„Choroba wieku jest to rodzaj postawy charakterystycznej dla epoki romantyzmu. Każdy bohater tej epoki ogarnięty „choroba wieku” przechodził w swym życiu pewne etapy. Każdy z nich charakteryzował jakąś postawę, często był to typ bohatera odczuwającego apatię, nudę, niechęć do życia, które według niego było bezsensowne i pozbawione celu, a także skłóconego ze światem pragnącego własnej śmierci, wyobcowanego i nieszczęśliwie zakochanego. Charakterystyczne dla choroby wieku „choroby wieku” było podejmowanie różnych konceptów, które później stawały sie do zrealizowania niemożliwe i kończyły się klęską. Było to spowodowane tym, że bohaterzy, którzy cierpieli na tytułową przypadłość cechowali sie zbytnią wrażliwością , a także cechowała ich marzycielskość oraz gotowość poświęcenia swego życia, by pomóc innym.

Romantycy byli tak specyficznym pokoleniem, które wyznawało zasadę, że rozumem nie można pojąć wszystkich tajników ludzkiej świadomości oraz życia. Przyjęta przez nich postawa, która negowała poznawanie rzeczywistości poprzez pryzmat rozumu, przypisywała najwyższą wartość poznawczą intuicji oraz uczuciom, rodziła skłonność do analizy wewnętrznej bohaterów literackich jak również samych poetów.

Bohaterowie romantyczni przeżywali także głębokie nieszczęśliwe miłości.

Miało być to bezpośrednim dowodem dominacji uczuć nad chwiejnym i niepewnym rozumem. Ta romantyczna bardzo nieszczęśliwa miłość prowadziła bohatera prosto do śmierci. Człowiek kochający tak mocno jak romantyczny bohater nie potrafi odnaleźć sensu swego życia i żadnej ucieczki od pożerającego go cierpienia. Popełnia samobójstwo. To jedyna możliwość, aby ulżyć cierpieniu. Motyw nieszczęśliwej miłości prowadzącej do samobójstwa nosi nazwę werteryzmu, nazwa ta pochodzi od utworu Goethego.

W „Cierpieniach młodego Wertera” Goethe kreuje postać młodzieńca o wyostrzonej wrażliwości, o wiecznie niespokojnym i nie nasyconym sercu, często uciekającego w świat marzeń. Werter to młodzieniec, który kieruje się uczuciem. Do ludzi i świata podchodzi w sposób bardzo emocjonalny. Silnie wszystko przeżywa, często wzrusza się i tonie we łzach.

Werter przeżył nieszczęśliwą miłość, która doprowadziła go do szaleństwa i w konsekwencji do samobójstwa. W takim razie, kim był Werter? Odważnym buntownikiem czy tchórzem o słabej osobowości? Moim zdaniem Werter po prostu był wrażliwym młodzieńcem, zakochanym w pannie, której nie mógł poślubić, a życie bez niej było dla niego katorgą. Jego czyn był odważny w swoim tchórzostwie. To teoretycznie niemożliwe połączenie u Wertera znalazło swój wymiar. Był nieszczęśliwy, cierpiący, wyalienowany ze społeczeństwa, kochał kobietę, z którą nie mógł być, więc jego reakcją była ucieczka. Jednak ta ucieczka była również aktem odwagi gdyż postanowił on odmienić swoje życie, może w nieudolny sposób, jednak w mniemaniu jego młodego i wrażliwego umysłu – jedyny. Przede wszystkim chyba należy uznać Wertera za buntownika- buntownika z wyboru... Buntował się przeciw panującym powszechnie konwenansom oraz przeciw otaczającemu go światu. Świat był dla niego więzieniem, które ogranicza człowieka, niszczy jego indywidualność, stąd samobójstwo staje się formą wyzwolenia, ucieczki od cierpienia.

Trochę w inny sposób ukazany jest problem tytułowego „Kordiana” Juliusza Słowackiego, który cierpi z powodu niewoli narodu. Wygłasza swój monolog z największej góry Europy - Mount Blanc. Waha się między pragnieniem czynu, szalonym zaangażowaniem, a niechęcią czy zobojętnieniem. W ten sposób bohater chciał pokonać swój indywidualizm, egocentryzm, zarazem manifestując bunt wobec świata, a tym samym starając się określić swój system wartości.

Kordian zastanawia się czy sprosta zadaniu, które sobie sam wytyczył. Jest słaby, przegrywa z własnym sumieniem, którego uosobieniem jest Strach i Imaginacja. Kordian postanowił włączyć się do spisku na życie rosyjskiego cara, by w ten sposób spełnić patriotyczny czyn działalności żołnierskiej. W decydującym jednak momencie okazało się, że nie jest zdolny wypełnić podjętego zadania i jego misja kończy się klęską. Osamotniony Kordian uświadomił sobie, że nie ma dość siły by zabić cara. Bohater urzeka czystością intencji, wielkością patriotycznego poświęcenia. Zmaga się z własną słabością, tragicznym rozdarciem między wielkością celu, a postępowaniem. Kordian nie może sprostać własnym zamierzeniom. W szpitalu psychiatrycznym uświadamia sobie, że idea winkelriedyzmu okazała się w istocie podobna do pomysłów ludzi psychicznie chorych takich jak człowiek podtrzymujący sklepienie niebieskie czy osoba uważająca się za krzyż, na którym wisiał Jezus. Bohater Słowackiego jest bardzo naiwny w swoim rozumowaniu i działaniu. Jego argumenty świadczą o niedojrzałości psychicznej, braku politycznego rozsądku i taktyki. Wydaje mu się, że zabójstwo cara rozwiąże problem niewoli ojczyzny. Kordian pragnął wolności dla siebie i swojego narodu co można bardzo łatwo zauważyć.

Moim zdaniem każde z kolejnych pokoleń przechodzi swoisty okres buntu. Ludzie buntowali się od zawsze. Sprzeciwiali się, gdyż świat, w którym żyli nie wydawał im się wystarczająco dobry, doskonały, a prawa, według, których powinni postępować, nie zadowalały ich.

Obydwóch bohaterów łączyła „choroba wieku”, która bardzo była widoczna w ich życiu. Nie było im łatwo z nią żyć. Zarówno jedna jak i druga postać daje wiele do myślenia, bo czy należy się załamywać po każdym niepowodzeniu, po każdej klęsce w życiu? Myślę, że nie. Powinniśmy stawiać czoło wszelkim problemom, a nie dać się pochłonąć „chorobie wieku”, która w dzisiejszych czasach nie jest tak częsta, lecz każdy z nas może na nią zachorować.Zeby nie być gołosłownym przytoczę słowa Alberta Camusa

„Aby istnieć, człowiek musi się buntować” i jest to jedna z prawd kierująca i uzasadniająca „chorobę młodości” u romantyków.