W literaturze i malarstwie bardzo często dążono do ukazania piękna i powabu kobiet. Wiązało się to przede wszystkim z nieustannym poszukiwaniem ideału piękna kobiety, w zależności od ideologii epoki, w jakiej tworzył pisarz bądź malarz. Wielokrotnie w dziejach kultury krążył mit ideału. Był on rozumiany przede wszystkim jako „coś” niesłychanie pięknego i dobrego. Kobietę określaną mianem idealnej postrzegano w zasadzie jako istotę piękną fizycznie, ale też duchowo. Była to więc niewiasta pozbawiona wad, oraz nieskazitelna moralnie oraz jak wiadomo bardzo urodziwa. Literatura od czasów antyku po współczesność, jak również malarstwo wielu nurtów i prądów ukazują kobiety o zniewalającej urodzie, które zachwycają odbiorców.

W swoim niniejszym wystąpieniu chciałabym poruszyć kwestię ideału piękna kobiecego w oparciu o według mnie, najpiękniejsze teksty literackie oraz dzieła malarskie z pogranicza różnych epok. Zacznę więc zatem od „Sonetów do Laury”. Ich autorem, jak wiemy jest Francesco Petrarca, który w cyklu swoich wybitnych wierszy opiewał piękno niejakiej Laury. Utwory te zostały zebrane w cykl 366 tekstów, obejmujących 317 sonetów, 29 canzon, 9 sekstyn, 7 ballad oraz 4 madrygały. Sonety podzielone zostały na dwie części. Pierwsza z nich opisuje kobietę żywą (tzw. Wiersze ku czci Laury żywej), natomiast druga część upamiętnia kobietę umarłą (Wiersze ku czci Laury umarłej). Każdy z utworów nie posiada odrębnego tytułu, a jedynie numer oraz oznaczone tzw. incipitem. W zasadzie każdy z Sonetów do Laury jest tak naprawdę erotykiem, jakimi niegdyś operowali prowansalscy trubadurzy. Dzięki osobie Laury, Petrarka mógł dać upust swoim przeżyciom i emocjom wiążącymi się z miłością żywioną do ukochanej kobiety. Z utworów Petrarki czytelnik tak naprawdę niczego nie dowiaduje się o Laurze jako kobiecie z krwi i kości. Ma ona bardziej postać ułudy, niedosięgnionego ideału. To właśnie z osobą Laury, autora sonetów dotyka miłość, której charakter jest bardziej metafizyczny, uduchowiony. Dzięki temu Petrarka poznaje miłość jako uczucie wielopoziomowe rozpatrywane w wymiarze egzystencjalnym, metafizycznym, filozoficznym czy religijnym.

Warto także wiedzieć, że tak naprawdę Petrarka adresatką swych sonetów uczynił kobietę, którą prawdopodobnie widział raz w życiu. Być może zamienił z nią dwa, trzy słowa, ale na pewno nie poznał głębiej dziewczyny, której dedykował cały cykl swych wierszy.

Przy okazji niniejszego wystąpienia, należy również podkreślić, że to właśnie Petrarce teoria literatury zawdzięcza wprowadzenie sonetu. Jest to gatunek dość specyficzny, a mianowicie jest to jedna z najkunsztowniejszych form poetyckich, złożona z 14 wersów pogrupowanych w dwóch tetrastychach, które rymują się zwykle według wzoru abba. Zazwyczaj pierwsza zwrotka ma charakter opisowy, natomiast druga, trójwersowa strofa posiada charakter refleksyjny. Sonety ukształtowały się po raz pierwszy we Włoszech na przełomie XII oraz XIV stulecia.

Podsumowując ten etap rozważań, pragnę stwierdzić, że Sonety do Laury, których autorem jest Petrarka, stanowią bardzo wyjątkowe dzieło, a jednocześnie subtelny portret kobiecego piękna. Bohaterka sonetów traktowana jest w nich jako niewiasta nieziemskiej urody. Mimo to Petrarka ukazuje ja jako istotę w pełni ziemską, nie przypisuje jej cnót boskich, a jej piękno upatruje tylko i wyłącznie w ludzkiej perspektywie.

