Przedwiośnie jest powieścią Stefana Żeromskiego, składającą się z trzech części: Szklane Domy, Nawłoć, Wiatr od wschodu. Autor ukazuje Polskę, jako kraj o dużych napięciach wewnętrznych. Ujawnia liczne kontrasty społeczne, wynikające głównie ze złej polityki, ideologii państwa polskiego.

W przytoczonym fragmencie łatwo da się zauważyć, że mamy do czynienia z dwoma odmiennymi postaciami. Każda z nich posiada własną koncepcję odbudowy Polski po I wojnie światowej.

Pierwszą postacią jest Szymon Gajowiec, pragnący powolnych, ale długotrwałych przemian. Chciał przeprowadzić reformy wewnątrz państwa, ale na to wszystko potrzeba było czasu. Na postawione mu zarzuty przez Cezarego, odpowiadał tylko krótkimi zdaniami: „Bluźnisz, młodzieńcze!”; „To jest tylko zniewaga (…)”. W tym fragmencie nie udzielił żadnej konkretnej odpowiedzi, która zadziwiłaby młodego komunistę.

Innego zdania był Cezary, reprezentant młodego pokolenia. Twierdził, że Polska nie ma czasu na tak powolne ruchy, „(…) na co wy czekacie? Dał wam los w ręce ojczyznę wolną…”. Obarcza winą Gajowca i innych urzędników za śmierć matki, ojca i wielu młodych ludzi, którzy walczyli za Polskę. Upokarza ich mówiąc, że są „małymi ludźmi i tchórzami!”, „Używa Pan tekstu romantycznego-mimo, iż wyzbył się romantyzmu- do potrzeby obronienia danej tezy”. Stawia wiele pytań Szymonowi „Jak zamierzacie ulepszyć życie Żydów stłoczonych w gettach?”. Uważa, że tacy jak Gajowiec, potrafią tylko „wymyślać, szlakować, plotkować”.

Cezary stwierdza, że czas na poważne reformy, reformy, które zmienią obraz Polski, Polski, w której „ Lud zgłodniały po wsiach, lud spracowany(…)”.

Wyśmiewa, Gajowca, urzędników, że boją się „wielkiego czynu, wielkiej reformy agrarnej(…)”. Szydzi mówiąc, że jesteśmy zacofani „Musicie iść w ogonie Europy”.

Tym dwóm przedstawicielom danych ugrupowań przyświeca jeden cel. Chcą odbudować zniszczoną Polskę, jednak nie potrafią współgrać. Każdy z nich ma inną koncepcję odnowienia Polski.

Poważnym problemem w „Przedwiośniu” jest obraz Polski, obraz, którego nie da się tak łatwo zburzyć.

Utwór jest powieścią polityczną, gdzie mamy odwołanie do biografii autora, który także nie potrafił patrzeć na zniszczoną, wynędzniałą Polskę.