Ballada to gatunek literacki obejmujący utwory łączące w sobie elementy epiki, liryki oraz dramatu. Ballady opowiadają o historycznych (lub legendarnych wydarzeniach). Często zawierają odwołania do wierzeń ludowych, baśni czy podań. Nastrój ballad jest tajemniczy i niezwykły, może budzić grozę. Ważną funkcję w utworach tego gatunku pełni przyroda, które często jest przedstawiana, jako siła, która wymierza sprawiedliwość i decyduje o losach bohaterów, którzy zazwyczaj pochodzą z prostego ludu. Za oficjalną datę początku romantyzmu w Polsce uważa się rok 1822, czyli datę wydania wydania ballad i romansów Adama Mickiewicza. Z pośród jego wszystkich ballad, najbardziej charakterystyczną dla tego gatunku była "Romantyczność". Na tym właśnie dziele wzorował się Broniewski, a inspirację czerpał z przerażających działań wojennych ze strony Niemiec. Poeta nie mógł zrozumieć, co doprowadziło do tak wielkiego upadku człowieka, nie rozumiał, jakim prawem przeprowadzono zagładę na milionach niewinnych ludzi. Broniewski bezpośrednio nawiązuje do utworu Mickiewicza Romantyczność i rozpoczyna go w ten sam sposób. (Słuchaj dzieweczko! Ona nie słucha..). Ma on także budowę klamrową, ponieważ, zaczyna się i kończy tym samym zdaniem. Z relacji trzecio osobowego podmiotu lirycznego dowiadujemy się, że Ryfka, to trzynastoletnia dziewczynka pochodzenia żydowskiego, której wojna odebrała rodziców, matka umarła (leży pod gruzami miasta), a ojciec jest w obozie koncentracyjnym (Majdanek). Dziewczynka ciągle się śmieje, biega bez celu kręcąc się w kółko, nie zważa na to, co mówią ludzie (aby uciekała przed Niemcami). Po stracie rodziców uległa ona pewnego rodzaju rozstrojeniu psychicznemu, zachowuje się dość nielogicznie, i nie ma praktycznie żadnego kontaktu z rzeczywistością, można powiedzieć, że żyje w swoim własnym wyimaginowanym świecie. W jej wersji świata, rodzice nadal żyją, i gdy dostaje bułkę od znajomego z Lubartowa, ugryzła ją, radośnie się uśmiechnęła, po czym stwierdziła, że zaniesie ją rodzicom. W następnej zwrotce przewija się wiele osób niosących pomoc, niestety nie jest ona stałą. Każdy darczyńca jedynie wspomaga ją o nieistotne dla niej dary, zamiast jej na prawdę pomóc, chociażby okryć jej nagie ciało ubraniem, lub przygarnąć do siebie i ogrzać prawdziwym ciepłem rodzinnej miłości. Wszystkie wyrazy chęci pomocy są jedynie powierzchowne, fałszywe i nieszczere, mają one na celu zagłuszenia wyrzutów sumienia. W kolejnej strofie artysta przywołuje postać Chrystusa, jako symbol ogromnego cierpienia i niezasłużonej męki. Należy pamiętać także o tym, że Chrystus...