W III części „Dziadów” Adama Mickiewicza spotykamy dwóch bohaterów: Gustawa-Konrada i Księdza Piotra, których zachowania wskazują na silny kontrast charakterów i przekonań. Obaj dążą do odzyskania przez kraj niepodległości, jednak każdy z nich kroczy inną ścieżką: pychy lub pokory. Czas ma pokazać, która z tych dróg zostanie doceniona i przyniesie upragnione zwycięstwo nad Moskalami. Konrad to młody, dumny i zbuntowany mężczyzna, który już jako dziecko sprawiał kłopoty. Jako typowy bohater romantyczny drwił z wszelkich wartości, zwłaszcza z mądrości książkowej wywyższanej przez klasyków. Był ciekawy świata, jednak w jego poznawaniu kierował się sercem, nie umysłem. Jeszcze jako Gustaw był nieszczęśliwie zakochany w Maryli, jednak jego przemiana zewnętrzna (zmiana imienia) zwiastowała przemianę w natchnionego poetę walczącego o wolność narodu. Konrad w swojej dumie uważał, iż poeta jest równy Bogu, gdyż jego słowa również mają zdolność tworzenia rzeczy nieśmiertelnych. Był świadom potęgi poezji, uznał więc, że może stanąć do walki z Bogiem. Nie zrobił tego jednak dla siebie - pragnął znaleźć sposób na wyzwolenie kraju. I to właśnie, poza obroną imienia Maryi i modlitwą Ewy, uchroniło go przed całkowitym potępieniem. Miał poczucie wyjątkowości chwili, wierzył, że jest w stanie zapanować nad światem. Chciał uzyskać boską moc, która przyciągnęłaby do niego ludzi i pozwoliłaby mu poprowadzić ich do walki: „Daj mi rząd dusz (...), Ja chcę władzy, daj mi ją, lub wskaż do niej drogę”. Dostrzega ogrom nieszczęść i zła, które spotkały jego naród i bierze na siebie cierpienia wszystkich Polaków i rości sobie prawa do odpowiedzialności za naród: „Nazywam się Milijon - bo za milijony Kocham i cierpię katusze.”. Jednak same jego słowa ”Co ja zechcę, niech wnet zgadną, Spełnią, tym się uszczęśliwią, A jeżeli się sprzeciwią, Niechaj cierpią i przepadną.” świadczą o tym, że jego władza byłaby władzą tyrana. Jego odpowiedzialność była zaborcza, zwiastowała okrucieństwo. Gdy Bóg nie raczył udzielić odpowiedzi na jego dumne słowa Konrad posunął się do prowokacji, bluźnierstw i gróźb. Zarzucał Bogu bezduszność, brak serca i chciał Go wyzwać do walki na uczucia. Wątpił w opatrzność i sprawiedliwość boską. Uważał się za najwspanialszego, najsilniejszego z ludzi, największego geniusza. Sądzi, że stworzony przez niego świat byłby doskonały, o wiele lepszy od dzieł Boga. Uważał, że skoro na tym świecie ludzie cierpią niewinnie to Bóg, mający przecież nieskończoną moc, jest na wszystko obojętny. Sądził, że tylko on może doprowadzić świat do porządku, uczynić go doskonałym....