Powieść „Granica” Zofii Nałkowskiej to przykład polskiej powieści psychologicznej z początku XX wieku. Jej tytuł jest wieloznaczny i symboliczny – nawiązuje do granic, jakie człowieka warunkują w jego życiu – m.in. granicy moralnej, granicy ekonomicznej i innych. Jakie granice przekroczyli lub jakich nie zdołali przekroczyć bohaterowie, Zenon i jego żona, w kontekście „bankructwa idei”? Jakie idee utracili oni w swoich życiach? Zenon Ziembiewicz to główny bohater powieści, syn podupadłego szlachcica, Waleriana Ziembiewicza. Walerian nie tylko stracił majątek, ale również zasady moralne. Jego ulubionymi zajęciami, pomimo ruiny, w jaką popadł jego folwark, były polowania oraz uwodzenie dziewcząt folwarcznych, które niejednokrotnie sprowadzała mu jego własna żona. Nieadekwatne, rozpustne życie ojca było dla Zenona zniechęcające i gdy tylko zaczął naukę w mieście, poprzysiągł sobie, że nie nigdy nie będzie taki jak jego ojciec. Wkrótce poznał miłość swojego życia – Elżbietę. Nie przeszkadzało mu to jednak podczas studenckich wakacji prowadzić romans z Justyną Bogutówną, córką kucharki z jego rodzinnych stron. Nie przerywając związku z Bogutówną, wziął ślub z Elżbietą. Gdy kochanka zaszła w ciążę, opłacił jej aborcję – uchroniło go to przed kompromitacją w oczach bogatego mieszczaństwa oraz podwładnych, a także uspokoiło wyrzuty sumienia. Tymczasem ze związku Zenona i Elżbiety narodziło się dziecko – synek. Życie Zenona stało się coraz bardziej paradoksalne – jego matka zachwyca się tym, że nie stroni on od alkoholu i chodzi na polowania, dawny romans z kucharką zaś dopełnia jego obraz jako naśladownika potępianego wcześniej Waleriana. Elżbieta w młodości spędzonej w kamienicy pani Kolichowskiej miała okazję obserwować wszelkie warstwy społeczne – najbiedniejsi wynajmowali piwnice, żyjący również w podłych warunkach materialnych wynajmowali sutereny, zaś najbogatsi mieszkańcy strychów pomimo lepszej sytuacji finansowej również musieli borykać się z rozmaitymi dramatami życiowymi. Elżbieta z tego wertykalnego przekroju wyniosła przekonanie o ciężkim, niesprawiedliwym losie ludzkim i chęć pomocy najuboższym. W zamieszczonym fragmencie tekstu mamy do czynienia z rozmową Zenona z jego żoną na temat strzelaniny, jaka się odbyła za jego kadencji jako prezydenta. Zenon krytykuje Elżbietę za bycie „sentymentalną panną” – przejmowanie się losem biedoty, do której sama nie należy. Jest jednak sam bardzo zdenerwowany, gdyż dowiedział się, że jeden z dawnych mieszkańców kamienicy Kolichowskiej został brutalnie zamordowany – stara się jednak racjonalizować jego śmierć...