1. Wiersze filomackie

Zima miejska – zimą nie ma nic do roboty na wsi, podmiot lityczny wychwala więc miasto o tej porze roku, gdzie latarnie oświetlają ulice, a w długie wieczory można pić ze znajomymi i grac w faraona – grę karcianą. Pierwodruk w Tygodniku Wileńskim 1818.

Już się z pogodnych niebios… [inc.] – podmiot liryczny zachęca żeglarzy do odważnego pływania po niebezpiecznych morzach. Za wzór stawia im Jazona. Później zachęca do walki, dalej przypominając starożytnych bohaterów, Herkulesa, Achillesa, Orfeusza. W końcu radzi się zjednoczyć i walczyć, tak, abyśmy w przyszłości dla kogoś innego byli wzorem.

Walka miodowa – szykuje się bitwa, która swoim zasięgiem ma objąć Olimp i Parnas. Podmiot liryczny, którym jest sam Mickiewicz, radzi przed walką się najeść. Okazuje się, że chodzi o walkę na wiersze pomiędzy Tomaszem Zanem, a Czeczotem (z okazji imienin tego pierwszego). Sekundantami byli Mickiewicz, Malewski (student prawa) i Erazm Poluszyński (student medycyny). Takie walki przy miodzie były tradycją na spotkaniach filomatów. Wygłaszano wtedy satyryczne utwory, które nazywano jambami.

Jamby na imieninach Jana Czeczota – Na imieninach Jana Mickiewicz opowiada jak to Apollo i muzy miały mu pomóc napisać wiersz na cześć solenizanta. Wzniósł się na Parnas. Wprowadza dialog między muzami. Kaliope – naprawdę muza poezji epickiej, ale Mickiewicz się pomylił i myślał, że jest od poezji miłosnej – pędzi na pomoc, bo lubi Jana. Na to Erato – od poezji miłosnej, ale wg Mickiewicza od epickiej – krzyczy, że Janowi należy się poważny, bohaterski wiersz, a nie jakieś miłosne dyrdymały i ona pomoże Adamowi go napisać. Odzywa się Klio – muza historii – która mówi, że to ona nauczyła Jana sztuki wymowy, dzięki czemu został adwokatem i to ona pomoże w układaniu wiersza. Wtrąca się Urania – muza astronomii – ta utrzymuje, że Jan jest astronomem i interesuje się gwiazdami, jej wywód przerywa Kupido, który uderza ją skrzydłem w twarz. Kupidyn twierdzi, że na nic by się zdały wszystkie muzy, gdyby on nie dał Janowi miłości – natchnienia. Muzy zaczęły się kłócić, a Mickiewicz został bez wsparcia – co wyraża cytatem z Myszeidy Krasickiego – i wraca na ziemię. Dodaje, że mimo to chciałby uczcić jakoś Jana i wspomina ich szkolne lata – już wtedy się przyjaźnili – psoty m.in. te, które robili dominikanom, którzy prowadzili szkołę nowogródzką. I gada, i gada… w końcu stwierdza, że gada za dużo i lepiej, żeby się napił, niż tak dalej gadał. Przepowiada sławę Janowi i kończy.

Jamby powszechne – Mickiewicz pisze o swojej przygodzie z jambami, jak to czasem trudno mi pisać, bo muzy nie sprzyjają, a on się męczy dobierając odpowiednie końcówki. Do tego jeszcze Pietraszkiewicz każe mu spisywać wszystkie jamby, bo chce, aby jego archiwum było kompletne. Zaznacza, że jest skromny, więc uważa, że jego jamby są gorsze niż Zana czy Czeczota. Ale lubi to robić. W tym i wcześniejszych jambach Mickiewicz określa filomatów mianem wiwlasy.

Kartofla – pierwsza cześć niedokończonego poematu - poeta pisze wiersze o roślinach, ale z pieca woła go kartofel i prosi, aby wziął lutnię i coś mu zaśpiewał. Ten spełnia prośbę i opowiada o dziejach ludzkości, o Chrystusie i Kolumbie. Następnie wychwala piękno przyrody. Przypomina, że Bóg stworzył ją jako pierwszą. Mówi, że wiosną wychodzi z domu i cieszy się zielonymi łąkami, gaikami i strumyczkami. Ale nie lubi jesieni, wtedy jest zimno, wtedy wraca do domu. Nagle przerywa mu ziemniak z komina, który zaczyna rosnąć i rosnąć, aż w końcu przemawia ludzkim głosem. Mówi, że jest mu przykro, że poeta je go pod różnymi postaciami i nie jest mu za to wdzięczny, nie chwali go. Skargi przerywa powrót ziemniaka do normalnych kształtów. Poeta chce spełnić prośbę kartofla, dlatego prosi go o wstawiennictwo u Muz. Opowiada o wyprawie Kolumba do Ameryki. Kiedy ten płynie, święci i anioły kłócą się o to, czy jest sens odkrywania nowych lądów. Wśród nich św. Piotr, Stanisław Kostka, archanioł Rafał i Michał. W końcu Dominik wyciąga ziemniaka, pokazuje wszystkim i mówi, że jest pyszny. Porównuje go do filozofii, jak ta króluje nad naukami, tak ziemniak nad innymi warzywami. Tylko filozofia i ziemniaki mogą doprowadzić do zbratania się ludzi, bo są powszechne na całym świecie. Zapada decyzja o odkryciu Nowego Świata.

