Mówi się, że człowiek jest istotą społeczną, do prawidłowego rozwoju a nawet do szczęścia potrzebuje drugiego człowieka. Dlatego też żyjemy wśród ludzi, w społeczeństwie. Czasami jednak nawet żyjąc w tłumie można czuć się samotnym, samotność bowiem jest od dawna częścią życia niemalże każdego człowieka. To, że mamy kontakt z setkami osób nie oznacza, że wśród nich znajdziemy bratnią duszę, dzięki której nie będziemy czuć się osamotnieni. Człowiek niezrozumiany przez innych, wyśmiewany, szykanowany, izoluje się od świata, zagłębia się w tkwiącej w jego głębi samotności, a jego indywidualna walka jest często buntem przeciwko brutalnej rzeczywistości.

W historii literatury nie brak przykładów samotnych bohaterów. Artyści na przestrzeni bowiem, mimo cierpienia i przygnębienia jakie niesie ze sobą samotność, często poruszali ten temat. Wśród osamotnionych postaci literackich najczęściej zauważyć można spiskowców, banitów, opuszczonych kochanków, romantyków, zbrodniarzy, wybitne jednostki. Motyw samotności poruszany był już w najstarszych dziełach. Antycznym utworem, w którym odnaleźć możemy samotnego bohatera jest „Antygona”. Sofokles w dramacie tym ukazuje kobietę- buntowniczkę, która podejmuje samotną walkę z niesprawiedliwym prawem ustalonym przez króla Teb. Tragizm tej postaci naznaczony jest fatum, jakie ciąży na rodzie Labdakidów, z którego się ona wywodzi. Antygona mimo wszystko jednak nie poddaje się i samotnie walczy o sprawiedliwość. Jest gotowa przeciwstawić się całemu światu. Dla brata mogłaby oddać nawet swe życie. Polnejkesowi należał się spokój po śmierci. Dlaczego więc Kreon zakazał jego pochówku? Młoda kobieta nie potrafiła zrozumieć tego, że człowiek może łamać święte prawo, nakazane przez bogów, swoimi rozkazami. Opowiedziała się więc po stronie miłości, sumienia, tradycji i sprawiedliwości. Nie znalazła jednak zrozumienia, wśród innych. Pomocy odmówiła jej nawet siostra. Samotność antycznej bohaterki to skutek trwania przy własnych poglądach. Antygona zrobiła to co uważała za słuszne, nie bojąc się konsekwencji swego czynu. Nie zważała na to co sądzą inni, postanawiając zachować tradycję została sama, opuszczona przez wszystkich, nawet najbliższych.

Samotność to nieodłączna część życia niemalże każdego romantyka. Tak wybitne i niezwykle wrażliwe jednostki jak romantyczni kochankowie nie mogli znaleźć zrozumienia w brutalnym świecie. Najczęstszą przyczyną romantycznej samotności była nieszczęśliwa miłość. Przykładem może być chociażby Werter. Goethe, pisząc „Cierpienia młodego Wertera”, przedstawia portret człowieka, którego dzieje naznaczone są miłością , samotnością i cierpieniem. Kreuje postać młodzieńca kierującego się wyłącznie uczuciem. Młody Werter postrzega ludzi i świat w sposób niezwykle emocjonalny. Silnie wszystko przeżywa, często wzrusza się i tonie we łzach. To właśnie z tej niezwykłej wrażliwości wynika osamotnienie bohatera i jego rozczarowanie światem. Poczucie wyobcowania utwierdza młodzieńca w tym, że jest wybitną jednostką, której nie mogą zrozumieć zwykli, przeciętni ludzie. Tak właśnie myślał o sobie każdy romantyk. Samotność dla niego to nie tylko cierpienie. Wręcz przeciwnie, prawdziwy romantyczny bohater musiał być osamotniony. Uczucie to było bowiem balsamem dla serca. Miłość do kobiety, jakiej zaznał Werter, to pretekst do alienacji. Ten młody kochanek bowiem bardziej kocha sam stan nieszczęśliwego i niespełnionego uniesienia miłosnego niż samą ukochaną. Romantyczna samotność, to nie tylko nie odłączna część życia bohatera. Mimo wszystko jest źródłem cierpienia, które w ostateczności prowadzi młodzieńca do samobójstwa.

Kolejnym samotnym bohaterem literackim, na którego losy warto zwrócić uwagę jest Stanisław Wokulski. Człowiek ten osiągnął w swoim życiu to czego wielu pragnęło, nikt jednak nie miał takiej odwagi i siły jak on. Mężczyzna ten więc wyrasta ponad otaczające go społeczeństwo. Jego plany i poglądy nie znajdują jednak zrozumienia z żadnej z grup warszawskiej ludności. Wybijając się ponad uboższych, z których się wywodził stracił ich zaufanie, nie mógł jednak, mimo swego bogactwa, równać się arystokracją. Nawet najbliższy przyjaciel, Rzecki, nie potrafi zrozumieć jego rozległych, dalekosiężnych planów, pomimo, podziwu jakim go darzy. Wyobcowanie Wokulskiego potęguje nieszczęśliwa miłość do Izabeli Łęckiej. Mimo dostatku i majątku jaki może zaoferować jej Stanisław, arystokratka nie ma ochoty się z nim wiązać. Ktoś niższego stanu nie jest bowiem godzien wiązać się z osobą tak szlachetnego urodzenia jak ona. Ubogie pochodzenie jest więc dla bohatera powieści Prusa barierą, która uniemożliwia mu w pełni wejście na warszawskie salony. Pomimo szacunku jakim jest darzony wśród arystokracji, Wokulski to nie jeden z nich. Wszędzie bowiem Wokulski czuje się obcy i niechciany. Samotność tej pozytywistycznej postaci wynika z wybitności jednostki. Człowiek o poglądach choć trochę innych niż obowiązujące we współczesnym mu świecie nie może zostać zrozumiany i skazany jest na osamotnienie. Ktoś taki bowiem zawsze i wszędzie będzie czuł się niechciany i obcy.