Kolejnym utworem opowiadającym na temat kobiecego piękna są Dziady cz. IV, których autorem jest nie kto inny, a Adam Mickiewicz. Jednak zanim to uczynimy, warto przyjrzeć się temu jak pojmowano piękno w epoce „burzy i naporu”. Okazuje się, że to właśnie romantykom zawdzięczamy kult dla miłości i piękna. Piękno zwłaszcza było kategorią wiodącą w ich życiowej filozofii i sposobie bycia. O ideale piękna kobiecego opowiada właśnie Adam Mickiewicz w swoim najwybitniejszym dziele pt. Dziady. Jego głównym bohaterem jest mężczyzna o imieniu Gustaw. W młodości oczytany w literaturze prekursorów romantyzmu stał się człowiekiem o wyjątkowo wrażliwym usposobieniu. Ogromne wrażenie a jego życiu odegrał sentymentalizm Jeana Jacquesa Rousseau oraz twórczość Goethego. Podobnie jak Werter zakochuje się w pięknej kobiecie, która nie potrafi jednak odwzajemnić jego gorących uczuć z powodu znacznych różnic w stanie majątkowym. Ta postawa prowadzi głównego bohatera do stanu obłąkania a czarę goryczy dopełnia fakt gdy młodzieniec ma okazję być świadkiem na uczcie weselnej swej ukochanej. W niedługim czasie Gustaw postanawia odebrać sobie życie. Co gorsza bohater „Dziadów” wydaje się być zniewolony przez doskwierające mu uczucie. Notorycznie jego duch błąka się po ziemi w nadziei ujrzenia swej dawnej miłości. Niestety tego typu zachowania czynią z głównego bohatera wiecznego nieszczęśnika, ale też egoistę, żyjącego tylko i wyłącznie własnym cierpieniem i krzywdą. Wszystko to sprawia, że Gustaw nie potrafi odciąć się od przeszłości i w efekcie staje się obojętny dla otaczającej go teraźniejszej rzeczywistości. Można powiedzieć, że to klasyczny buntownik, który nie potrafi zaakceptować ogólnie przyjętych norm i obyczajów. Nie rozumie dlaczego w tamtych czasach kobiecy rozsądek nakazuje opowiadać się za korzystniejszą sytuacją materialną niż prawdziwym uczuciem. Co gorsza nieszczęśliwy kochanek kwestionuje również wszelkie mądrości zasłyszane niegdyś od Księdza, bądź przeczytane w książkach. Jest zdania, że teoretyczne podstawy wiedzy o świecie nie przygotowują człowieka do pełnego uczestnictwa w życiu. Tym samym postać Gustawa pokazuje jak intensywnie można kochać, przy jednoczesnym lekceważeniu odczuć innych osób. Wszystko to czyni z głównej postaci „Dziadów” klasyczny przykład bohatera, którego teoria literatury nakazuje nazywać werterowskim. Jest to zatem ktoś, kto posiada swój własny, idealny świat, kto charakteryzuje się nad wyraz delikatnym wnętrzem, dla kogo miłość jest wiodącym uczuciem w życiu. Tym samym potrzeba kochania jest na tyle silna, że bohater jest gotów cierpieć dla ukochanej bez próby walki o swe osobiste szczęście. Pozostaje więc odpowiedzieć sobie na pytanie czy Mickiewicz wykreował swego bohatera na wzór goethe'owskiej postaci? Na pewno wiele z jej cech posiada nasz rodzimy Gustaw, jednak nie jest nim w stu procentach. Obaj mężczyźni są nieszczęśliwie zakochani w kobiecie przyrzeczonej bogatszemu wybrankowi. Każdy z nich nie podejmuje najmniejszej próby wysiłku by walczyć o ukochaną i postanawia się bezwiednie poddać. Jednakowoż dla obu bohaterów kobieta osiąga rangę idealnego bóstwa utożsamianą niemal z bóstwem. Zarówno Gustaw, jak i Werter są przykładem na to jak druzgocące potrafi być kobiece piękno. Obaj bohaterowie przeżywają swój ból w samotności i zaciszu swego wnętrza. To prowadzi do wewnętrznego wypalenia się i w efekcie do samobójczej śmierci. W przypadku Gustawa śmierć nie kończy jednak sprawy, ponieważ bohater odradza się na nowo w roli Upiora, który znowu nieustannie zadręcza się swym bólem.

W epoce pozytywizmu powstał szczególny utwór, traktujący o pięknie kobiet. Niestety ów utwór opowiada też o tym jak czasami piękno kobiece jest źródłem niewieściej próżności i jednocześnie prowadzi do upadku porządnych mężczyzn. Mam na myśli tutaj Lalkę B. Prusa. Jak wiemy jest to utwór, którego celem było oddanie całokształtu panoramy społeczeństwa Warszawy w latach 80 XIX wieku. Jednym z wątków poruszonych w powieści Prusa jest oczywiście miłość. Osnuwa się on w zasadzie wokół dwóch wiodących postaci, a mianowicie Stanisława Wokulskiego oraz Izabeli Łęckiej. Można powiedzieć, że uczucie jakie owładnęło głównym bohaterem omawianej przeze mnie powieści jest podporządkowane tylko i wyłącznie tytułowej „Lalce”. Nic dziwnego była to bowiem kobieta niecodziennej urody, jednocześnie bardzo piękna i jak na tamte czasy wykształcona. Wywodziła się ponadto ze zubożałego rodu arystokratów. Panna Izabela była postrzegana przez ogół jako wyniosła arystokratka, która nie potrafiła obyć się bez wygód i przyjemności. Cieszył ją bogaty tłum adoratorów, w których przebierała i żadnego z zakochanych w niej mężczyzn nie traktowała poważnie. Izabela kochała się w atmosferze salonów, otaczała się pięknem. Co więcej, była to kobieta, która nigdy w życiu nie skalała się pracą. Nic więc dziwnego, że miała o niej dość niepochlebne zdanie. Twierdziła bowiem, że tylko grzesznik może pracować, gdyż ma nadzieję, że dzięki temu zostaną odkupione jego nieprawości.

