Literatura romantyczna z założenia nie miała być „jedynie literaturą”. Jej autorom zależało na szczególnej emocjonalności i wyrażaniu uczuć, najlepiej tych wielkich, gwałtownych i intensywnych. Dobrze widziane były własne, osobiste przeżycia, uważane wtedy za jedyne prawdziwe. Romantycy opisywali je często, co stanowiło dowód na to, iż możliwe jest mówienie o nich językiem literatury. Liryki romantyków pełne były wyznań miłosnych, próśb, błagań, obietnic i przekleństw. Z tekstów wyzierała niezwykła wprost wrażliwość i emocjonalność – pojawiały się urwane zdania, wykrzyknienia, wyrazy nacechowane ekspresywnie. Biografie romantyków także pełne były głębokich uniesień – miłości, tęsknoty, cierpienia i rozpaczy. Trudno powiedzieć, na ile były one prawdą, a na ile zostały spropagowane przez samych poetów, aby nadać swojemu życiu bardziej znaczącej treści i doniosłości. (Mickiewicz na przykład spalił część dokumentów, które mogłyby go w jakiś sposób skompromitować). Dominującą wśród liryki była liryka miłosna. Powszechnie uznawano, że utwory tego rodzaju stanowiły osobistą spowiedź poety i dotyczyły jego autentycznych przeżyć, tak więc często traktowano je jako dopełnienie biografii pisarza i używano ich podczas analizy psychologicznej. Jednym z bardziej znanych utworów, spośród liryki miłosnej z pewnością jest „Do M***” Adama Mickiewicza. Nietrudno przychodzi skojarzenie go z innym utworem, o podobnym tytule - „Do***” Aleksandra Puszkina. W przypadku obu forma sugeruje, iż mają jasnego adresata – można stwierdzić to także na podstawie tytułu. Zawarte w nim słowo: „do” sprawia, że możemy przypuszczać, iż autor liryku miał na myśli jakąś szczególną osobę, co więcej, najprawdopodobniej był to ktoś mu bliski – wiersze przecież, to utwory przemyślane, także pod względem odbiorcy, musi więc być to ktoś, kto w jakiś sposób wpłynął na uczucia artysty. Lirykę, w której autor zwraca się do określonego przezeń adresata, nazywa się liryką inwokacyjną. Kolejną łączącą utwory cechą jest ich tematyka, czyli przeżycia miłosne, a ściślej – pamięć o nich. Mickiewicz pisze o przeżyciach „ja” lirycznego i adresatki, z kolei Puszkin wyłącznie o wspomnieniach podmiotu. Z całą pewnością można stwierdzić także, iż odbiorcą obu utworów jest kobieta, nadawcą (podmiotem lirycznym) zauroczony lub zakochany mężczyzna. W „Do M***” „ja” liryczne ujawnia się poprzez osobowe formy czasowników - pierwszą osobę liczby pojedynczej, rodzaju męskiego. Natomiast "ty" liryczne wskazano przez osobowe formy czasowników w drugiej osobie liczby pojedynczej rodzaju żeńskiego. Utwór ten może...