śmierci kochankowie w końcu mogą być razem.

Historia Tristana i Izoldy jest odzwierciedleniem ideału miłości dworskiej, o którym marzyły niemalże wszystkie średniowieczne panny. Każda z nich pragnęła, aby przystojny wojownik podziwiał ją, czcił i był gotów stanąć w jej obronie, poświęcając nawet własne życie. Niejednokrotnie śniły o wielbicielu, z którym nie mogłyby wziąć ślubu, ale który byłby dla nich dobry, szlachetny i kochał je wiernie, pomimo braku jakiegokolwiek kontaktu fizycznego. Uczucie, jakie władało sercem zakochanego do szaleństwa rycerza, było niesamowicie silne i potężne. Niestety, na drodze dwojga kochanków znajdowało się wiele przeszkód, które doprowadzały do cierpienia pary. Jednakże pomimo bólu, na który zostali skazani, nie potrafili zapanować nad swoimi emocjami, a wręcz przeciwnie – to one przejmowały kontrolę nad bohaterami. Doskonale ukazuje to przykład Tristana, który pod wpływem miłości do Izoldy, kłamie, oszukuje i dopuszcza się zdrady wobec swojego władcy. Za sprawą swoich niegodnych rycerza czynów traci honor, jakim powinien odznaczać się prawdziwy wojownik i zostaje z pogardą traktowany przez społeczeństwa. Dla średniowiecznego mężczyzny była to największa hańba. Lecz jakie miało to znaczenie w obliczu bólu i cierpienia, którego doznawali każdego dnia podczas swojego nieszczęśliwego i przepełnionego goryczą życia?

Uczucie, którego zaznała tytułowa para bohaterów, jest przedstawione w utworze jako niewiarygodnie ogromna namiętność, która powoduje konflikt pomiędzy sercem a rozumem. Przeszkadza w racjonalnym myśleniu i skłania do pochopnych działań. Kochankowie są bezradni wobec więzi, która ich połączyła, co było dla nich prawdziwym przekleństwem. Wiedzieli, że już zawsze będą cierpieć, tęsknić za sobą.. Ponadto należy pamiętać, że miłość dworska była bardzo wyidealizowana, dlatego stała się tak popularnym motywem literackim, gdyż pozwala na wykorzystanie wyobraźni i spełnienie najskrytszych marzeń wielu kobiet, które słuchając opowieść trubadurów, mogły zapomnieć o swojej nudnej codzienności i mężu, który został wybrany przez ich rodziców.

I choć Tristan nigdy nie mógł poślubić Izoldy, to jego uczucie na zawsze pozostało silne i niezwyciężone. Pomimo tego, że nie było mu dane towarzyszyć swojej wybrance, wciąż podziwiał ją, doceniał i szanował. Nawet okrutna i wszechmocna śmierć nie zdołała zniszczyć jego uczuć. Historia tych dwojga perfekcyjnie oddaje istotę ideału miłości dworskiej, który do dziś znajduje odzwierciedlenie w literaturze. Wielokrotnie także my sami spotykamy się z silnymi uczuciami, które nie pozwalają nam myśleć racjonalnie, prowadząc często do naszego cierpienia. Mogłoby się wydawać, że najlepiej nigdy się nie zakochiwać, kierować się rozsądkiem i cenić tylko wartości materialne, bo w ten sposób unikniemy bólu. Ale przecież tylko „człowiek, który kocha, umiera jak człowiek…” *

*słowa Antoine de Saint-Exupéry.