Kilka zbyt ostrych słów, podniesiony głos, a potem chęć usunięcia wszystkiego, co staje na drodze. Co robić, kiedy puszczają nerwy? Gdy sytuacja doprowadza nas do takiego stanu, że chce się tylko krzyczeć? Z pewnością każdy z nas zna to uczucie.

Skąd w nas tyle gniewu?

Psychologowie podają wiele czynników, które wpływają na powstawanie agresji. Przyczyny tkwią między innymi w rodzinie, wychowaniu, szkole i relacjach międzyludzkich. W życiu codziennym jesteśmy wystawieni na wiele warunków, które wywołują w nas złość, frustrację, czy rozdrażnienie. My, jako uczniowie, zmagamy się z szybkim tempem życia, hałasem, nadmiernym stresem, a czasem też brakiem doceniania naszych wysiłków i starań, czy może nudą i rutyną dnia codziennego. Ale skąd, tak naprawdę, pochodzi nasza irytacja? Istnieją różne teorie na ten temat. Jedne głoszą, że jest to instynkt wrodzony, inne, że pochodzi ona z braku zaspokojenia swoich potrzeb, lub uczymy się jej naśladując innych. Możliwe, że w przypadku każdego człowieka zjawisko to ma inne podłoże.

Niczym w amoku

Kiedy jesteśmy pod wpływem emocji, nasze reakcje bywają nieprzewidywalne. Tym bardziej, jeśli jest to atak furii z jakiegoś konkretnego, mającego dla nas szczególne znaczenie powodu. W takim wypadku jesteśmy zdolni do wielu wyczynów, zaczynając od agresji słownej, przez „wyżywanie się” na różnych przedmiotach, a na przemocy fizycznej kończąc. Każdy z tych sposobów niesie za sobą mniejsze lub większe konsekwencje. Gdy nakrzyczymy na bliską osobę, mamy świadomość, że rozczarowaliśmy ją, że może być zawiedziona naszym postępowaniem. Jeśli rzucimy talerzem o ścianę, to cóż… szkoda talerza. Najgorzej, jeżeli sprawimy komuś krzywdę fizyczną lub psychiczną. Uciekanie się do przemocy jest najgorszym możliwym wyjściem z sytuacji. Szkody, jakie można wyrządzić innym ludziom, pozostają często w ich pamięci na całe życie.

Bach, Bach i po wszystkim

Jaki jest więc najlepszy sposób na wyładowanie swoich negatywnych emocji? Przeprowadziłam małą ankietę i spotkałam się z wieloma ciekawymi metodami przezwyciężania swojego stresu i agresji. Niektórzy polecają sport, inni chwilę samotności i refleksji. Popularnym sposobem jest też zwykłe „wykrzyczenie się”, albo chwilowe zamienienie poduszki w worek treningowy. Podobno pomaga to oczyścić się wewnętrznie i pozbyć się tego wszystkiego, co zalega w nas w środku i powoduje złość. Wielu ludzi ucieka się do słodyczy. Duże ilości czekolady mają zbawienne działanie na skołatane nerwy, przynoszą chwilę radości i wytchnienia. Zaskakująco wiele osób poleca muzykę klasyczną. Ma ona działanie wyciszające i bardzo uspokaja. Spora liczba osób twierdzi też, że bardzo pomaga „wyżycie się” artystycznie, poprzez malowanie, lub granie na różnych instrumentach. Wszystkie te rozwiązania są bardzo ciekawe i dobre. Ważne jest, by przy wyładowywaniu swojej agresji nie krzywdzić nikogo i nie uciekać się do przemocy. Jak twierdzi wynalazca żarówki, Thomas Alva Edison, „Brak przemocy prowadzi do najwyższej etyki, która jest celem całej ewolucji. Dopóki nie przestaniemy krzywdzić innych żywych stworzeń, ciągle będziemy dzikusami”. Dzikusami z pewnością nie jesteśmy, jednak starajmy się, by to twórcze porównanie wynalazcy żarówki nigdy nas nie musiało dotyczyć.