W „Przedwiośniu” Stefan Żeromski przedstawił dokładny obraz wsi polskiej w momencie przełomowym dla kraju, a mianowicie w kilka lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Ukazał zarówno ludzkie, przepełnione zabawą życie ziemiaństwa, jak i biedę chłopstwa i służby. Żeromski marzył o świecie idealnym. Wierzył, że po odzyskaniu przez Polskę wolności jego marzenia o „szklanych domach” się spełnią. Niestety, jego program był utopijny. Stało się zupełnie odwrotnie. Przepaść, która dzieliła chłopów i ziemiaństwo stała się jeszcze większa. Ukazane w drugiej części „przedwiośnia” życie szlachty niczym nie różni się od tego przed zaborami. Ziemiaństwo koncentrowało się głównie na spotkaniach towarzyskich, przejażdżkach konnych, przyjęciach , ale przede wszystkim na ucztach. To właśnie one wypełniały prawie całe życie szlachty. Niezależnie od pory dnia, stół zawsze był zastawiony. Każdy wstawał, o jakiej porze chciał i od razu zostawał zaproszony do stołu. Poza tym całkowity brak obowiązków powodował, ziemianie nie musieli pracować. Gdy Wielosławscy chcieli posortować jabłka na strychu, ich i tak lekka praca zamieniła się w szaloną, wręcz dziecinną zabawę, która polegała na wzajemnym obrzucaniu się jabłkami. Sielankowemu życiu ziemiaństwa Żeromski przeciwstawił życie służby dworskiej, która o każdej porze dnia i nocy musiała być dyspozycyjna i uległa zachciankom szlachty. Przykładem może być tutaj Maciejunio, który wstawał jako pierwszy, cały dzień obsługiwał państwa Wielosławskich i kładł dopiero, gdy szedł spać ostatni z państwa. Kaprysy państwa musieli znosić także stajenni, którzy żyli ciągłym strachem o posadę, gdyż każde, nawet najmniejsze przewinienie mogło jej zagrozić. Mimo całkowitego uzależnienia życia służby od woli i kaprysów państwa, nie było ono aż tak tragiczne i ciężkie, jak życie mieszkańców Chłodka....