TREŚĆ PRACY :

Wiemy nie od dziś, że każde żywe stworzenie potrzebuje do życia pewnego porządku. Drzewa latem potrzebują ciepła, a zimą wegetacji, niedźwiedzie wiosną poszukują partnerki, a jesienią robią zapasy na zimę. W uporządkowanym świecie można funkcjonować, można się odnaleźć . W uporządkowanym świecie można do czegoś dążyć. Taki porządek i harmonię świata wyznaczała zawsze natura. Jednak człowiek, jako jedyne stworzenie się naturze przeciwstawił.

Wyzwolenie się z kajdan i odwrócenie się od cieni do wizerunków samych i do światła, oto jest wyjście w górę z podziemia na słońce.

Platon

Platon zakładał, że cały świat, którego doświadczamy zmysłami jest tylko cieniem świata idealnego . Tym poglądem zasiał w umysłach ludzi dwa fatalne ziarna, z których do dziś zbieramy spore żniwa. Po pierwsze zasugerował istnienie doskonałości.

Po drugie zaimplikował niedoskonałość naszą i świata w którym żyjemy. Człowiek zapewniony o tym , że świat namacalny jest nierzeczywistym cieniem, że istnieje coś prawdziwszego, wzgardził własną naturą. Narcystycznie uwierzył, że z naturą nie ma nic wspólnego, że pochodzi z innego, doskonalszego miejsca. Fantastyczna metafora jaskini okazała się dramatyczna w skutkach bo po przeszło dwóch tysiącach lat nadal wypatrujemy sobie oczy za czymś czego nie ma. Wielki filozof Platon stwarzając byty idealne skazał nas na wieczne niezadowolenie i poczucie imperfekcji. Na gonitwę za ideałem.

Mamy świadomość ideału praktycznie wszystkiego : matki, żony, domu, pracy, kobiety i wielu, wielu innych. Między nimi oczywiście też ideału mężczyzny.

Nieistniejące ideały stały się naszym celem. W chaosie wynaturzonego, „cywilizowanego” świata potrzebujemy tych ideałów dla zachowania porządku. Ale równocześnie skazujemy się na wieczną niedoskonałość, wiedząc, że nigdy tych ideałów nie dościgniemy.

Prześledźmy, w jakim stopniu ideał zależny jest od człowieka, jego kultury i czasów, w których żyje, na przykładzie ideału mężczyzny.

SREDNIOWIECZE

"PIEŚŃ O ROLANDZIE/ FRANCISZEK Z ASYŻU"

W czasach wojującego chrześcijaństwa i ludzi dobrowolnie lub pod przymusem oddających się pod opiekę jedynego Boga, wzór Bożego bojownika zastąpił starożytnego herosa. Taki ideał możemy zaobserwować na kilku wręcz sztandarowych przykładach. Pierwszym z nich jest oczywiście znana Pieśń o Rolandzie, w której tytułowa postać reprezentuje wzorzec idealnego rycerza. Roland posiada wszystkie cechy, jakie średniowieczny rycerz, walczący o schrystianizowanie ludzkości, posiadać powinien. Są to między innymi oddanie władcy, honor, troska o dobro kraju i współtowarzyszy, waleczności i odwaga. Ale przede wszystkim Roland jest pobożnym patriotą, miłującym Boga i zdolnym do poświęceń za wiarę. Myśl o szerzeniu chrześcijaństwa i nawracaniu pogan towarzyszy mu w czasie wypraw. Można powiedzieć, że bohater ten ponosi śmierć z Bogiem na ustach. Równocześnie króla stawia na równi z Bogiem, jako swojego pana i władcę. Widzimy więc, że rycerz musi być lojalny i bezgranicznie oddany swemu panu. W zamian za to Bóg i król otaczają rycerza miłością i troską.

Podobnej miłości doświadczał inny bohater średniowieczny, mianowicie św. Franciszek z Asyżu; kolejny ideał sługi Bożego, wyznawca chrystianizmu. Kwiatki św. Franciszka to 53 rozdziały poświęcone życiu i działalności tego niezwykłego świętego. Franciszek uważał, że człowiek jest częścią przyrody, a moc Boża w przyrodzie się objawia. Dlatego winniśmy żyć nie tylko w ubóstwie, czystości i służbie innym, ale też w zgodzie z otaczającym nas światem natury. Dlatego tam, gdzie Roland bojował mieczem, św. Franciszek bojował miłością i pokorą. Choć ich metody były tak różne, oboje walczyli w tej samej sprawie: chrześcijaństwo. Kwiatki zaczynają się sławnym cytatem, który świetnie obrazuje poglądy franciszkanów:

Pochwalony bądź, Panie, z wszystkimi swymi twory,

Przede wszystkim z szlachetnym bratem naszym, słońcem,

Które dzień stwarza, a Ty świecisz przez nie; (...)

