Poeta z Czarnolasu pozostawił po sobie bogaty dorobek artystyczny. Już za życia był doceniany, a jego twórczość spotykała się z powszechnym szacunkiem i aprobatą. W swojej twórczości chętnie wykorzystywał motywy antyczne przejęte od starożytnych twórców greckich i rzymskich. Zafascynowany myślą starożytnych filozofów, propagował poglądy stoików oraz epikurejczyków tworząc ciekawe połączenie ich światopoglądu wyrażające się w potrzebie osiągnięcia "złotego środka" w każdej dziedzinie życia. Dążenie do harmonii i niechęć do przesady doprowadzić miały człowieka do szczęścia w życiu doczesnym, a połączone z religijnością – zapewnić życie wieczne. Szukając odpowiedzi na pytania – jak postępować w życiu, jakimi wartościami powinniśmy się kierować – warto sięgnąć do fraszki "Na dom w Czarnolesie". Poeta opisuje tu swoje sielskie, rajskie życie, które spędza na wsi: "Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gnieździe ojczystym, A ty mię zdrowiem opatrz i sumnieniem czystym, Pożywieniem uczciwym, ludzką życzliwością, Obyczajmi znośnymi, nieprzykrą starością". Jest to pewnego rodzaju prośba do Boga o spokój i błogosławieństwo dla tego co już posiada. Życie zgodnie z naturą, zachwyt nad przyrodą, praca i odpoczynek to gwarancja pogody ducha, życie w zgodzie z samym sobą i ze światem. Renesansowa aprobata życia przejawia się we fraszkach w bardzo różnorodnych momentach. We fraszkach wysławione zostały nie tylko przyjaźń, poezja, chwile spędzone na hulance i przy winie, ale także sen ("śnie, który uczysz umierać człowieka"), zdrowie ("Nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz"), rozmowa, czy też pogodny dzień. Potoczność zdarzeń opisywanych w tych utworach świadczy o tym, że fraszki były dla poety najbliższe sercu. Kochanowski wiedział jak potężna, zniewalająca broń leżała w ich dowcipie i śmiechu, w ich mocnym, indywidualnym charakterze. Fraszki Kochanowskiego nie są przeniknięte nienawiścią, nie szarpią czci ludzkiej; przeciwnie, zachowują równowagę i umiar, mają pogodę złotego humoru, owianą często urokiem zdrowego sentymentu i dojrzałej zadumy. Kochanowski był pierwszym poetą uśmiechniętym. W jego utworach jest radosna wiosenność, są "naweselsze czasy" naszych dziejów, "zielenią się piękne lasy, łąki kwitną rozmaicie...". A jeżeli poeta, pisząc o wiośnie woła: "Serce roście patrząc na te czasy!" - to nam podobne słowa przychodzą na myśl, gdy weźmiemy do ręki jego wiersze, w których "świat się wszytek śmieje". Kochanowski manifestuje renesansowy optymizm, który nie odnosi się do epoki, w której żył, lecz do przyrody, radość w sercu wywołują zmiany i...