Przedwiośnie jest to powieść o charakterze politycznym autorstwa Stefana Żeromskiego. Powieść składa się z trzech części: „Szklane domy”, „Nawłoć” oraz „Wiatr od wschodu”. Opowiada o życiu Cezarego Baryki, reprezentanta młodego pokolenia, urodzonego i wychowanego w Baku, powracającego do odrodzonej po I wojnie światowej Polski. Utwór mówi o Polsce po latach zaborów i I wojnie światowej, która jest pobrudzona chaosem, biedą, niedostatkiem i wielkimi niesymetrycznościami społecznymi. W utworze możemy doczytać się fragmentu, który przedstawia nam „sprzeczkę” pomiędzy Cezarym, który wraca ze spotkania z komunistami, którzy chcą nauczyć go wiedzy o Polsce, jednak on nie daje się ich poglądom i stwierdza, że to on wie lepiej, co znaczy Polska dla narodu. Partnerem w „sprzeczce” jest Szymon Gajowiec, tematem wspomnianej sprzeczki jest właśnie dyskusja nad kształtem odrodzonej Polski. Cezary podkreśla tu potrzebę wielkiej idei, celu działania wręcz rewolucji. Prezentuje postawę porywczego rewolucjonisty, który nie rozumie do końca polityki i nie jest świadomy jak ciężko osiągnąć postawione cele. Zaś Szymon jest kontrastem postaci Cezarego. Szymon Gajowiec podkreśla problem wrogiej Polsce koalicji, potrzebę ustalenia granic, wzmocnienia wojska, obrony niepodległości i niezależności państwa. Szymon uważa, że, aby odbudować Polskę trzeba działać stopniowo i po pierwsze trzeba mieć za co to robić, na co złotym środkiem ma być reforma walutowa . Między bohaterami powstał konflikt polityczny i ideowy. „Policjant uzbrojony w narzędzie tortur — to jedyna ostoja Polski!” – tak widział to Cezary Baryka, na co Szymon zaczął zaprzeczać i starał się wytłumaczyć młodzieńcowi, że nie jest to prawdą. Lecz Cezary nie chciał słuchać żadnych tłumaczeń, upierał się twardo przy swoim zdaniu. Utwierdzał rozmówcę w przekonaniu, że los dał nam wolną ojczyznę, którą my zniewoliliśmy między innymi dzięki magnaterii, która nie raz pchnęła Polskę w niewolę, a teraz tylko czekamy i dążymy do powtórki naszego marnego losu. Baryka prowokuje Gajowca, a na te prowokacje Gajowiec odpowiada sarkazmem, próbuje dotrzeć do umysłu Cezarego, stara się przetłumaczyć mu, że polityka nie jest tak łatwa jak się wydaje i nie wystarczy jakaś wielka idea dla odbudowy narodu, że reformy wymagają wielu wyrzeczeń i rozważnego działania, a nie wielkiej rewolucji i nagłej zmiany wszystkiego na raz.

Naród powinien odłożyć na drugi plan podziały i skoncentrować się na interesie odbudowy Polski po 123 latach niewoli. Szymon opowiada się także za pracą u podstaw. W myśl tego przekonania biedniejsze warstwy także mogą uzyskać awans społeczny w następstwie edukacji. Porywczość Baryki i jego plany działania są mu obce. Postawy bohaterów, głównie Baryki pokazują, że komunistyczne formy zniewolenia i rewolucji, którymi się chlubili, dezaktualizują się i w realnym świecie są bestialstwem skierowanym przeciw ludzkości, a nie jak to było w założeniu walką o wolność. W powieści spotykamy się ze zderzeniem dwóch racji: rewolucji, którą przedstawia Baryka i ewolucji, której symbolem jest Gajowiec.