Ludzie są istotami społecznymi a to oznacza że żyją pośród innych ludzi. Żyją w zbiorowościach – mniejszych lub większych i przeważnie negatywnie reagują na wszelkie zmiany, a szczególnie gdy te zmiany są z inicjatywy obcych, ludzi innych, spoza grupy i zagrażają obecnemu statusowi danego człowieka. Obcy, inny, odmieniec – te określenia łączą się w bezpośredni sposób z tolerancją. Tolerancja to postawa zgody na wyznawanie i głoszenie poglądów, z którymi się nie zgadzamy, oraz na praktykowanie sposobu życia, którego zdecydowanie nie aprobujemy, a więc zgody na to, aby zbiorowość, której jesteśmy członkami, była wewnętrznie zróżnicowana pod istotnymi dla nas względami. Tolerancja oznacza rezygnację z przymusu jako środka wpływania na postawy innych ludzi. Tam gdzie jest w pełni przestrzegana istotnego znaczenia nabrał problem granic tolerancji. W jaki sposób problem ludzi obcych, innych, odmieńców jest poruszany w literaturze i filmie? Na te pytania postaram się Państwu udzielić odpowiedzi w niniejszej prezentacji. Znakomitym przykładem odmieńca jest, bohater "Idioty" Fiodora Dostojewskiego. Tytułowy idiota to różniący się od przeciętnych i "normalnych" osób książę Myszkin. Wyróżnia go niezwykła dobroć, niekiedy na granicy naiwności, współczucie, szlachetność i mądrość, które to cechy potrafią docenić tylko nieliczni. Wyśmiewajmy ludzi, którzy wciąż patrzą na świat ufnymi oczami dziecka. Spoglądajmy ze współczuciem i wyższością na tych kierujących się w życiowych wyborach częściej sercem niż rozumem... Właśnie tego starają się nas nauczyć bohaterowie książki Fiodora Dostojewskiego, którzy nieustannie wyśmiewają obecnego wśród nich księcia. W ślad za nimi autor nazywa Myszkina idiotą. Nadany przez niego tytuł ma jednak ironiczny charakter. Czy aby na pewno człowiek szczery i prawdomówny zasługuje na to, by traktować go jak naiwniaka, którego łatwo oszukać? I wreszcie - czy ludzie fałszywi, zepsuci i nierzadko przegrani mają prawo drwić z dobroci serca? Sam Myszkin wie jak postrzegają go inni: "Mnie wszyscy uważają nie wiadomo dlaczego za idiotę; rzeczywiście byłem kiedyś tak chory, że robiłem wrażenie idioty, ale teraz cóż ze mnie za idiota, kiedy sam zdaję sobie sprawę, że ludzie o mnie tak sądzą? Wchodzę i myślę: "Jestem w ich oczach idiotą, a jednak mam rozum, a oni nawet się tego nie domyślają..." Wyobcowany, niezdolny do uczestnictwa w życiowej grze, do zrozumienia ogólnych "zasad", inny od wszystkich, zostaje wyrzucony poza krąg prawdziwie "normalnych" ludzi. Pomimo, że akcja rozgrywa się w XIX-wiecznej Rosji doskonale widać, że wszystko co opisał...