Do utworu dołączony jest [FRAGMENT]. Tu autor wychwala Litwę, która godna jest rymów Trembeckiego, przypomina historię tej krainy, a najlepsze w niej jest to, że uprawia się tam ziemniaki. Utwór nieskończony.

Hej, radością oczy błysną [inc.] – piosenka o filomatach, zaleca działanie w zespole, przypomina ich wartości: ojczyzna, nauka, cnota oraz postawy: męstwo, praca, zgoda.

Oda do młodości - ;) dodam tylko z przypisów, że napisana w 1820, kiedy Mickiewicz był już nauczycielem w Kownie i wysłał ją filomatom do Wilna. Po pierwszej lekturze Zan powiedział „Nie zrozumiałem”. Mieli oni problem z interpretacją. Jedynie Malewski zrozumiał od razu.

Pieśń filaretów – zalecenia: carpe diem, używanie polskiej mowy, picie polskich trunków, bawić się jak Grek, bić jak Rzymianin. Krótkie charakterystyki zawodów, jakimi trudnili się filareci: prawnik, filolog, chemik, matematyk, fizyk.

Toasty – napisane dla Promienistych, więc pochwała słońca, bo bez niego byłby chaos, bo byłoby ciemno. Lecz nie samo światło, ale i ciepło trzeba chwalić. Chwalić trzeba też magnes, który zbliża ciała. W końcu „wiwat elektryczność!”, która powstaje dzięki magnesowi.

Do malarza – wychwala malarza, gdyż dał mu szczęście. Chciałby umieć malować. Bo gdy adwokaci muszą słuchać kłótni, lekarze leczyć umierających, a on nauczać głupców, malarz ma dookoła siebie piękno. Sugeruje, że piękne modelki płacą mu wiankami. W ostatniej strofie wyjaśnia, że malarz namalował mu portret Maryi (Maryli Wereszczakówny) za którą tęsknił. Prawdopodobnie Mickiewicz do końca życia nie rozstał się z obrazkiem, co zresztą obiecywał w wierszu.

Do Joachima Lelewela – napisany z okazji „rozpoczęcia kursu historyji powszechnej w Uniwersytecie Wileńskim dnia 9 stycznia 1822 roku” + motto Horacego. Lelewel był zastępcą profesora historii powszechnej na Uniwersytecie Wileńskim, ulubieńcem słuchaczy. W styczniu 1822 roku został profesorem zwyczajnym, na jego wykład inauguracyjny przyszło tak wiele słuchaczy, że trzeba go było przełożyć do czasu znalezienia większej sali. Z okazji tego awansu Mickiewicz napisał ów utwór.

Cały czas wychwala się Lelewela, że prawdziwy Polak, że prawdomówny i mądry. Potem następuje skrót historii powszechnej: wojny perskie, założenie Rzymu, jego potęga, upadek, feudalizm, uczty i turnieje dworskie, miłość rycerska, panowanie Kościoła, tworzenie się monarchii, odkrycia geograficzne, monarchie absolutne, Wielka Rewolucja Francuska. Na koniec stwierdza, że on nie umie opowiadać historii, Lelewel to robi lepiej, więc niech to robi dalej.

2. Ballady i romanse

Pierwiosnek

Na świecie pojawia się pierwiosnek. Zjawia się jednak zbyt wcześnie – zauważa to osoba, która w utworze występuje jako Ja. Radzi ona roślinie, by schowała się powrotem do ziemi, zanim zgubi ją pierwszy przymrozek. Kwiatek jednak wie, że każde stworzenie na świecie przemija, że dni nasze są jak dni motyla (co za mądra roślina!). Woli przeżyć jeden miesiąc na ziemi, niż całe życie się pod nią chować. Kwiatek radzi swemu rozmówcy, by ten go zerwał i uplótł z niego wianek dla bliskiej osoby. Ja zastanawia się nad fenomenem pierwiosnka – nie jest to przecież wyjątkowy kwiat, jest wiele okazalszych (tulipan, lilia, róża). Zastanawia się też, czy na pewno wianek z pierwiosnkiem spodoba się bliskim osobom. Kwiatek odpowiada, że przyjaciele na pewno powitają pierwiosnek z radością (jako „wiosny młodej aniołka”); z ukochaną natomiast sprawa jest trudniejsza – może przyjąć prezent (i uczucie jednocześnie), ale może także odrzucić – wówczas pozostanie „łza tylko”.

