I. DROGA POLAKÓW DO FRANCJI Już podczas powstania listopadowego, wojska Polskie, osaczane i zapędzane przez Rosjan, były zmuszane do opuszczana kraju. Początkowo robiły to małymi oddziałami, lecz po kapitulacji stolicy 8 września 1831r. ojczyznę musiały opuścić główne siły Królestwa Polskiego. Prócz żołnierzy emigrowały także osoby cywilne – głównie członkowie władz oraz działacze polityczni. Głównymi ośrodkami ucieczek stały się Prusy i Austria. Tam Polacy byli rozbrajani i umieszczani w poszczególnych miejscowościach. Jako, że tereny te były silnie związane z kulturą Polską, władze Prus i Austrii obawiały się odnowienia nich tożsamości narodowej. Oficerów odseparowywano od zwykłych żołnierzy. Miejscowości w których zamieszkali wygnańcy szybko odżyły. Polacy entuzjastycznie przyjęci przez ludność, stali się problemem dla absolutystycznych rządów Austrii i Prus. Kraje te szybko zaczęły szukać sposobu aby pozbyć się imigrantów, przeszkodą było to, że nie mogli ich otwarcie potępić, ze względu na społeczną przychylność sprawie polskiej. Dlatego też, gdy w listopadzie 1831 roku car Rosji ogłosił amnestie dla wielu uciekinierów, zaczęto namawiać żołnierzy na powrót do Polski, a czasami nawet stosowano przeciw nim działania siłowe, jak było na przykład w Elblągu. Do kraju dobrowolnie lub przymusowo, na skutek głodu, tęsknoty i gróźb, powróciło kilkanaście tysięcy osób, car jednak nie spełnił swoich obietnic co do amnestii i wielu z nich zostało wcielonych do rosyjskiej armii i wysłanych na Sybir lub Kaukaz. Nagle pojawiła się alternatywa, z Francji dotarło zaproszenie dla wszystkich, którzy nie postanowili wrócić do kraju. Problemem było przeprowadzenie wielu tysięcy osób przez kraje niemieckie oraz uzbieranie funduszy na tą podróż. Zadania postanowił się podjąć generał Józef Bem. Oficerowie mieli wolną rękę w sprawie emigracji, lecz żołnierze byli często siłą zmuszani na powrót do kraju (np. wcześniej wspominany Elbląg oraz Fiszewo) lub wysyłani do lochów i na ciężkie roboty. We wszystkich krajach niemieckich Polacy byli witani przez zwykłą ludność jako bohaterowie walczący za słuszną sprawę. Zostali oni wykreowani jako przykład dla innych narodów w walce ze świętym przymierzem. Po długiej podróży w końcu dotarli do Francji gdzie osiedlono ich, najpierw zakładach (depotach), a następnie w koloniach liczących po kilkadziesiąt osób. Wszyscy żołnierze otrzymali zasiłki od rządu francuskiego. Na długo przed żołnierzami do kraju Franków przybyli działacze patriotyczni, rządowi i arystokracja. Walka o władzę już trwała. II. UGRUPOWANIA POLITYCZNE NA...