„Zuchwały dorobkiewicz”, „Cyniczny brutal”, „Przebiegły i bezczelny kupczyk” „Gdyby urodził się księciem byłby imponująco piękny”. Panna Izabela jej postrzeganie ludzi Panna Izabela Łęcka jest młodą, piękną kobietą o nienagannej figurze i onieśmielającej urodzie. Pochodzi z najwyższej sfery społecznej, czyli arystokracji. Jest ona przykładem osoby zapatrzonej w siebie, samolubnej i egoistycznej. Zawsze żyła w dobrobycie, nigdy niczego jej nie brakowało, miała wszystko, o czym marzyła. Jej świat jest idealny, piękny i bogaty. Życie panny Izabeli można porównać do życia średniowiecznych księżniczek, które tak jak ona były piękne, młode i bogate. Łęcka żyje we własnym wyidealizowanym świecie, w którym zawsze jest dobrze, wszyscy są mili uśmiechnięci, nie mają problemów, żyją w dostatku. Jedynym zmartwieniem panny Izabeli staje się utrata posagu, przez co wielu jej adoratorów przestaje się nią interesować. Oczywiście poza własnym światem Izabela czasami dostrzega także świat „normalnych” ludzi, ale postrzega go przez pryzmat swojego stanu. Uważa, że wszyscy ludzie kochają to, co robią a praca sprawia im przyjemność. Łęcka zauważa też czasami biednych ludzi, w szczególności dzieci. Mogą one liczyć na jej łaskawość a nawet na drobne datki. Jedynie pracę w Odlewni stali uważała za nielubianą przez ludzi. Po wizycie tam miała wrażenie, że z ziemskiego raju, jakim niewątpliwie było jej życie zstąpiła do otchłani piekielnych. Odbieranie innych ludzi przez Łęcką było spowodowane nie tylko pozycją w społeczeństwie, ale także wychowaniem, które nauczyło ją patrzenia na innych z wyższością i egoizmem. Prus w swojej powieści ciekawie przedstawia zmiany postrzegania Wokulskiego przez Izabele. Znajomość tą można podzielić na kilka faz, w których zawsze następuje jakaś zmiana, za każdym razem na lepsze. Na początku Izabela dostrzegała jego ukradkowe spojrzenia w teatrze, w Operze. Usłyszała o nim w kościele, gdy przekazał kilka tysięcy rubli na cele dobroczynne. Traktowała go, jako „zuchwałego dorobkiewicza” i „cynicznego brutala”, który dorobił się na ciemnych interesach. Nie podobał jej się jego wygląd, zachowanie i styl. Uważała za żenujące pożyczki finansowe, które miały wyglądać na przypadek (zakup zastawy czy też wielokrotne przegrane w karty z jej ojcem). Pierwsza zmiana nastawienia do Wokulskiego nastąpiła, gdy powiedział jej, że kupił zastawę, aby zrobić na tym dobry interes. Łęcka zrozumiała wtedy, że Stanisław wie o tym, że takie „pomaganie” stanowi urazę dla jej dumy. Zauważa też, że Wokulski jest w stanie zmienić dla niej nieodwołalne decyzje (zwolnienie...