Romantyczność

Cytat – Hamlet Szekspir

- dzień, miasteczko

- dziewczyna (Karusia), która rozmawia ze swoim zmarłym ukochanym; nie reaguje na otaczających ją ludzi; płacze, śmieje się

- ukochany dziewczyny – Jaś – nie żyje od dwóch lat

- dziewczyna nie chce żyć na takim świecie – pragnie połączyć się z Jasiem, prosi go, by wziął ją ze sobą

- nikt nie rozumie Karusi, nikt jej nie wierzy – ludzie uważają ją za chorą umysłowo

- wokół Karusi gromadzi się lud, który zaczyna odmawiać pacierze; wierzą że dziewczyna widzi ukochanego

- NARRATOR również wierzy Karusi – tak jak lud „płacze i mówi pacierze”

- pojawia się Starzec – „ufajcie memu oku i szkiełku” – nie widzi nic, orzeka więc, że duchy nie istnieją, że dziewczyna plecie głupstwa, a lud swoim zachowaniem jeszcze silniej „rozumowi bluźni”

- NARRATOR: „dziewczyna czuje (…), gawiedź wierzy głęboko”, jego osobiście przekonuje bardziej czucie i wiara niż rozum i nauka; to, w co wierzy Starzec jest martwe i obce ludowi; wzrok racjonalisty nie dostrzeże cudu, nie uwierzy w to, czego nie można naukowo wyjaśnić; NARRATOR mówi (radzi?): „Miej serce i patrzaj w serce!”

Świteź

Dedykacja – do Michała Wereszczaki (brat Maryli, ukochanej Mickiewicza)

- opis jeziora Świteź (okrągłe, porośnięte po brzegach puszczą, gładkie, widać w nim gwiazdy i księżyc – jakby drugie niebo)

- dziwne wieczorne wydarzenia – „szatańskie harce” – odgłosy najpierw gwaru miejskiego, potem walki, na końcu modlitwy

- Pan na Płużynach (właściciel jeziora) postanawia zbadać tajemnice jeziora – wielkie przygotowania (czółna, statki, sieć rybacka, poświęcenie całego przedsięwzięcia Bogu)

- wyłowiono z jeziora kobietę – najpierw mówi że za ciekawość i zuchwałość powinna ich spotkać kara, jednak Pan na Płużynach jest potomkiem pierwszych mieszkańców tych ziem; ponadto prace swoje zaczęli ci ludzie z Bogiem; dlatego dziewczyna opowie historię jeziora

- kiedyś w miejscu jeziora stało miasto znane z odważnych wojowników i pięknych kobiet; kiedy Mendoga zaatakował car, władca prosił o pomoc władcę miasta Świteź Tuhana (ojca narratorki)

- Tuhan wyruszył z pomocą, jednak bał się zostawić niestrzeżonego miasta; córka uspokoiła go mówiąc, że śnił jej się anioł, który na czas nieobecności mężczyzn będzie chronił miasto; wojownicy wyruszyli więc na wojnę

- na gród napadają Rusini; przerażeni mieszkańcy niszczą swój dobytek (by nie przypadł on najeźdźcy), zamierzają popełnić samobójstwa

- córka Tuhana prosi Boga w imieniu wszystkich mieszkańców o śmierć; wszyscy zostali zamienieni w kwiaty; nie można było ich zrywać – za to spotykała albo choroba, albo śmierć.

- kobieta znika w wodach jeziora

Świtezianka

- pozostajemy nad jeziorem Świteź

- para zakochanych (spotykają się zawsze pod modrzewiem): chłopiec – strzelec w borze; dziewczyna – nic o niej nie wiadomo

- niecierpliwość chłopca – propozycja wspólnego zamieszkania

- dziewczyna obawia się niestałości ukochanego

- chłopiec składa jej przysięgę; dziewczyna radzi dochować przysięgi i odchodzi; na próżno chłopiec próbuje ją dogonić

- wraca brzegiem jeziora – dostrzega pośród wzburzonych fal jeziora śliczną dziewczynę

- piękność z jeziora wabi go słodkimi słówkami, zapewnieniami wspólnego życia, szeroko pojętym „urokiem osobistym”

- chłopiec daje się skusić – łamie przysięgę (!)

- wówczas okazuje się, że piękność z jeziora to jego ukochana; za niedotrzymanie przysięgi chłopca spotyka kara – ginie w wodach jeziora (dziewczyna też ginie)

- dusza dziewczyny pląsa po tafli jeziora, chłopca – jęczy pod modrzewiem; dalej nie wiadomo kim tak naprawdę była dziewczyna

Rybka

- ballada ze śpiewu gminnego

- dziewczyna, Krysia, przybiega nad rzekę; żali się Świteziankom, że pan, który obiecywał jej małżeństwo, wykorzystał jej naiwność i zaślubia księżną; jedynym rozwiązaniem dla dziewczyny jest samobójstwo, nie chce jednak tego uczynić ze względu na swoje dziecko; w końcu jednak rzuca się do wody

- słychać odgłosy weselnej zabawy; z lasu dochodzi płacz dziecka; stary sługa biegnie z dzieckiem nad brzeg rzeki i woła Krysię