Tymczasem Stanisław Wokulski to właśnie dzięki ciężkiej pracy osiągnął w życiu to, kim poznajemy go w powieści. Bohater wywodził się po prostu z niezamożnej rodziny i praktycznie od dziecka musiał wykonywać rozmaitego rodzaju prace. Można powiedzieć, że to właśnie dzięki pracy dorobił się w życiu i ukształtował charakterologicznie. Stał się człowiekiem wykształconym, z uporem dążącym do wytyczonego przez siebie celu. Rozumie los potrzebujących i z chęcią niesie im pomoc. W powieści Prusa, Wokulski jaki się czytelnikowi także jako gorliwy patriota. Dość przejmującym dla głównego bohatera powieści Prusa wydarzeniem było pierwsze spotkanie z Izabelą w sklepie, który prowadził. Przypomnijmy, że kobieta udała się tam w celu zakupu pary rękawiczek. Niestety niebawem Wokulski zauważa, że Izabela przyjmuje zaloty Marczewskiego, co sprawia, że czuje się odrzucony. W tej to właśnie scenie zrozumiał kupiec galanteryjny, że panna Izabela bawi się jego uczuciem i nieustannie go zwodzi. Mimo to bohater wierzy, że kiedyś los odmieni się na tyle, że będzie mógł szczęśliwie kochać i być kochanym. Niestety, jak się okazało Izabele Łęcka nie była kobietą zdolną do tzw. „wyższych uczuć”. Wokulski odgrywał bowiem w jej życiu powiernika posiadającego ogromny kapitał. Małżeństwo z nim byłoby tylko kwestią rozsądku i tzw. „bezpiecznej przyszłości”. Nic więc dziwnego, że Wokulski nie chciał być tak traktowany i tym gorzej znosił to, że nie wzbudza zainteresowania u kobiety, którą kocha całym sercem.

Bolesław Prus w swym utworze pokazał ideał kobiecego piękna, zaklętego jednak w osobie nad wyraz ceniącej luksusy i traktującej mężczyzn jak zabawki. Jest to moim zdaniem piękno ułudne, które nie zapewnia człowiekowi większej stabilizacji życia uczuciowego.

Z kolei epoka, zwana Młodą Polską był to okres w literaturze, kiedy kobieta oraz jej pożądanie odgrywały znaczącą rolę w twórczości literackiej. Niestety ideał piękna kobiecego w tej epoce sprowadzał się do zaspokajania męskich uciech. Nic więc dziwnego, że w jednym z piękniejszych erotyków, Kazimierz Przerwa- Tetmajer tak poetycko opisuje miłosne uniesienie między kobietą a mężczyzną. Jest to bardzo zgodne z ogólną pochwałą damskiej cielesności i zmysłowości. Tym samym rola kobiety w męskim świecie sprowadza się jedynie do realizacji ich potrzeb oraz hedonistycznych zachcianek. W modernizmie mężczyzna nie traktował swej wybranki w sposób czysto duchowy i sentymentalny. Nie widział również kobiety w roli matki i żony.

Ostatnim utworem literackim, opiewającym ideał piękna kobiecego jest jedna z największych powieści W. S. Reymonta pt. Chłopi. W utworze tym na pierwszy plan postaci kobiecych wysuwa się Jagna. Jest ona nie tylko ulubienicą wdowy Dominikowej, ale też nad zwyczaj urodną dziewczyną. Była wysoka, tęga, a przede wszystkim zdrowa i nieanemiczna. Ponadto posiada bogate stroje oraz jest kobietą w miarę wykształconą (jak na chłopkę oczywiście). Matka chciałaby dla niej bogatego i młodego kandydata na męża. Tak się więc dzieje, że poślubia starego Borynę. Wszystkich mężczyzn traktowała jako potencjalnych kochanków, prężąc przed nimi swoje wdzięki. Co więcej piękno Jagny uosabia się również w sile jej niezależności. Mimo to, ta młoda kobieta zostając żoną starego Boryny wdaje się w romans z Antkiem, synem Macieja. Tym samym nie odczuwa poczucia winy, a jednocześnie staje się ofiarą własnego seksapilu.

