W III części "Dziadów" Adama Mickiewicza, a w szczególności w "Wielkiej Improwizacji" widoczna jest romantyczna koncepcja poety, jako przywódcy narodu. Główny bohater, Konrad, a właściwie Gustawa, który będąc przykładem romantycznego kochanka zmienił się w osobę, dla której miłość jest drugoplanowa, a najważniejsza staje się walka w imię wolnej ojczyzny, przy tej przemianie przyjmuje imię Konrada. Przytoczony fragment dzieła Adama Mickiewicza pochodzi z II sceny aktu I, czyli jest częścią Wielkiej Improwizacji. Cała II scena, a zarazem przedstawiony tekst mają cechy improwizacji. Są to wypowiedzi emocjonalne, spontaniczne i pełne paradoksów. Konrad, będąc natchnionym wielokrotnie zaprzeczał sobie. Twierdził na przykład, że ma gotową koncepcję swojego świata, następnie stwierdzając kilka wersów dalej, że dopiero zastanowi się jak będzie wyglądać jego lepsza rzeczywistość i że nadal poszukuje sposobu na zrealizowanie swojego pomysłu. Już na początku fragmentu zauważamy, że jest to rozmowa bohatera z Bogiem, który jednak nie daje mu żadnej odpowiedzi. Mimo bezpośredniej apostrofy i ironii w pierwszym wersie Konrad czuje dystans do Stwórcy. Więźniowi, który został oskarżony w procesie filomatów i filaretów(podobnie jak Mickiewicz) doskwiera samotność i brak zrozumienia, to właśnie doprowadza go do rozmowy z Bogiem. Podczas monologu, który wygłasza zaczyna porównywać się do Boga, uważa, że ma taką samą potęgę jak On. Prosi nawet pana o „rząd dusz”, by móc nimi rządzić, gdyż uważa, że ma zdolności przywódcze. Konrad przechwala się przed Bogiem swoją możliwością twórczą, z dumą głosi, że stworzyłby lepszy świat, a obecnym gardzi, bo sądzi, że Stwórca źle go urządził. Nieśmiertelność Boga...