- Krysia zamieniła się w rybę – opisuje swoje życie pod wodą; pojawia się na lądzie pod postacią syreny – pół kobiety, pół ryby; każdego dnia sługa przynosi jej dziecko, a ona je karmi i tuli;

- pewnego razu sługa po raz kolejny podąża wraz z dzieckiem na spotkanie z Krysią; zauważa jednak, że pan i pani idą na przechadzkę; chowa się więc w krzakach i czeka na ich powrót; oni jednak długo nie wracają; sługa wychodzi z ukrycia

- przychodzi na stałe miejsce spotkań z Krysią; nie ma ani pani ani pana – wokół porozrzucane są ich ubrania; sługa zauważa głaz, który kształtem przypomina dwa ludzkie ciała; nie ma również rzeczki, z której każdego dnia wynurzała się Krysia; sługa woła ją, jednak na próżno; zrozumiał, że to wszystko to kara za złe postępowanie pana; z dzikim uśmiechem na ustach wraca do domu, odmawiając pacierze

Powrót taty

- kupiec-ojciec – długo już nie wraca z podróży; zmartwiona żona prosi dzieci, by pobiegły do leśnej kapliczki i odmówiły za ojca pacierz – droga do domu jest bowiem pełna niebezpieczeństw (rozlew wód, niebezpieczne zwierzęta w lasach, zbójcy)

- gdy dzieci się modlą, pojawia się ojciec – radość spotkania; wspólnie idą w stronę miasta

- pojawiają się zbójcy, rabują majątek kupca, chcą zabić jego i jego dzieci

- do głosu dochodzi starszy zbójca – nie pozwala zabić ojca i dzieci; słyszał modlitwy dzieci i poruszyło go to – przypomniał sobie o swojej żonie i małym synku; każe puścić ich wolno i prosi dzieci o modlitwę w swojej intencji

Kurhanek Maryli

- romans – myśl ze śpiewu litewskiego

- osoby: Cudzy człowiek, Dziewczyna, Jaś, Matka, Przyjaciółka

- Cudzy człowiek zachwyca się pięknym kurhankiem – jego roślinnością, widzi wydeptane od niego ścieżki; pyta Dziewczyny, czyj to jest kurhanem

- Dziewczyna odpowiada, że jest to grób Maryli, a ścieżki wydeptali: jej ukochany pasterz Jaś, Matka oraz Przyjaciółka; właśnie nadchodzą na kurhanek, więc dziewczyna radzi Cudzemu człowiekowi schować się i posłuchać „ich niedoli”

- Jaś: Maryla była całym jego życiem; czekał chwil, kiedy będzie ją mógł znów zobaczyć, teraz chce zasnąć na jej grobie; dawniej był gospodarny, obrotny, teraz stracił sens życia; ludzie namawiają go do znalezienia żony – on nie chce; planuje zaciągnąć się do wojska i zginąć

- Matka: nie wstała na czas do pracy w polu – Maryla jej nie obudzi już nigdy; płakała całą noc i mąż z litości nie budził jej; pustka w domu: nie ma Maryli przy stole, nie woła na obiad; nikt już nie odwiedza ich domu, wszyscy ich opuścili, panuje smutek

- Przyjaciółka: komu się będzie zwierzała i czyich zwierzeń będzie wysłuchiwała; nie ma z kim dzielić radości i smutków

- Cudzy Człowiek – zapłakał, westchnął i poszedł dalej

Do przyjaciół

- posyłając im balladę „To lubię”; Kowno, 27.12

- północ, klasztor, Mickiewicz przy świecy

- straszna pora; kiedyś Mickiewicz w tych godzinach przeżywał słodkie chwile lecz nie chce już o tym mówić

- próbuje coś czytać – bez skutku; znów zaczyna wspominać; zaczyna pisać dla swoich towarzyszy; nie wie czy skończy

- MARYLA  - nieczuła, na kocham nie odpowiadała nawet lubię – skarga Mickiewicza; kiedy byli w Rucie (folwark niedaleko Nowogródka), Mickiewicz opowiadał jej na dobranoc (straszył ją) taką balladą:

To lubię

- w okolicach starej cerkwi i malinowego chruśniaku straszyło – najczęściej około północy; zawsze w tamtych miejscach przytrafiało się jakieś nieszczęście, które uniemożliwiało dalszą jazdę (złamany dyszel, kulawy koń)

- narrator jednak, nie zwracając większej uwagi na przestrogi wyruszył tamtą drogą; konie nie chciały jechać, potem jednak ruszyły z kopyta i zniszczyły dyszel; podróżny powiedział: „To lubię” – wówczas ukazała się upiorzyca; okazało się że swoim „To lubię” podróżny wybawił ją od męki czyśćcowej; ku przestrodze zmora opowiedziała swoją historię

- nazywała się Maryla, pochodziła z bogatego domu, była piękna; miała wielu zalotników lecz wszystkich odrzucała; jednym z nich był Józio – młody, nieśmiały; z niego jednak też zakpiła – w wyniku tego chłopiec umarł z miłości; Marylę zaczęły jednak dręczyć wyrzuty sumienia – było już jednak za późno