Pochwalony bądź, Panie, przez brata naszego, księżyc, i nasze siostry, gwiazdy;

Tyż ukształtował je w niebie jasne i cenne, i piękne.

Pochwalony bądź, Panie, przez brata naszego, wiatr,

I przez powietrze, i czas pochmurny i pogodny, i wszelki, (...).

Św. Franciszek uważał, że wszelkie stworzenia Boże są z natury naszymi braćmi: wiatr, powietrze, rośliny i zwierzęta. Jest on ideałem pokory, porównywanym w swej miłości do samego Chrystusa. Takiego ideału potrzebowały wieki średnie. Omawiana postać reprezentuje jednak radośniejszą stronę Bożej służby. Zdecydowanie cięższy los wybrał św. Aleksy, pozbawiając się wszelkiej radości życia. Męczennik ten porzucił dom i doczesne dobra, by w żebraczych szatach zamieszkać w przedsionku kościoła i do końca życia służyć Bogu i wiernym. W nagrodę, po jego śmierci męczeństwo doceniono; Aleksy został kanonizowany, a chorzy dotykając jego zmarłego ciała zdrowieli. Św. Aleksy został przez to ideałem średniowiecznego ascety, czyli człowieka żyjącego w ubóstwie, niedbającego o doczesne życie ziemskie. Po zastanowieniu można by powiedzieć, że antyk potrzebował herosów, a średniowiecze, świętych.

Każda epoka kształtuje różne wzorce osobowe.

"TRISTAN I IZOLDA"

W okresie średniowiecza w Europie rozwinęła się literatura rycerska, której główną funkcją było stworzenie wzorca osobowego -idealnego rycerza, który spełniał wszystkie cechy kodeksu rycerskiego.

Waleczność, odwaga, oddanie Bogu, władcy i ojczyźnie to tylko niektóre cechy, które musiał spełniać idealny, średniowieczny rycerz. Oprócz tego musiał być wysportowany, inteligentny, silny, honorowy, dumny i oczywiście powinien mieć swoja wybrankę serca, dla której byłby zdolny zrobić wszystko. Jedną z opowieści zawierających motyw idealnego rycerza jest „Tristan i Izolda”.

Tytułowy Tristan, siostrzeniec króla Marka już od najmłodszych lat przygotowywany był do pełnienia funkcji rycerze idealnego. Był pogodnym młodzieńcem, wysportowanym, silnym, nauczył się władać mieczem, tarczą i łukiem, poznał tajniki sztuki myśliwskiej, opanował grę na harfie, wspomagał słabych, zawsze dotrzymywał słowa. Do osiągnięcia celu brakowało mu tylko ukochanej, której imię mógłby sławić. Król Marek traktował go jak syna, zabierał go na wyprawy i polowania. Dzięki swojej mądrości Tristan zawsze dobrze radził sobie z najrozmaitszymi problemami.

Warto tutaj wspomnieć, jak udało mu się wprowadzić w błąd Izdoldę Jasnowłosą i za pomocą "znalezionych naprędce pięknych i zwodniczych słów" przekonać ją, że jest lutnistą. Jak już wspomniałam jako wzorowy rycerz miłował swego pana i zawsze dotrzymywał słowa. Dlatego też, gdy razem z Izoldą wypił napój miłosny, pomimo wielkiej i szczerej miłości, jaką do niej żywił postanowił oddać ją wcześniej zaślubionemu z nią Markowi. Podczas „nocnych spotkań” z ukochaną ujawnił się jego spryt i zaradność.

W życiu Tristana Izolda pełniła wielką rolę. Zgodnie z kodeksem rycerskim, po odkryciu więzi łączącej bohaterów, chcąc bronić honoru swojego i ukochanej, postanowił skazać się na tęsknotę i wyruszył w tułaczkę po świecie. Nawet po poślubieniu Izoldy, tym razem Izoldy o Białych Dłoniach nie był w stanie zdradzić jedynej kobiety, którą kochał. Tutaj ponownie ujawnił się jego spryt i oddanie.

