Eliza Orzeszkowa w „Nad Niemnem” przedstawia grono bohaterów prezentujących bardzo różne postawy moralne i światopoglądowe. Obok prostego chłopa pojawia się tam artysta znudzony życiem; obok dbających o włości gospodarzy - utracjusze i nieroby pasożytujący na wysiłku innych. W nadniemeńskiej okolicy pojawia się jakby społeczeństwo zamknięte w pigułce. Jak jednak odnaleźć wśród postaci bohaterów pozytywnych, jak zaś negatywnych? Ten problem rozwiązuje za czytelnika sama pisarka, przedstawiając wzory postępowania w korzystnym, wręcz idealizującym świetle, zaś ich przeciwieństwa jako postaci karykaturalne. Rodzi się jednak inne pytanie: jakie są kryteria wartości oceny poszczególnych bohaterów, w oparciu o co jedni od razu zyskują sympatię, inni zaś śmieszą, bądź budzą odrazę? Marta Korczyńska i Emilia Korczyńska to bohaterki powieści „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej. Obie swoimi postawami przedstawiają całkiem odmienne wzorce osobowe. JUSTYNA Nienawidziła, gdy ktoś ją obraża nieodpowiedzialnymi propozycjami, co wynikało z rozmowy pomiędzy nią, a Zygmuntem, dlatego posiada wysokie morale. Wychowywała isę w bogatej rodzinie i w brew jej zasadom postanowiła przyjąć oświadczyny niebogatego szlachcica, by żyć w miłości i w odwzajemnionym szacunku niż tylko dla pieniędzy bez miłości. Przy boku Janka poznaje smak i wartość pracy i jest z tym szczęśliwa. Jednym słowem można uzasadnić, że Justyna to osoba, która nie pozwoli pogardzać swoim uczuciem i pomiatać swoją posobowością. Lubi kochać i być kochaną. Dlatego wybierz życie w niebogatej szlachcie. Marta jest krewną Benedykta Korczyńskiego, zamieszkuje wraz z jego rodziną w Korczynie. W młodości (w czasie powstania styczniowego) była bardzo zakochana w Anzelmie Bohatyrowiczu. Było to w okresie, kiedy wspólnota dążeń i interesów Polaków łączyła ich w świecie związków bez zwracania szczególnej uwagi na różnice majątkowe. Anzelm, podobnie jak jego wybranka, pochodził z rodu szlacheckiego. Jednak pomimo „wysokiego” urodzenia nie był zbyt bogaty. Należał do szlachty zaściankowej, której życie niczym prawie nie różniło się od życia zwykłych chłopów. Marta, pomimo tego, że mieszkała w Korczynie jako rezydentka, uznawała się za osobę stojącą wyżej w hierarchii szlacheckiej od Anzelma. Kochała go bardzo, ale bała się życia szlachcianki - chłopki, które czekało ją, gdyby zgodziła się zostać jego żoną. Pomimo szczerego uczucia do Anzelma została sama, nie chciała dzielić życia z biednym szlachcicem, tylko dlatego, że bała się pracy. Ta obawa przed nią oraz wysokie aspiracje młodej wówczas Marty stały się przeszkodą w...