- kiedy pewnego razu o północy „bawiła z rodzicami” przybył Józio jako ognisty potępieniec i porwał ją do czyśćca; tam Maryla usłyszała że za swoją nieczułość poniesie karę – będzie musiała cierpieć w czyśćcu i straszyć dopóki, dopóty nie usłyszy z ust mężczyzny przynajmniej słowa „Lubię”;

- jako podziękowanie Maryla odsłania przed podróżnym przyszłość – mówi mu że również pozna Marylę; niestety nie udaje jej się skończyć „proroctwa” – pieje kur i zjawa znika; wóz narratora stoi na łące zupełnie nie uszkodzony; podróżny modli się za dusze czyśćcowe

Rękawiczka

- powiastka z Schillera

- walka zwierząt obserwowana przez króla i jego dwór; walczą: lew tygrys i dwa lamparty; zacięty, krwawy i niebezpieczny bój zwierząt

- nagle między bestie spada rękawiczka; należy ona do Marty; kobieta z uśmiechem mówi swemu rycerzowi, Emrodowi, aby rękawiczkę przyniósł jej ten, który tak gorąco obiecywał jej miłość

- Emrod wkracza między zwierzęta i oddaje rękawiczkę Marcie; mówi jej, że nie potrzebuje jej podziękowań i odchodzi (nie wraca już więcej)

Pani Twardowska

- wielka impreza w karczmie – „tańce, hulanka, swawola”

- największy z biesiadników – Twardowski (zaczepia ludzi płata im figle pije wódkę)

- kiedy pił z kielicha wódkę na dnie zobaczył diabła; czart (istny Niemiec, nos jak haczyk, kurza noga, krogulcze paznokcie) wyskakuje z kielicha na podłogę i zaczyna rosnąć aż do kształtów naturalnych (na dwa łokcie)

- diabeł przedstawia się jako Mefistofeles; przypomina Twardowskiemu o pakcie, jaki z nim zawarł na Łysej Górze; zgodnie z zapisem po dwóch latach Twardowski miał pojechać do Rzymu i diabły miały go porwać do piekła; tymczasem minęło siedem lat, a szlachcic ani myśli o wypełnieniu obietnicy; czart z satysfakcją zauważa jednak że karczma w której znajdują się bohaterowie nazywa się Rzym i że przyszła już pora na Twardowskiego

- szlachcic zaczyna powoli zbliżać się ku wyjściu jednak diabeł powołuje się na słowo szlacheckie (verbum nobilum); w obliczu takiego argumentu nie można już uciec; Twardowski wymyśla jednak pewien koncept

- przypomina diabłu że w umowie stał zapis o trzech pracach, które może on zlecić diabłu; pierwsza z nich: Twardowski chce się przejechać na koniu który jest w godle karczmy; dodatkowo czart ma mu skręcić bicz z piasku i zbudować wyjątkowy gmach (wysoki, z ziarenek orzecha, strzecha z bród żydowskich, podbita nasieniem maku, a w każde nasionko mają być wbite trzy gwoździe); diabeł wykonał zadanie bez problemu i błyskawicznie

- druga praca: Twardowski rozkazał, by czart wykąpał się w misie z wodą święconą; diabła wiele kosztowało by wykonać to zadanie jednak pomimo strachu? wstrętu? obrzydzenia? spełnił prośbę Twardowskiego; diabeł cieszy się że szlachcic jest już pod panowaniem piekielnych mocy

- ostatnia praca: Twardowski na rok zamieni się z czartem miejscem zamieszkania: on pójdzie do Belzebuba, a diabeł ma na rok stać się mężem Pani Twardowskiej (ma ją kochać, szanować i być jej posłusznym; inaczej cała umowa na nic)

- diabeł przygląda się kobiecie i powoli zbliża się do wyjścia; kiedy Twardowski uniemożliwia mu wyjście przez okno i drzwi, czmycha przez dziurkę od klucza

Tukaj albo proby przyjaźni

- ballada w czterech częściach

- Tukaj – nazwisko pospolite w niektórych wsiach koło Zaosia w Nowogródczyźnie

- Tukaj umiera – skarży się że schodzi z tego świata w tak młodym wieku; na nic mu się zdały wielkie bogactwa, zamki, wielkość jego imienia; na nic wiedza i nauki, które posiadł; na nic wiara i pobożność; żegna się z bliskimi i umiera na ich rękach

- nagle grom z nieba, przez dziurę w dachu wlatuje nieznany starzec, woła on Tukaja i każe iść ze sobą; wychodzą z zamku i idą przez bagna, lasy aż do góry Żarnowa

- starzec wskazuje Tukajowi, że nieopodal jest chatka mędrca Polela; mówi mu również że ze względu na jego zasługi, cnoty chce mu ukazać sposób na nieśmiertelność