Początkowo dla swojego króla Tristan gotów był zrobić wszystko. Nie było dla niego przeszkodą zabicie smoka pożerającego niewinnych ludzi czy pojedynek z potężnym Morhołtem. Miłość do Izoldy zmieniła Tristana, stała się źródłem radości, ale i cierpienia, można nawet powiedzieć, że była ich tragedią. Rycerz był rozdarty wewnętrznie: kochał Izoldę, ale i wielbił Marka. Jego losy potoczyły się tak, że cokolwiek by zrobił, doprowadziłoby do nieszczęścia, skutkiem czego była zdrada króla Marka. Uważam jednak, że zdecydowanie można wybaczyć mu coś, co zrobił z miłości do swojej wybranki.

Podsumowując, uważam że Tristanowi należy się na miano rycerza godnego naśladowania. Przecież spełniał warunki kodeksu rycerskiego, był poważany i znany przez szerszy krąg ludzi. Wiele osób może się ze mną nie zgodzić, argumentując, że przecież złamał kodeks, oszukując swego pana. Jednak spójrzmy na ten problem z trochę innej perspektywy: bohater nie miał wyboru, każde rozwiązanie było beznadziejne, chciał uszczęśliwić chociaż jedną osobę…A przecież czego się nie robi dla miłości swego życia?

Ideał rycerza-kochanka

Na początku ukształtował się ideał rycerza. Opierał się on na sile, umiejętnościach bojowych i odwadze w walce, a także wierności wobec władcy, wierze w Boga, przywiązaniu do ojczyzny oraz honorze rycerskim. Rycerz musiał odznaczać się ponadto określonymi umiejętnościami. Kiedy poznajemy w utworze postać Tristana, dowiadujemy się, że:

Gorwenal nauczył go w niewiele lat wszelakiej sztuki, która przystoi baronom. Nauczył go władać kopią, mieczem, tarczą i łukiem, miotać kamienne pociski, brać jednym skokiem co najszersze rowy; nauczył nienawidzić wszelkiego kłamstwa i zdrady, wspomagać słabych, dotrzymywać słowa; nauczył rozmaitych melodii, gry na harfie i sztuki myśliwskiej. Kiedy chłopiec dosiadł konia wśród młodych giermków, rzekłbyś, iż koń jego i rynsztunek, i on tworzą jedno ciało i nigdy nie rozstają z sobą.

Na podstawie ideału rycerza ukształtował się ideał rycerza-kochanka (którym Tristan staje się po wypiciu wraz z Izoldą napoju miłosnego). Posiada on wszystkie wymienione powyżej cechy i umiejętności. Dodatkowo musi umieć zachować się w towarzystwie, a szczególnie odnosić się do dam. Z czasem kobieta staje się dla rycerza najważniejsza. Obowiązkiem jest już nie tylko walczyć w jej obronie, ale bohaterstwo na polu walki zostaje zastąpione przez bohaterstwo związane z trwaniem w nieszczęśliwej miłości.

Tristan niejednokrotnie udowadnia swoje umiejętności rycerskie. Czy to zabija potężnego wojownika Morhołta, czy smoka, czy wyswobadza ziemie księcia Hoela z najazdu jego lennika Ryjola. Jest tak potężnym wojownikiem, że żaden z rycerzy króla Marka nie ma odwagi przyjąć jego wyzwania na pojedynek. Bohater wiernie służy władcy Kornwalii. Dla niego dokonuje bohaterskich czynów, a nawet wyrzeka się królestwa, którego jest dziedzicem, ziemi lońskiej. Wierzy w Boga i jego moc. Mimo iż ma świadomość, że grzeszy, niejednokrotnie modli się. Prosi Boga o pomoc i jego modlitwy zostają wysłuchane (na przykład wówczas, gdy skacze z okna kaplicy). Honor rycerski nakazywał nie podejmować walki z przeciwnikiem słabszym lub niegodnym. Tak też postępuje Tristan. Kiedy ratował Izoldę z rąk Trędowatych, sam nie stanął z nimi do walki, ponieważ:

zbyt był waleczny, aby zabijać takie nasienie. To Gorwenal udarłszy srogą gałąź z dębu opuścił ją na głowę Iwona; czarna krew trysła aż do nóg pokracznych.

