W 1848r. wraz ze swym przyjacielem, Augustem Katzem, udał się na Węgry, gdzie próbował wprowadzić w czyn zapamiętane z dzieciństwa, romantyczne hasła wolności, równości i braterstwa, walcząc w powstaniu przeciwko panowaniu austriackiemu. Za swoje zasługi został nawet mianowany oficerem wojsk powstańczych. Powstanie jednak upadło, Katz popełnił samobójstwo, a sam Rzecki przez dwa lata tułał się po Europie, wreszcie schwytany podczas próby przekroczenia granicy Królestwa, rok spędził w więzieniu. Dzięki pomocy syna Mincla wrócił do Warszawy i sklepu.

Świat Ignacego ogranicza się do subiektowania w sklepie Mincla, a później Wokulskiego. Od dwudziestu pięciu lat mieszka w pokoiku przy sklepie, wykonuje wciąż te same, rutynowe czynności. Lubi swoje zajęcia, ale czasem marzy o dalekiej podróży. Pochłonięty w dzień wirem obowiązków, czuje potrzebę zebrania i uporządkowania myśli - prowadzi pamiętnik, z którego czytelnik poznaje przeszłość niektórych bohaterów oraz opinie starego subiekta na temat toczących się wydarzeń. Po przejęciu sklepu przez Szlangbauma traci pracę, jego malutki świat zaczyna zapadać się w sobie, a Rzecki, wobec braku sensu życia, umiera razem z nim.

Ignacy, mimo kolejnych niepowodzeń, do końca życia nie zmienił poglądu na świat. Pozostał wierny swoim ideałom, wypatrując któregoś z Bonapartych, naiwnie oczekując nowej koniunktury politycznej, w której raz jeszcze będzie można podjąć walkę o wolność. W rzeczywistości lat siedemdziesiątych Rzecki staje się anachroniczny ze swoimi nierealnymi ideami, jest uznawany za relikt minionej epoki; nie jest rozumiany i sam nie rozumie motywów, jakie kierują ludźmi młodego pokolenia. Przez swoje zachowanie i ubiór uważny jest za dziwaka i z tego powodu czuje się romantycznie osamotniony i wyobcowany. Wielką miłością i przyjaźnią darzy Wokulskiego, traktuje go jak syna, cierpi gdy zrywa się nić porozumienia między nimi. Stary subiekt marzy by Stanisław przejął jego ideały; ślepo wierzy, że ten wszystkie swoje działania podejmuje dla dobra kraju i mógłby być przywódcą w wielkiej narodowej sprawie. Pragnie by Wokulski poślubił odpowiednią kobietę i był szczęśliwy.

Ignacy Rzecki pełni w utworze rolę subiektywnego komentatora; nie ma bezpośredniego wpływu na akcję, ale wyraża sądy i podsumowuje ją. Zauważamy, że ten dziwak i oryginał bawi się lalkami w sklepie Wokulskiego, nakręcając z uwagą marionetki. Pierwsza scena znajduje się na początku utworu, drugi i ostatni opis zabawy zamyka powieść nadając jej tym samym charakter klamrowy. Oto Rzecki, przy pomocy zabawek z wystawy sklepowej, przedstawia miniaturę świata przedstawionego w powieści. W sposób symboliczny obrazuje prawa i zasady rządzące w środowisku arystokracji. Obserwując bacznie ruch tańczących zabawek dochodzi do wniosku, że świat ludzki przypomina do złudzenia świat lalek, pajaców podporządkowanych jakiejś niewidzialnej ręce która umiejętnie pociąga za sznurki, kreując świat na wzór wielkiego widowiska. Dlatego dla Rzeckiego wszystko staje się niewartym zachodu głupstwem: "Głupstwo handel... głupstwo polityka... głupstwo podróż do Turcji... głupstwo całe życie..."

Podsumowując, postać Ignacego wzbudza we mnie współczucie, jak również sympatię. Jest on dla mnie wrażliwym, uczciwym, szlachetnym i pracowitym człowiekiem oraz szczerym przyjacielem. Jak każdy romantyk jest nieszczęśliwy, gdyż jego marzenia nie przystają do rzeczywistości. Samotność w dążeniach, niezrozumienie przez otoczenie, zawód ze strony Wokulskiego i utrata ukochanego zajęcia nadają tej postaci niewątpliwie piętno tragizmu.