Samotność wpisana jest w życie wielu bohaterów literackich, którzy nie zgadzają się z ludzką niesprawiedliwością i nie mogą biernie patrzeć na cierpienie niewinnych. Takim człowiekiem jest Tomasz Judym. Ten młody lekarz, przedstawiony przez Stefana Żeromskiego w powieści pt. „Ludzie bezdomni” sam skazał się na izolację. Jako altruista rezygnuje z własnego szczęścia, głęboko wierząc, że musi spłacić ciążący na nim dług wobec społeczeństwa. Wywodzący się w ubóstwa mężczyzna dostał od losu szansę, jako jeden z niewielu mógł uzyskać wyższe wykształcenie. Patrząc więc, jako absolwent medycyny, na choroby i cierpienia jakie dotykają tych, wśród których się urodził, uświadamia sobie, iż musi im pomóc. Nie może pozostać obojętny na los biedoty, do której sam przecież należał. Świeżo upieczony doktor, pragnie więc, przez to co umie najlepiej, spłacić dług wobec tych, którzy nie mieli szansy na lepsze życie, tak jak on. Ślepo wierząc w wyrozumiałość i empatię warszawskiego środowiska medycznego, postanawia w swym pierwszym ważnym odczycie, zwrócić uwagę na problem leczenia tych najbiedniejszych. Jego poglądy jednak i altruistyczna postawa nie znajdują zrozumienia, zostają wręcz wyśmiane. Bogaci lekarze nie dostrzegają potrzeby leczenia tych, którzy im nie zapłacą. Judym podejmuje więc samotną walkę o naprawę świata, o nowe lepsze jutro tych, którzy przez swe urodzenie są skazani na chorobę, cierpienie, a nawet śmierć. Prometeizm bohatera i jego szlachetna postawa nakazują mu w pełni poświęcić się słusznej sprawie. Społecznik ten jest gotów zrezygnować z własnego, osobistego szczęścia. Przez poczucie niespełnionego długu młody lekarz potrafi nawet rozstać z ukochaną Joanną Podborską. Przeciwstawia się złu i okrucieństwu otaczającego go świata. Obserwując krzywdę innych nie może cieszyć się szczęściem i korzystać z uciech codziennego życia. Niesprawiedliwość ludzka jest jednak tak duża, z samotna walka Judyma ze światem jest niczym syzyfowa praca. Tomasz jednak nie rezygnuje. Sam wybiera sobie drogę naznaczona samotnością i wyrzeczeniami. Judyma nazwać można ideowcem – wszystkie swoje siły i umiejętności wkłada w pomoc ludziom biednym, pokrzywdzonym przez los. Niewielu się z nim liczy, wręcz przeciwnie – postrzegany jest jako dziwak, który dobro innych przedkłada nad własne szczęście.

Człowiek samotny to człowiek nieszczęśliwy, wręcz skazany na porażkę. Czasami jednak nie możemy uniknąć samotności. Tak właśnie jest w większości przedstawionych przeze mnie przykładów. Jedynym wyjątkiem jest Tomasz Judym, który dokonuje sam takiego a nie innego wyboru. Każdy z powyższych bohaterów literackich ukazuje inny rodzaj samotności. Antygona na przykład zostaje sama przez swą wielką miłość do brata. Jej samotność to wynik różnicy poglądów. Samotność jednak nie doskwiera jej. Jest wytrwała i niezwykle wierna swoim przekonaniom. Romantyczna samotność natomiast związana jest z tzw. bólem istnienia, odczuwanym przez romantyków i ich chorobą wieku. Samotne są często osoby odbiegające znacznie od popularnych w epoce ideałów i poglądów. Człowiekiem nie rozumianym w epoce był Wokulski, który pochodząc z uboższych warstw społeczeństwa chciał wstąpić na salony. Zupełnie inny rodzaj samotności przedstawił Stefan Żeromski. Bohater jego powieści jest osamotniony, ale jest to jego samotność z wyboru. Każdy kto postanawia walczyć o swoje poglądy, kto nie może znieść ludzkiej niesprawiedliwości i krzywdy skazany jest na osamotnienie. Ludzi bowiem wolą żyć oszukując samych siebie, wierząc, że otaczający świat nie jest taki zły, lękając się potępienia, a ci którzy w jakikolwiek sposób się wyróżniają zostają potępieni, czego efektem jest ich izolacja.