Jak widać, nawet giermek, walcząc z przywódcą trędowatych, zachował honor rycerski i nie użył atrybutu rycerza – miecza. Tristan zakochany w Izoldzie jest w stanie zrobić dla niej wszystko. Uprowadzając ją, traci w oczach innych swoją rycerską godność i związane z nią przywileje. Nie może już być wiernym poddanym swojego władcy. W zamian za to żyje z ukochaną w lesie moreńskim, żywiąc się tym, co znajdzie lub upoluje, odziany w strzępy ubrań, śpiąc w szałasach lub jaskiniach. Jest jednak w stanie zrobić dla Izoldy znacznie więcej. Kiedy widzi, że nie może ona dłużej żyć w lesie, postanawia rozstać się z nią.

Król Marek – dobry władca

Jak zostało wcześniej zauważone, średniowiecze wytworzyło także ideał władcy. Powinien być on sprawiedliwy, odznaczający się w boju, szanujący swoich poddanych i dbający o nich, darzący miłością tych lenników, którzy są dobrymi rycerzami. Takim właśnie władcą jest Marek. Szanuje on swoich wiernych poddanych, prosi ich o mądrą radę, kiedy uważa to za potrzebne. Ponadto odznacza się sprawiedliwością i odwagą. Postępuje wedle panujących praw, nawet jeśli ma spalić swoją żonę na stosie. Nie boi się stanąć do walki z najwaleczniejszym rycerzem swoich ziem – Tristanem odnalezionym w leśnym szałasie. Mimo że pada ofiarą zdrady, nie umniejsza mu to w żaden sposób. Można przypuszczać, że wrodzona dobroć króla Marka jest siłą nawet większą niż miłość Tristana i Izoldy. Narrator utworu twierdzi, że „Marek nie mógł wygnać z serca Izoldy, ani Tristana; ale wiedzcie, panowie, iż nie napił się on zielonego wina [napoju miłości]. Ani trucizna, ani czary, jedynie tkliwa szlachetność serca natchnęła w nim tę miłość”.

ROMANTYZM

Okres romantyzmu to w literaturze czas „burzy i naporu”. To wtedy tworzą tacy pisarze i poeci, jak: Byron, Goethe, Schiller, Hugo, Puszkin, a w Polsce Mickiewicz, Słowacki i Krasiński. Bohater romantyczny kreowany jest przez twórców na nieszczęśliwie zakochanego mężczyznę, przesadnie uczuciowego i nastawionego pesymistycznie do świata, przeciwko któremu wciąż się buntuje. Właśnie takimi bohaterami są: Werter z „Cierpień młodego Wertera” J. W. Goethego, Gustaw - Konrad z „Dziadów” A. Mickiewicza i Kordian z „Kordiana” J. Słowackiego. Polscy twórcy w swoje postacie wpletli dodatkowo motyw walki o niepodległość ojczyzny.

CIERPIENIA MŁODEGO WERTERA

„Cierpienia młodego Wertera” to powieść epistolarna Johanna Wolfganga Goethego. Główny bohater to młody mężczyzna, który po nieudanym romansie, zaszył się w zacisznym Waldheim. Podczas drogi na bal poznaje Lottę, piękną młodą dziewczynę, która wywiera na nim ogromne wrażenie. Jego uczucia napotykają jednak przeszkodę – panna jest zaręczona. Werter nie przestaje jej kochać. Jego miłość jest coraz bardziej beznadziejna. Doprowadza to do samobójczej śmierci bohatera.

Na początku powieści poznajemy Wertera, jako młodego mężczyznę zmęczonego życiem w mieście. Bezpośrednią przyczyną jego wyjazdu na wieś jest niepowodzenie w życiu uczuciowym – bohater romansując z pewną panna, rozbudził też uczucia jej siostry. Możemy wywnioskować więc, że Werter to przystojny mężczyzna, podobający się kobietom.

Bohater jest inteligentny i oczytany. Interesuje się poezją, potrafi dobrze rysować i tańczyć. Z powodu łatwego nawiązywania kontaktów, umiejętności konwersacji i nienagannych manier, jest mile widziany w towarzystwie. Nie uważa się za gorszego od innych, choć nie posiada wysokiego urodzenia.

