„Im więcej jedności, tym więcej dobra.” Leszek Kołakowski Narodziny „Wesela”, dzieła w przekonaniu ogółu najbardziej reprezentatywnego dla twórczości Stanisława Wyspiańskiego i plasującego się niezwykle wysoko w hierarchii dzieł kultury narodowej pochodzących z epoki Młodej Polski, miały źródło nieomal anegdotyczne, jakby przypadkowe. Jest to niezwykle wymowny przykład przeobrażenia się faktu z „kroniki towarzyskiej” – dzięki przetworzeniu przez artystę – w temat utworu o treści przekraczającej granice sytuacji jednorazowej, o znaczeniu ogólnym, społecznym, ideowym. Tak więc wykreowana przez Wyspiańskiego weselna chata staje się niemal alegorią, symbolem Polski. Trwa to „wesele” nie od dzisiaj – sięga niemalże Konstytucji 3 Maja – widziało broń racławicką, pańszczyznę, bankiety, spory wyborcze i te sąsiedzkie o miedzę, widziało nieufność i obojętność, nie znające granic poświęcenia i bezcelowe zrywy. Jest ta wizja Polski Wyspiańskiego, wizją Polski skłóconej, ale dążącej do upragnionego od wieków pojednania inteligencji i chłopów. Nie ma jednak sensu wierzyć w cuda – przepaść między inteligencją a chłopami jest zbyt wielka. Nie dojdą do porozumienia, nie staną do wspólnej walki w imię wolności ojczyzny. Pytanie brzmi: dlaczego? Najważniejszym czynnikiem kształtującym relacje chłopa i inteligenta jest przeszłość. Szczególne piętno odcisnęła tak zwana „rabacja galicyjska” z 1846 roku. W okresie tym, sprowokowane przez austriacką propagandę i głód, chłopskie gromady zbuntowały się przeciwko szlachcie. Nie ma co ukrywać – chłopska rebelia splądrowała ponad pięćset domów i zamordowała przynajmniej dwa razy więcej wysoko urodzonych członków społeczeństwa polskiego. Tajemnicą nie jest też fakt, iż nie trzeba było długo czekać na odzew zaatakowanych – powstanie rozbito, a chłopów traktowano równie bezwzględnie, jak oni wcześniej traktowali panów feudalnych. Niełatwo było obu stronom zapomnieć o wydarzeniach z przeszłości – taką właśnie prawdę prezentuje Wyspiański w „Weselu” i na niej opiera analizę niegasnącego konfliktu między grupami społecznymi. Akcja dramatu rozgrywa się w na weselu chłopki i inteligenta – mogłoby świadczyć to o zażegnaniu waśni i nawiązaniu nici porozumienia – nic bardziej mylnego. Obie grupy zdecydowanie więcej dzieli niż łączy. Wyspiański dostrzega i prezentuje problem, wie, że do porozumienia nie dojdzie szybko, a gdy już nastąpi nie będzie pozbawione rozliczeń i wspólnego obarczania się winą. Chłopi nie mogą zapomnieć wielowiekowego upodlenia i pańszczyzny, inteligencja „rzezi galicyjskiej”. Wyspiański prezentuje problem na...