Niestety bardzo trudno jest mi się zgodzić z twierdzeniem, iż „Rzeczą najmniej wybaczalną jest hierarchia wartości”, gdyż nie uważam, aby wartościowanie niektórych rzeczy było bezwzględnie złe, a wręcz moje odczucia co do tego są jak najbardziej przychylne. Jednak wszystko zależy od zrozumienia pojęcia „wartości”. Według Danuty Dobrowolskiej "Wartością najogólniej zdefiniowaną jest wszystko to, co stanowi przedmiot potrzeb, postaw, dążeń i aspiracji człowieka. Może to więc być przedmiot materialny, osoba, instytucja, idea, rodzaj działania". Jej słowa oddają moje stanowisko w tej kwestii. Nie chciałabym żyć w świecie, w którym np. na równi z ludzkim życiem stawiałoby się robienie zakupów albo gdzie rozlane mleko porównywalne byłoby z takimi tragediami jak afrykańskie tsunami. Brak hierarchii wartości postawiłby wszystko na równym poziomie, a to mogłoby doprowadzić jedynie do kryzysu i upadku moralności. Oczywiście nie twierdzę, że hierarchia wartości zawsze jest dobra. Jakże często słyszy się o podziałach związanych z zamożnością (bogaci są lepsi i ważniejsi od biednych), kolorem skóry (ludzie biali są rasą czystą, która miałaby władać nad resztą świata) czy nawet orientacją seksualną (homoseksualiści są uważani za nienormalnych i pozbawiani są praw, które przysługują obywatelom heteroseksualnym). Ludzie od wieków dzieli rzeczy na ważne i ważniejsze. Doskonałym przykładem jest tu model Abrahama Maslowa, w którym to dokonał wartościowości potrzeb człowieka. Według Maslowa najważniejsza jest samorealizacja, następnie potrzeby estetyczne (harmonii i piękna), poznawcze (wiedzy, rozumienia, nowości), potrzeba szacunku i uznania, w dalszej kolejności następują: potrzeba afiliacji (budowania więzi, miłości i bycia kochanym) oraz bezpieczeństwa....