Główną cechą charakteru Wertera jest uczuciowość i wrażliwość. Łatwo ulega on wzruszeniom, reaguje emocjonalnie. Obca jest mu postawa racjonalistyczna. Bohater jest człowiekiem samotnym i zbuntowanym przeciwko światu. Czuje się odrzucony, choć sam izoluje się od otoczenia. Werter jest osobą wierzącą. Jego postawę cechuje rezygnacja i poczucie bezcelowości istnienia. Bohater cierpi na Weltschmerz – „ból świata” wynikający z samego faktu egzystencji człowieka. Świat dla Wertera to więzienie, rzeczywistość wroga człowiekowi, życie natomiast jest pasmem nieszczęść. Ukojenia pesymistycznych uczuć bohater poszukuje w kontaktach z przyrodą i cierpieniach fizycznych, jednak uważa, że prawdziwe wybawienie może mu przynieść tylko śmierć.

Werter jest bezgranicznie zakochany w Lotcie. Kocha ją miłością idealną i bezgraniczną. Nawet fakt zaręczenia, a potem ślubu ukochanej nie powoduje zmiany w jego uczuciach. Miłość Wetera jest platoniczna, z Lottą wiążą go: wspólne zainteresowania i poglądy. Czuje się związany z nią w płaszczyźnie metafizycznej, łączy ich silna więź psychiczna. Mimo takiego ogromu uczuć, Werter okazuje bierność i apatię w swojej miłości – nie walczy o ukochaną, nie stara się pozyskać jej względów. Jest raczej biernym obserwatorem. Pozwala Lotcie wyjść za mąż, życzy jej szczęścia w związku z ukochanym Albertem. Zamiast działania, Werter pogrąża się w rozpaczy. Nie przestaje jednak szukać okazji do kontaktu z Lottą, choć jest to wpływa to na niego destrukcyjnie. Ciągłe upatrywanie znaku odwzajemnienia uczuć przez ukochaną, czyni bohatera niemal szalonym. Na jasne okazanie swoich uczuć decyduje się podczas ostatniego spotkania, podczas recytacji „Pieśni Osjana”. Porwany nagłą namiętnością, zaczyna obsypywać Lottę pocałunkami, jednakże odrzuca ona uczucia Wetera. Po tym bohater decyduje się na samobójstwo.

Z postawy Wertera przeziera nihilizm i pesymizm. Dla bohatera życie i towarzyszące mu uczucia, są nierozerwalnie związane z cierpieniem. Nasila się ono w momentach, kiedy Werter przebywa z Lottą i widzi oznaki, że należy ona do innego (obrączka na palcu), bądź wyobraża sobie ukochaną w ramionach Alberta.

KORDIAN

Kordiana, tytułowego bohatera dramatu Juliusza Słowackiego, czytelnicy poznają jako 15-letniego chłopca. Zakochany jest w Laurze, starszej od siebie kobiecie. Przezywa typowe rozterki romantycznego kochanka: odczuwa „ból świata”, owładnięty jest niespełnionym uczuciem, nie widzi dla siebie żadnych celów życiowych. Postanawia popełnić samobójstwo. Drugi akt ukazuje nam Kordiana jako niedoszłego samobójcę, podróżnika. Poprzez wędrówkę, poszukuje on celów i wartości, wyzbywa się młodzieńczych złudzeń i ideałów. Dowiaduje się, że światem rządzi pieniądz, prawdziwa miłość nie istnieje, a Kościół podporządkowany jest polityce, nie zaś Bogu. Na górze Mont Blanc wygłasza swój monolog (podobny do „Wielkiej Improwizacji” z „Dziadów cz. III” Mickiewicza), w którym przedstawia ideę walki o niepodległość Polski, wzorem Winkelrieda, szwajcarskiego bohatera narodowego. W akcie trzecim, Kordian jest uczestnikiem spisku, propaguje ideę zemsty. Ofiaruje się zabić cara, ale pada zemdlony pod jego drzwiami. Zostaje pojmany i skazany na śmierć. Dramat Słowackiego ma budowę otwartą – nie wiadomo, czy dochodzi do śmierci Kordiana czy jego ułaskawienia.

