Podany fragment pochodzi z I tomu, zatytułowanego "Jesień" z powieści Władysława Stanisława Reymonta pt. "Chłopi" i przedstawia on opis rozmowy pomiędzy starym Bylicą, a jego córką Hanką. Bylica odwiedza córkę w jej domu i opowiada o życiu z Weronką. Rozmowa ta odbywa się tuz przed wyrzuceniem Hanki i jej męża Antka z domu jej teścia Macieja Boryny, gdzie obecnie oboje mieszkają. Hanka zaprasza ojca by zamieszkał u niej, ponieważ tu będzie mu lepiej, jednak nie wie ona jeszcze, że wkrótce będzie musiała wrócić do rodzinnego domu Bylica jest starym, schorowanym człowiekiem; słabym, z trudnościami porusza się, podobnym do kupy starych wiórów. Przyjmował on postawę skuloną, obawiał się czegoś, czuł niepewność. Był pokorny, godził się ze swym losem. Niestety bał się upomnieć o swoje, ogarniał go strach. Czuł determinację, potrzebował pomocy od Hanki. Mimo wszystko uznawano go za kochającego ojca. Weronka mieszka wraz z ojcem, ma mu zapewnić dożywotnie utrzymanie oraz potrzebną odzież. Musi się nim opiekować, jednak bardzo zaniedbuje ojca, który nie upomina się o należną opiekę, ponieważ uważa, że Weronka bardzo ciężko pracuje. Lecz ona dba tylko o swoje dzieci, to dla nich zabrała ojcu łóżko, aby miały one na czym spać. Relacja Bylicy z Hanką wygląda odmiennie, ponieważ jest ona bogatą gospodynią i mieszka gdzie indziej. Bohater traktuje ją więc jako ratunek w najtrudniejszych dla siebie chwilach, może zaufać Borynowej i wyżalić się jej, jaka niesprawiedliwość go spotyka. W odróżnieniu od Weronki, Hanka zachowuje szacunek dla ojca oraz stara się mu pomóc poprzez: nakarmienie go, podarowanie pieniędzy lub nowych rzeczy czy też serdeczną rozmowę. Bohaterka wie, że jej ojciec nie skarży się na złą opiekę w domu siostry oraz zna...