Zastanówmy się nad pytaniem, czy w życiu człowieka renesansu cnota była nadrzędną wartością? Czy może jednak nie miała ona większego znaczenia, byłą czymś nieistotnym, zbyt banalnym, zwykłą błahostką? Dla prawdziwego człowieka renesansu cnota miała być wyjątkową wartością, umieszczoną wysoko na fundamencie człowieczeństwa.

O tym, jak ważną rolę w życiu człowieka spełniało posiadanie cnoty, możemy dowiedzieć się m.in. z "Pieśni III" Jana Kochanowskiego. Pieśń ukazuje nam dużą zmienność oraz nieprzychylność Fortuny względem ludzkich kolei losu. Utwór opisuje fakt, że człowiek nigdy nie powinien ufać Fortunie, bezmyślnie się jej poddawać oraz ulegać jej wpływom. Gdyż bardzo często Fortuna może nas zmylić, a także odebrać to, co zostało nam dane przez Boga. W renesansie uosabia ona niepewne szczęście. Aby uchronić się przed złym wpływem Fortuny , ludność renesansu żyła wg określonych zasad moralnych, odznaczała się cnotą. W renesansowej wizji świata człowiek przedstawiony jest jako osoba zwykle przygotowana na to, co ześle jej Bóg, a także ciesząca się z ofiarowanych od Niego łask, darów. Człowiek żyjący cnotliwie poszukuje harmonii i ładu, potrafi przyjąć wszystko, co niesie mu los, postępując uczciwie, etycznie.

Z przytoczonych wniosków możemy zauważyć, iż życie w renesansie było bogate pod względem moralnych aspektów. Z pewnością przynosiło wiele zysku z posiadania tak ważnych, drogocennych wartości. Człowiek miał przez to duże poczucie ładu moralnego, bezpieczeństwa, nie martwił się o sprawy doczesne, wierzył w sprawiedliwość Boga. Wszelkie szczęście zapewniała mu cnota - "klejnot drogi", "wieczny skarb", którego nikt nie zdołałby odebrać. Nad wszystkimi innymi sprawami, dobrami materialnymi, które łatwo można stracić panowała fortuna, przygoda.

W renesansowych dziełach możemy znaleźć także wielu przeciwników cnotliwego, etycznego postępowania. Tego typu zachowanie ukazują nam słowa Brutusa, wypowiedziane na chwilę przed jego śmiercią w "Trenie XI" autorstwa Jana Kochanowskiego. W tym utworze autor przedstawia cnotę jako coś nieważnego, całkowicie nieistotnego dla człowieka. Podważa jej wartość, mówiąc: "fraszka cnota!". Nagle zmienia swoje przekonania, uważając cnotę za błahostkę, która nic nie znaczy i nic nie wnosi w jego życie. Kochanowski nazywa Boga "nieznajomym wrogiem", który zsyła cierpienie zarówno na sprawiedliwych, jak i nieuczciwych. Nie potrafi dostrzec pożytku z posiadania cnoty, twierdząc, że pobożność nigdy nikogo nie uratowała, nie uchroniła przed złym losem.

Z podanego fragmentu możemy wnioskować, że ludzie za wszelką cenę chcieli posiąść wiedzę, dotyczącą własnego losu, dlatego też nie umieli czerpać radości, szczęścia ze spraw duchowych. Prawda o ludzkim losie jest znana tylko Bogu, a ludzie nigdy nie zdołają poznać bożych tajemnic, gdyż są tylko śmiertelnikami.

Podsumowując, sądzę, że dla człowieka żyjącego w epoce renesansu cnota była czymś naprawdę wyjątkowym oraz cennym dla jego duszy. Potrafił czerpać z niej prawdziwe szczęście, a także dzięki niej żyć w nieustającej harmonii, bez troski o rzeczy materialne. Mając świadomość cnoty jako skarbu wiecznego, człowiek nie obawiał się o swój los. Natomiast ci, którzy przeciwstawiali się cnocie, zazwyczaj pragnęli kierować własnym losem. Zapewne nie osiągnęli pełni szczęścia, spokoju oraz równowagi ducha, płynącej z korzyści posiadania tak wielkiego daru, jakim jest cnota. Bez wahania mogę stwierdzić, że cnota w okresie renesansu była wartością nadrzędną, stojącą na szczycie zasad moralnych.