Kordian z I aktu to kolejna postać wzorowana na Werterze. Bohater dramatu J. Słowackiego, choć jeszcze bardzo młody, wydaje się dojrzały. Nurtują go zagadnienia takie, jak: sens życia i cele działania. Mówi o sobie: „Sto we mnie żądz, sto uczuć, sto uwiędłych liści”. Próbuje poszukiwać dróg do dojrzałości, ale nie widzi w tym żadnego sensu. Kordian to wrażliwy marzyciel, pełen tęsknoty i niepokoju. Dotknięty jest romantyczna miłością do starszej od siebie kobiety, która odrzuca jego uczucie. Bohater nie potrafi wyzwolić się od tej miłości. Brakuje mu wiary i zapału, jest zbyt słaby. Przeraża go ogrom świata. Nieszczęśliwe uczucie i „Weltschmerz” doprowadzają do próby samobójczej.

W akcie II mamy do czynienia z Kordianem jako podróżnikiem, odkrywającym normy rządzące światem. Wędruje po Europie, poznaje świat i jego wartości. Szuka sensu życia i przechodzi duchową przemianę. Na szczycie góry Mont Blanc, Kordian dochodzi do wniosku, że pełen jest mocy (wątek szekspirowski: hamletyzm) i duchowej siły, którą może spożytkować, walcząc o wolność Polski. Bierności (np. mesjanizmowi w III cz. „Dziadów”) przeciwstawia ideę aktywnej walki.

GIAUR

Giaur jest tytułowym bohaterem powieści poetyckiej Georga Byrona. Jest to postać niezwykle tajemnicza, o nieznanym pochodzeniu i nieznanej przeszłości. Czytelnik nie poznaje jego prawdziwego imienia, a przez Turków, wśród których przyszło mu żyć, nazywany jest „giaurem”, co w ich języku oznaczało „innowiercę”.Giaur przybył przed laty z Wenecji, był chrześcijaninem, a jego sposób bycia i wysławiania się wskazywał, iż pochodzi ze znamienitego i zamożnego roku i otrzymał należyte wykształcenie. Jest mężczyzną smukłym, wysokim, o smagłym czole, czarnych oczach i gęstych, ciemnych włosach.

Giaur jest człowiekiem samotnym, wyalienowanym ze świata i nierozumianym przez obcych mu kulturowo i obyczajowo Muzułmanów. W sposobie bycia jest dumny, niezależny, odważny i nieprzejednany. Wyróżnia się skrajnym indywidualizmem i nie obawia się buntować przeciwko powszechnie przyjętym prawom i normom społecznym.

W młodości zaznał prawdziwego szczęścia. Zakochał się z wzajemnością w brance baszy Hassana, Leili. Od tej pory miłość stała się sensem jego życia, namiętnością, która z czasem przeobraziła się w destrukcyjną siłę, niszczącą jego psychikę i popychającą go do zbrodni.

Giaur – kochanek okazuje się mężczyzną wrażliwym, czułym, wiernym i zdolnym do przeżywania szczerych i intensywnych uczuć. Potajemna miłość, łamiąca muzułmańskie prawo, kończy się dla kochanków tragicznie i na zawsze odmienia Giaura. Leila za zdradę zostaje ukarana śmiercią, a Giaur nie ma możliwości ocalenia ukochanej. Bezgraniczna rozkosz, jaką czuł u jej boku, zmienia się w ogromne cierpienie i nieukojony ból.

Młodzieniec po raz kolejny buntuje się przeciw światu, choć ma świadomość, że Hassan miał prawo do ukarania niewiernej nałożnicy. Poczucie doznanej krzywdy i pragnienie zemsty za odebranie ukochanej kobiety, sprawiają, iż Giaur zabija baszę, mając nadzieję, że w ten sposób znajdzie ukojenie dla swojej rozpaczy. Zbrodnia nie przynosi mu jednak wyzwolenia od cierpienia.

