"Kordian" to dramat napisany przez Juliusza Słowackiego w epoce romantyzmu. Tytułowy bohater dzieła w pierwszym i na początku drugiego aktu objawia się jako nieszczęśliwie zakochany romantyk, którego uczuciami bawią się kobiety, widząc w tym własne korzyści.

W pierwszym fragmencie Kordian, młody romantyk, rozmawia z Laurą. Początkowo jest smutny i milczy. Kiedy kobieta uśmiecha się do niego "na pół szyderczo", mówi mu, że znalazła "dziś rano/W imionniku wierszami kartę zapisaną" na której poznała jego duszę. Młodzieniec zawstydza się. Schyla się u jej stóp i w poetycki sposób wyznaje uczucie. Jednak Laura studzi jego zapał i entuzjazm, przypominając mu o owdowiałej matce. Na słowa kobiety Kordian pochmurnieje, a zapytany o powód odpowiada: "zapytaj się drzew, pani, dlaczego w jesieni/Szronem dotknięte noszą liście purpurowe?/To tajemnica szronu". Laura zdaje się nie rozumieć słów bohatera i proponuje mu zasiadnięcie w alei i spoglądanie na gwiazdy, jednak młody poeta nie przyjmuje jej propozycji, a także odmawia przywoływania wspomnień. Gdy zostaje zapytany o swoją gwiazdę, mówi, iż, ona nazywa się "Przyszłość" i nie jest to gwiazda stabilna. Laura wychwala Kordiana za jego talent i zdolności, jednak on przerywa jej i zaznacza, że przez patrzenie na świat przez pryzmat marzeń i poezji cierpi, wolałby marzenia zastąpić zdrowym rozsądkiem. Kobieta siada, a u jej stóp kładzie się młodzieniec. Pani chce wracać, jednak on wolałby z nią pozostać. Obiecuje Laurze, że już nie będzie rozpaczał, a ona mówi mu "póki jesteśmy młodzi, wszystko jest przed nami". Fragment kończy się poetycką mową Kordiana, który przewiduje, że za jakiś czas Laura będzie go od siebie odpędzać.

Drugi fragment rozpoczyna się zwrotem do kochanki Wioletty, w którym Kordian pyta się jej, czy go kocha bezgranicznie. Ta zarzeka, że dla niego porzuciła wszystko. Jednak nie jest pewien uczuć oblubienicy i każe jej rozerwać sznur pereł, który ma na szyi. Wioletta się na to nie godzi, boi się utraty naszyjnika, "drży jak liść". Wtenczas znów zostaje zapytana o uczucia i znów odpowiada twierdząco. Jednak Kordian nie jest pewien szczerości miłości Wioletty i obmyśla plan, który upewniłby go o prawdziwości uczucia jego kobiety. Mówi Wioletcie, że miał kiedyś zamek "gdzieś na północy", pełen obrazów przodków, jednak stopił go na złoto, z którego zrobiono jej przepaskę na skroń. Kochanka zaczyna się buntować i nie dowierza, że jej "ukochany" utracił wszystko. Kordian mówi dalej, iż, ważniejsze w miłości jest serce, a nie bogactwo, które przegrał w karty. Wioletta zaczyna płakać, winić go, że teraz jest nieszczęśliwa i czeka ją nędza. Jednak Kordian mówi, że pozostał mu koń ze złotymi podkowami, dzięki którym będzie mógł wyprawić cztery uczty, po których popełni samobójstwo. Po tych słowach Wioletta się rozpromienia, znów nazywa go swoim "lubym" i pragnie jechać z nim, aby rozkuć konia ze złotych podków.

Podsumowując, bohater romantyczny nie był rozumiany i doceniany przez współczesne mu kobiety. Często wyśmiewano go za jego poetycką naturę. I tak- Laura rozkochała w sobie Kordiana, a później złamała mu serce, następnie jego kolejna ukochana-Wioletta- była z nim tylko dla bogactwa. Romantyk widział w swojej ukochanej anioła, a ona traktowała go niczym zabawkę, którą można zastąpić, kiedy się znudzi. Jednak takie zjawisko nie było niczym obcym w czasach romantyzmu- wielu twórców było nieszczęśliwie zakochanych i oszukiwanych przez swoje ukochane, w tym autor "Kordiana"- Juliusz Słowacki.