- Tukaj musi znaleźć człowieka któremu będzie ufał jak samemu sobie (starzec może tylko dwóm osobom pokazać tajemnicę); musi przy tym dokonać dobrego wyboru: jeśli człowiek okaże się niewierny, czekają Tukaja śmierć i wieczne katusze; jeśli trafi - nieśmiertelność

- Tukaj zastanawia się komu mógłby zaufać: słudze – NIE, żonie – TAK, kochance – TAK (no ale żonie i kochance? Wychodzi więc na to że jednej i drugiej NIE); strzec pyta go czy naprawdę nie ma nikogo komu mógłby zawierzyć tak ważną sprawę; Tukaj milczy; wówczas pojawiają się gromy, błyskawice, odzywa się głos: „Nie masz drugiego człowieka, któremu byś w każdej probie tak zaufał jak sam sobie”

- Tukaj znalazł się znów w swoim łożu wśród domowników (wciąż umiera); słabym głosem mówi że ma przyjaciela; konający nagle zdrowieje – wszyscy się dziwią

- na poduszce przy głowie znajduje pakt spisany przez diabły: podczas nowiu ma pójść do gaju znaleźć kamień i spod niego wyrwać biały korzeń; kiedy będzie bliski śmierci ma rozkazać, by jego ciało posiekano, a te szczątki by namaszczono wywarem z zagotowanych korzonków; w ten sposób będzie mógł wielokrotnie umierać i powstawać z martwych; dalej znajdują się szczegółowe opisy (jak posiekać ciało, w jakiej wodzie zagotować korzonki itd.)

- postscriptum traktatu: jeśli jego zaufany człowiek zdradzi (powie o tajemnicy innym lub z oznaczonej godzinie nie namaści ciała), Tukaja czeka piekło; podpisany dokument odbierze Mefistofeles; na dole widnieje podpis: „Luciferes, a za zgodność: Hadramelach”

- Tukaj zły – nie spodziewał się żadnych warunków; czyta wielokrotnie umowę; kiedy nadszedł czas odpowiedzi zaszył się w swojej pracowni i jeszcze raz badał tekst; zastanawia się też kogo wybrać na swego powiernika; w końcu dochodzi do wniosku że ten który nie ulegnie ciekawości łakomstwu i trwodze będzie człowiekiem godnym zaufania

- w końcu decyduje się podpisać umowę jednak robi to bardzo powoli (boli go nagle łokieć, w atramencie znajduje pleśń, na piórze włosek – opóźnia podpis); wreszcie pisze: NIECH TAK BĘDZIE; miał napisać jeszcze nazwisko, jednak postawił tylko literę T, dodał do niej cztery małe kropki

- nagle litera B w słowie BĘDZIE zmienia się w Mefistofelesa; czart bierze palec Tukaja macza pióro w jego krwi wsadza pióro do jego ręki i dopisuje brakujące litery nazwiska; potem znika

- ballady tej Mickiewicz nie dokończył

Lilije

- ballada z pieśni gminnej

- „pani zabija pana” – na grobie sieje lilie i każe im rosnąć tak wysoko jak głęboko leży pan

- żona biegnie do pustelnika i mówi mu o swojej zbrodni; mąż wyjechał na wojnę a ona nie dochowała mu wierności; ponieważ król za zdradę ogłosił srogie kary, żona postanowiła zabić męża; pyta pustelnika jakie ma mówić pacierze, dokąd iść na odpust; nie chce by zbrodnia się wydała

- pustelnik mówi że skoro boi się tylko kary może iść i żyć normalnie – tylko mąż może ją wydać

- dzieci pytają o ojca – żona mówi że wróci niebawem; nie wraca jednak a one zapominają o nim

- pojawia się duch męża – chodzi i straszy; przypomina żonie o zbrodni

- przybywają dwaj bracia zmarłego – mówią że mąż powinien niebawem przyjechać i że na niego poczekają; gdy mąż jednak nie wraca, wysyłają sługi na poszukiwania, kiedy nie przynoszą one skutków chcą odjechać

- żona zatrzymuje braci (jesień to zła pora na podróż) prosi by jeszcze poczekali; bracia zostają

- mija jesień zima wiosna; bracia zakochują się w żonie; przychodzą wyznać jej uczucia i poprosić by wybrała jednego z nich

- żona biegnie po radę do pustelnika; mówi mu o oświadczynach braci i o tym jak męczy ją duch męża; stwierdza że na ziemi nie znajdzie już spokoju i szczęścia

- pustelnik proponuje wskrzeszenie męża; żona reaguje gwałtownie – boi się, nie chce zmarłego przywrócić do życia; pustelnik ze smutkiem stwierdza że mąż nie powróci, dopóki ona sama go nie zawoła;

- żona pyta powtórnie jak ma wybrać jednego z braci; pustelnik radzi by upletli oni wianki z kwiatów i który wianek ona wybierze, ten będzie jej mężem