Pora zatem przejść do charakterystyki dzieł malarskich realizujących postulat o ideale piękna kobiecego. Pierwszym z nich jest malowidło pt. Venus z Urbino, pochodzące z 1538 roku, którego autorem był Tycjan. Adresatek obrazu był książę Urbino- Guidobaldo della Rovere. Dzieło to przedstawia młodą i nagą kobietę odpoczywającą w bogato wystrojonym wnętrzu. Niewiasta lewą dłonią zakrywa sobie łono, natomiast w prawej trzyma maleńki bukiet róż. Kobieta wydaje się być przebudzona ze snu. Nie jest żadną boginią, a najprawdopodobniej kobietą lekkich obyczajów.

W głębi obrazu po jego prawej stronie widać służki, które wyjmują odzież ze specjalnego kufra, obok widać okno prawdopodobnie z widokiem pałacu książęcego w Urbino. Obraz pt. Venus z Urbino w wiekach późniejszych stał się inspiracją dla takich artystów jak Jean Ingres.

Innym obrazem, który opiewa piękno kobiecych wdzięków są narodziny S. Boticiellego. Dzieło to również pochodzi z czasów renesansu i był dedykowany rodowi Medyceuszy. Filozofia malarska tegoż dzieła nawiązuje niejako do sztuki neoplatońskiej, jak też do Metamorfoz Owidiusza. Jak nosi tytuł, malowidło przedstawia narodziny rzymskiej bogini miłości- Wenus. Nic więc dziwnego, że naga, rudowłosa piękność zajmuje centralne miejsce na płótnie. Stoi ona w ogromnej muszli, którą unoszą fale morza. Po prawej stronie obrazu mamy do czynienia z jeszcze jedną postacią, a mianowicie Horą. Kobietę przepasa ogromna girlanda róż. Jej szyję ozdabia mirtowy wieniec. Lewą stronę obrazu zajmują splecione postaci Zefirów. Mężczyzna i kobieta są nago odziani, a malarz dodatkowo podkreśla ich wdzięki i powab. Boticielli ukazuje nieziemską piękność Venus. Ma ona bardzo kobiece kształty i piękną (jak na owe czasy) twarz. Niewątpliwie jest to jeden z najurokliwszych widoków, dowodzących piękno kobiety.

Swoje wystąpienie chciałabym podsumować interpretacją obrazu Artura Hugensa pt. Ophelia. Jak powszechnie wiadomo płótno przedstawia bohaterkę jednej z tragedii Wiliama Szekspira. Podobnie jak angielski dramaturg, malarz przedstawia tytułową bohaterkę swego obrazu jako niezwykle piękną. Obrazowi towarzyszy nastrój sielanki i powabu. Kobieta została przedstawiona jako uosobienie najczystszych cnót i niezmierzonej dobroci. Malarz ujął jej postać tak, by wydobyć z niej swoiste, dziewicze piękno. Jak wszyscy pamiętamy Ofelia była córką Poloniusza, szlachcianką duńską, bez pamięci zakochaną w Hamlecie. Jednak z rozkazu ojca, kobieta była zmuszona zrezygnować z miłości do młodzieńca. Ojciec bowiem nie do końca wierzył w prawdziwą miłość Hamleta do jego córki. Niestety zgodnie z pragnieniem rodziciela Ofelia musiała wstąpić do zakonu, gdzie przeżyła kompletne załamanie i w efekcie postradała rozum. Była to jednak bardzo wrażliwa, krucha i delikatna postać, tak też przedstawił ją Artur Hugens. Posłużył się tutaj pastelowymi odcieniami delikatnych barw by uwypuklić wiodące cechy dziewczyny.

Podsumowując swoje rozważania na temat ideału kobiecego piękna nie tylko w literaturze, ale też malarstwie na przestrzeni różnych epok, sądzę, że każda epoka inaczej rozumiała kobiece piękno i inaczej je postrzegali artyści tworzący w danym okresie historycznym. Ponadto kobieta żyjąca w epoce romantyzmu była kwintesencją piękna, duchowości i zmysłowości i zawsze stanowiła opozycję do sfery rzeczywistej. Z kolei kobieta pozytywizmu to postać twardo stąpająca po ziemi, wiedząca czego chce i jak postępować z mężczyznami. Prawdą jest jednak to, że każda epoka to źródło potężnego kanonu piękna postrzeganego przez artystów od starożytności do czasów, w jakich żyjemy obecnie.