Giaur odczuwa nieustanne wyrzuty sumienia i jest wewnętrznie rozdarty. Gorycz i bezgraniczna rozpacz zmieniają nie tylko jego psychikę, ale również wpływają na jego wygląd zewnętrzny. Staje się człowiekiem nieprzystępnym, ponurym i przerażającym. Ma bladą cerę, rzadko się uśmiecha, a jego spojrzenie jest złowrogie.W poszukiwaniu samotności i uciekając przed światem, w którym zawsze czuł się wyobcowany, zamyka się w klasztorze, płacąc za swój pobyt za jego murami ogromnym majątkiem. Tu również nie zaznaje spokoju, wzbudza powszechny lęk i niechęć mnichów, nie szuka ukojenia w modlitwie i odrzuca swą wiarę. Uchodzi za szaleńca, który żyje przeszłością, rozpamiętując swoje krótkotrwałe szczęście i miłość do Leili, po śmierci której nie potrafił pokochać innej kobiety. Umiera, nie żałując swego życia, nie czując skruchy za popełnioną zbrodnię, lecz winiąc się za tragiczny los kochanki. Do końca pozostaje samotnym indywidualistą, skłóconym ze światem, dumnym i niezależnym.Giaur jest postacią trudną do jednoznacznej oceny. Można podziwiać w nim niezależność, wrażliwość i wierność, lecz jednocześnie można go potępiać za dokonaną zbrodnię i niechęć do okazania skruchy za zabicie człowieka, który postąpił zgodnie z prawem. Giaur to bohater, który wzbudza litość czytelnika, wzrusza go swoim cierpieniem, choć trudno nazwać go bohaterem pozytywnym i godnym naśladowania. Niewątpliwie jest tragicznym kochankiem, który poniósł największą ofiarę za swoją miłość – utracił ukochaną kobietę i do końca swych dni nie znalazł ukojenia dla swego bólu.

PAN TADEUSZ

Tadeusz Soplica jest to tytułowy bohater epopei narodowej Adama Mickewicza.

Ponieważ urodził się podczas powstania kościuszkowskiego, na pamiątkę tego otrzymał imię Tadeusz.

Mężczyzna został wcześnie osierocony przez matkę, a od wczesnych lat dziecięcych wychowuje go stryj - Sędzia.

Jest synem Jacka Soplicy, a W chwili gdy go poznajemy ma 20 lat.

Tadeusz jest przystojny. Ma kształtna, wysoką postać, szeroki tors i silne ramiona. Cechuje go czerstwość i zdrowie.

Wywodził się z Sopliców, którzy „są, jak wiadomo krzepcy, otyli i silni, Do żołnierki jedyni, w naukach mniej pilni.”

Mężczyzna nie jest miłośnikiem nauki. Chętniej poluje i włada bronią, niż czyta książki.

Został wychowany w duchu miłości ojczyzny, gotowy jest za nią walczyć. Ceni też rodzime pejzaże i przyrodę, Dobrze jeździ konno.

Bochater jest niedoświadczony życiowo. Dzieciństwo i młodość spędził w Wilnie, a ostatnie lata pod opieką surowego księdza.

Ma „Duszę czystą, myśl żywą i serce niewinne; Ale razem niemałą chętkę do swywoli.”

Tadeusz chce przeżyć miłość i od razu zakochuje się w pannie, którą widział tylko przez chwilę. Jest mało spostrzegawczy.

Pomylił swoją ciotkę Telimenę, kobietę dojrzałą z młodziutką Zosią.

Tadeusza charakteryzuje również honor i odwaga. W imieniu Sędziego i Podkomorzego wyzywa na pojedynek Hrabiego.

Bohater ma postępowe poglądy. Obdarza chłopów ze swojego oraz Zosi majątku wolnością i ziemią mimo iż zmniejszy to jego majątek.

Uważam że Tadeusz Soplica jest pozytywną postacią. Uwłaszczając chłopów stał się wzorem dla całej szlachty,

a jego patryjotyzm i oddanie dla ojczyzny sprawiły, że mógłby służyć przykładem także am. Każdy Polak powinien być takim patryjotą jak on. Tadeusz - dwudziestoletni chłopak, który przybywa do Soplicowa z Wilna, gdzie się kształci, jest bratankiem Sędziego, synem Jacka Soplicy. Dopiero wchodzi w dorosłość i świat ma przed nim jeszcze wiele tajemnic. Jedną z nich są kobiety. Tadeusz zupełnie ich nie zna, właśnie dlatego z taką łatwością daje się uwodzić podstarzałej Telimenie, która jest dla niego zjawiskowo piękna i powabna. Zosia jest jego pierwszą miłością. Jest wierny, uczciwy, został wychowany w tradycji patriotycznej, zachowuje polskie obyczaje i stara się sprostać zasadom grzeczności i dobrego wychowania, o których tyle mówi Sędzia. Walka w wojsku napoleońskim sprawia, że Tadeusz dojrzewa, staje się świadomym swych obowiązków wobec ojczyzny patriotą. Oznaką tego jest uwłaszczenie chłopów, którego dokonuje, występując w roli dobrego ojca, troszczącego się o los włościan. Wraz z Zosią Tadeusz tworzy wzorcową polską parę nowych czasów.