- żona powraca do zamku, po drodze męczy ją zjawa męża

- zbliża się dzień wesela – wszyscy zbierają się w cerkwi

- żona wybiera wianek z liliami; uradowany starszy brat krzyczy że to jego wianek; młodszy wzburzony mówi że to jego i że może nawet wskazać miejsce z którego pochodzą kwiaty; kłótnia braci

- nagle otwierają się drzwi cerkwi – wchodzi mąż; mówi że to jego wianek i jego żona; wszystkich spotyka kara – cerkiew zapada się pod ziemię; na jej miejscu rosną lilie

Dudarz

- romans – myśl z pieśni gminnej

- wędrują starzec i dwaj chłopcy; starzec ma lirę, a chłopcy piszczałki

- lud wiejski świętuje dosiewki: tańce, ognisko, muzyka; starzec zostaje zaproszony do świętowania

- lud prosi by starzec coś zagrał (w zamian otrzyma jedzenie i nocleg)

- starzec zaczyna pieśń: śpiewa że idzie wzdłuż Niemna, że nikt nie rozumie jego pieśni; jak ktoś zrozumie i wzruszy się nad nią, to starzec nie pójdzie już dalej

- starzec dostrzega pasterkę i jej ukochanego; dziewczyna wręcza mu chłopcu wieniec, widać że wzdycha, jest zamyślona, odwraca głowę, ma łzy w oczach

- starzec wpatrując się w nią śpiewa: dziewczyna oddaje wieniec temu który ją kocha, ale jest jeszcze jeden, który ją kocha i to nad nim płacze pasterka

- lud przypomina sobie że kiedyś słyszał tę piosenkę

- starzec opowiada historię pasterza którego poznał w Królewcu; chłopiec był wiecznie zamyślony smutny chodził samotnie po łąkach lub nad brzegami morza; starzec podszedł do niego i śpiewał swoje pieśni – chłopiec się wzruszył ale nie chciał by dudarz przerwał pieśń; starzec i pasterz zaprzyjaźnili się – nie rozmawiali wiele, na ogół dudarz grał a pasterz milczał;

- trawiony smutkiem pasterz zachorował – starzec opiekował się nim

- gdy młodzieniec czuł że śmierć jest już blisko podziękował dudarzowi za opiekę i poprosił by znalazł nad brzegami Niemna jego ukochaną – by zaśpiewał jej piosenkę którą pasterz często śpiewał żaląc się nad swym losem oraz by jej pokazał pukiel włosów i listek cyprysu który mu niegdyś dała

- pasterka która słuchała tej opowieści odeszła wraz ze swoim ukochanym w stronę wioski

- nikt nie wiedział o co właściwie chodziło, starzec nie powiedział już o tym nic więcej

3. Wiersze różne

Hymn na dzień Zwiastowania NMP – Wychwalanie Maryi, wybranie jej przez Boga i zstąpienie na Nią Ducha Św.

Żeglarz – bohater jest na łodzi podczas wielkich fal, które go miotają. Ma jednak pewność, że dzięki umiłowaniu Piękności i Cnoty uda mu się przezwyciężyć przeciwności i płynąć dalej. Na brzegu stoją jego przyjaciele, wołają go. Żeglarz z nich szydzi, dziwi się, że nie boją się na niego patrzeć. Każe im iść do domu. Wiersz jest oderwaniem się od Filomatów, co oczywiście im się nie spodobało. Mickiewicz wysłał go do Wilna w kwietniu 1821 roku. Otrzymał krytyczne odpowiedzi.

Warcaby. Do Franciszka (w przypisie: Malewskiego, filomaty, studenta prawa, bliskiego przyjaciela Mickiewicza) – poeta radzi zostawić naukę prawa, ludzie na wsi też są prawi, mimo że czytali kodeksów. Wychwala życie na wsi. Następnie opisuje grę w warcaby. Nagrodą jest wieniec zwycięzcy wręczony przez piękną pannę. Istnieje kilka zasad gry, nazywają się jak narodowości: Hiszpan, Francuz. Na końcu poeta żałuje, że nie może już grać z Franciszkiem w warcaby, tylko „smutny was mijam lub uczeniem nudzę”.

Przypomnienie. Sonet – jeden z pierwszych sonetów Mickiewicza – przypomina postać Laury, wspomina jak to razem chodzili do altany i siedzieli tam aż do księżyca, wtedy usta mieszały się z ustami, oko z okiem, łza z łzą i westchnienie z westchnieniem.

4. Wiersze z lat 1822-1824

Do Niemna – sonet, w którym poeta pyta gdzie się podział ten piękny Niemen, gdzie spędzał młodość, a Laura się kąpała.

Pies i Wilk (naśladowanie z Lafontaina) – wychudzony wilk spotyka grubego psa. Pies radzi koledze, żeby poszedł na służbę do jakiegoś dworu, poszczekał, pomerdał ogonem, wygonił nieproszonych gości i będzie miał co jeść. Na co wilk, pokazując na obroże, mówi, że lepsze życie na wolności z pustym brzuchem niż z pełnym w niewoli.

