„Chłopi” Władysława Reymonta to powieść , która została napisana w epoce Młodej Polski. Podany fragment pochodzi z I tomu zatytułowanego „Jesień” i jest opisem rozmowy pomiędzy Bylicą a jego córką Hanką. Bylica odwiedza swoją córkę i opowiada o życiu z Weronką. Rozmowa ta ma miejsce tuż przed wyrzuceniem z domu Hani i jej męża Antka przez Borynę.



Bylica był stary, schorowany i słaby „ … Siwy był całkiem, wargi mu się trzęsły i głos miał słaby, jakby ptaszęcy, a w piersiach mu cięgiem rzęziało...” Bohater przez swój podeszły wiek ma problem z poruszaniem się i potrzebuje stałej opieki ponieważ sam już sobie nie dawał rady. Czuje się niepotrzebny, cierpi z powodu złego traktowania przez Weronkę. Mimo tego starzec nie chciał być dla nikogo ciężarem, stara się nikomu nie przeszkadzać i nie skarżyć się na swój los. Jest kochającym i wyrozumiałym ojcem, bardzo kocha obie córki. Bylica mieszka z Weronką, która ma się nim opiekować. Mimo to bardzo go zaniedbuje, zapomina nawet podawać mu jedzenie. Starzec jest uległy wobec córki, dostrzega jej ciężką pracę a jej złe postępowanie stara się usprawiedliwić biedą. Relacje Bylicy z drugą córką są bardzo dobre, wie, że może na nią liczyć i bezgranicznie jej ufa. Hankę uważa za pracowitą i uczynną, która rzetelnie wywiązuje się ze swoich zobowiązań. Wstydzi się prosić o pomoc, jednak przyznaje, że jest źle traktowany przez Weronkę. Dlatego przyjmuje z radością propozycję córki aby u niej zamieszkać.

Los bylicy jest przykładem życia starych ludzi w społeczności lipieckiej. Wraz z przepisaniem majątku na dzieci tracą swoją pozycję, pozostają na łasce rodziny, zmuszeni są do pracy ponad siły lub na tułaczkę, a jeśli nie mają swojego domu, są parobkami u bogatych gospodarzy. Bylica jako ubogi gospodarz posiadający ledwie kilka morgów ziemi nie ma prawa głosu, nikt nie liczy się z jego osobą. Jednak to nie stanowi problemu ponieważ mieszkańcy Lipiec akceptują tak wyznaczoną hierarchię społeczną.