Do M*** - podmiot liryczny mówi, że może zniknąć jej z oczu, może wyrzucić ją z serca, ale nigdy nie z pamięci. Bo w każdym miejscu, gdzie byli razem, będzie ją wspominał, ze wszystkim będzie mu się kojarzyć. Ponadto wierzy, że i ona będzie odczuwała to podobnie, bo „wszędzie cząstkę mej duszy zostawił”.

Nowy Rok – podmiot zastanawia się czego sobie życzyć z okazji Nowego Roku, kolejno odrzuca wesołe chwile, miłość, przyjaźń. Pragnie spokoju, miejsca odosobnienia, gdzie mógłby marzyć i nikt by mu nie przeszkadzał.

Pożegnanie Czajld Harolda Z Lorda Byrona – podmiot żegna się z ojczyzną, wspomina zielone łąki, ojca, matkę, psa. Widzi, że jego giermkowi jest żal odjeżdżać i zostawiać żonę. Podmiotowi jest smutno, że on nie ma żony, za którą mógłby tęsknić.

Euthanasia – wiersz wzorowany na utworze Byrona. Podmiot liryczny uważa, że skoro i tak kiedyś umrzemy, to chce to zrobić w miłej atmosferze, najlepiej samotnie. Nie chce, żeby ktoś po nim płakał, nie chce hucznego pogrzebu z płaczkami. Prosili miłość, żeby pocieszyła Marylę. Kończy pesymistycznie, że jak się pod koniec życia człowiek nad sobą zastanowi, to dojdzie do wniosku, że lepiej było nie żyć wcale.

Sen – tłum. Byrona – Sen jest dla nas kojący, zapominamy o codzienności, jest nam potrzebny. Podmiotowi lirycznemu przyśnił się kiedyś pagórek, na którym spotkał się chłopak i dziewczyna, on widział w niej ukochaną, ona miała innego, więc chciała tylko przyjaźni. Tu koniec snu. Sen kolejny: chłopiec siedzi w kaplicy i coś pisze, denerwuje się, drze kartkę, wchodzi dziewica, chwytają się za ręce, przez niego przechodzi fala uczucia, ale gaśnie, on nagle ją puszcza, uśmiechają się, on wychodzi, dosiada konia i „więcej nie wróci”. Kolejny sen: chłopiec dorósł, był posłańcem, ale trafił do niewoli arabskiej. Kolejny sen: dziewczyna bierze ślub z tym swoim facetem, ale tęskni za tamtym chłopcem, bo on ją kochał prawdziwie. Zmiana snu: chłopiec w tej samej kaplicy bierze ślub z inną dziewczyną i ciągle wspomina tę pierwszą. Zmiana snu: pierwsza dziewczyna zestarzała się i zwariowała. Zmiana: chłopiec stał się pielgrzymem i odszedł na pustynię, żył samotnie, aż otoczyły go duchy i stał się jednym z nich. Podmiot się budzi.

Ciemność – tłum. Byrona (podobno nieudane, nie oddające stylu, mniej poruszające) – podmiot liryczny miał sen, który wydaje się jawą: nad światem zapanowała ciemność, zgasło słońce i gwiazdy. Ludzie zaczęli palić ogromne ogniska, gromadzić się przy wulkanach. W końcu zaczęli umierać i jeść samych siebie. Psy jadły swoich właścicieli. Jeden tylko pilnował swojego, a gdy umarł, to lizał jego rękę, aż sam zdechł. W końcu zostało tylko dwoje ludzi – wrogów. Spotkali się przy ognisku w kościele, spojrzeli na siebie i też umarli.

5. Wiersze sztambuchowe

Marylo, siostro moja! [inc.] – tekst-dedykacja, rozpoczynający drugi tomik wierszy Mickiewicza, dedykacja do Maryi P. (czyli Puttkamer, czyli po prostu Wereszczakówny). Poeta nazywa się bratem Maryli, nie z krwi, ale z umysłu i ducha. Prosi o wspominanie czasem ich wspólnych chwil.

Do – w sztambuch – nie wiadomo do kogo adresowany wierszyk o tym, jakie to dziwne, że spotkali się tak różni ludzie, tak inaczej myślący, porównuje ich do odległych gwiazd, które jednak coś przyciąga.

[W imionniku M. S.] – poeta opisuje kwiaty w ogrodzie, jedne są ładniejsze, inne szybciej przekwitają, prosi, żeby adresatka (Maria Siwicka, przyjaciółka domu, w którym mieszkał Mickiewicz, będąc w Kownie) przechadzając się po ogrodzie wspomniała poetę w szczególnym dla niego miejscu, może mniej ładnym, bo nie mogącym się zazielenić.

Majtek – podmiot liryczny zwraca się do majtka, który ochoczo wsiada na statek i opuszcza ojczyznę, ten tłumaczy, że wprawdzie wie, że tam, gdzie płynie panuje ciemnota i upadek obyczajów, ale wie też, że są tam piękne panie – Ludwika Kostrowicka (której wiersz jest dedykowany) i jej matka. Wie, że dzięki tym damom, ich kraj nie zginie.