Zło jest pojęciem subiektywnym, towarzyszącym nam od początków ludzkości i z każdym następnym stuleciem stawało się inaczej interpretowane. Zbrodnie popełnione przez Makbeta i Roskolnokowa, zawsze według nas pozostanie złym, uczynkiem, lecz możemy postawić się na ich miejscu, wyobrazić sobie, co czuli i nawet spróbować usprawiedliwić ich czyny bądź stać się rozczarowanym i pełnym niechęci do bohatera.

Głównym bohater "Zbrodni i kary" Fiodora Dostojewskiego 23-letni Raskolnikow, morduje lichwiarkę Aldonę Iwanową.

Ze względu na trudną sytuację finansową zmuszony był przerwać studia. Aby mieć środki do życia oddaje w zastaw cenne rzeczy do starej lichwiarki. Rodion jest osobą inteligentną, ambitną, wrażliwą, dostrzegająca niesprawiedliwość, jaka istnieje na świecie. Jego intencje są szlachetne- chce pomóc uczciwym, biednym ludziom. Raskolnikow ma wysokie mniemanie o sobie, jest dumny- nie chce od nikogo przyjąć pomocy, gdyż to uważałby za upokorzenie. Kolejnymi cechami bohatera są delikatność, uleganie majakom, emocjom i wyrzutom sumienia, lecz także siła, zdecydowanie i pewność swoich racji. Raskolnikow postrzega świat inaczej niż otaczające go społeczeństwo. W swoim artykule o zbrodni wydrukowanym w "Słowie periodycznym" dokonał podziału ludzi na "zwykłych" i "niezwykłych". Idea ta polega na tym, że jednostka wybitna, niezwykła może popełnić zbrodnię w imię wyższej konieczności czy szczęścia ogółu. Ludzie zwykli są tylko wykonawcami ludzi nieprzeciętnych oraz materiałem, który służy do wydawania na świat ludzi do siebie podobnych. Nasuwa się pytanie, dlaczego Raskolnikow zabił lichwiarkę Alonę Iwanowną? Na pierwszy rzut oka wysuwa się cel rabunkowy. Jego decyzja ma jednak wiele przyczyn. Rodion dochodzi do wniosku, że jest ona niepotrzebnym ogniwem i żeruje na nędzy i biedzie innych ludzi, bogacąc się ich kosztem. Bohater nie tylko chce pomóc biednym ludziom i wydobyć się z nędzy. Raskolnikow umieszcza siebie wśród ludzi "niezwykłych" i chce dowieść tego, że jest zdolny stanąć ponad prawem Dla bohatera mord jest niejako próbą udowodnienia nadczłowieczeństwa. Chce on przez to dowieść, nie tyle światu, co samemu sobie, że jest w stanie złamać obecnie panujące reguły. Chce zostać kimś takim jak Napoleon.

Krótko przed dokonaniem zbrodni Raskolnikow żyje w stanie rozdrażnienia i napięcia, zamyka się w sobie i odseparowuje od ludzi, boi się spotkania z kimkolwiek. Przygotowując się do zbrodni, stara się nie zwracać na siebie uwagi. Bohater dokładnie planuje swoją zbrodnię, jednak zabójstwo nie wychodzi mu tak jak to wcześniej zaplanował. Oprócz lichwiarki zmuszony jest zabić również jej siostrę- Lizawietę. Z domu ofiary zabiera sakiewkę i kilka cennych rzeczy znalezionych w kufrze pod łóżkiem.

Pomimo iż początkowo planuje przeznaczyć zrabowane rzeczy na ukończenie studiów, a resztę oddać potrzebującym, po dokonaniu zabójstwa uświadamia sobie, że jest za słaby, by udźwignąć tak wielki ciężar. Cierpienie bohatera jest ogromne. Rodion znajduje się w stanie chorobliwego pobudzenia emocjonalnego. Od dnia zabójstwa albo leży półprzytomny w swojej izdebce, albo włóczy się po mieście. Majaczy, mówi do siebie, słyszy głosy. Tłumaczy sobie, że "nie zabił człowieka, zabił zasadę". Okazuje się jednak, że to za mało, by stać się równym Napoleonowi. Bohater ma wyrzuty sumienia. Oznacza to, że przyznaje, że zrobiłoś złego, że nie jest w swoim własnym pojęciu człowiekiem niezwykłym. Po dokonaniu morderstwa, Raskolnikow zapada na dziwną chorobę- oprócz tego, że stale chce spać, nie ma poczucia czasu i przestrzeni, traci świadomość. Gdy zostaje wezwany na policję w sprawie niezapłaconego weksla traci przytomność. Przez cały czas opiekuje się nim przyjaciel. Raskolnikow, choć nie widział rodziny od trzech lat, unika spotkań z nimi. Kiedy jest mowa o zabójstwie, zawsze ożywia się i zadaje pytania, majacząc i wymieniając szczegóły, które go zdradzają. Ogromną rolę jego życiu zaczyna odgrywać Sonia, z którą czuje duchowe pokrewieństwo. Nie opuszcza go w ważnych dla niego chwilach. Tłumaczy mu, że przez cierpienie może dojść do odkupienia i zachęca go do przyznania się do winy i odbycia sprawiedliwej kary. Mówi, że jest to ich wspólny krzyż, który muszą teraz nieść. Karą dla bohatera są zarówno męki związane z klęską jego teorii oraz wyrzuty sumienia, jak i osiem lat więzienia na Syberii, jakie wymierza mu wymiar sprawiedliwości. Po upływie roku więzienia poczuł, że kocha Sonię i miłość ta stała się dla obojga, niewyczerpanym źródłem życia". Sonia okazuje się być lekarstwem na chorobę duszy Raskolnikowa spowodowaną zbrodnią. Dzięki Sonii, Rodion odradza się moralnie, przyjmując cierpienie i odzyskując zdolność kochania.

Tytułowy bohater dzieła Szekspira Makbet jest szanowanym szlachcicem, dowódcą wojsk szkockich w zakończonej zwycięstwem wojnie z Norwegami. Jako jeden z wodzów wykazuje się walecznością i odwagą. Szanuje króla i jest gotów oddać za niego życie. Również król darzy go szacunkiem. Pragnie być niepodzielnym władcą Szkocji, lecz niemożliwe jest to na drodze dziedziczenia tronu. Wiedzmy przepowiadają mu otrzymanie tytułu tana Kawdoru, i to, że zostanie królem. Kiedy przepowiednia sprawdza się w psychice bohatera zachodzi zmiana. Wróżba pobudza jego ambicję, bohater zaczyna myśleć o władzy. Kiedy powiadamia Lady Makbet o przepowiedni, ta postanawia działać. W psychice Makbeta toczy się walka między dobrem a złem, zbrodnią a czystym sumieniem. Lady Makbet zna swego męża i wie, że bez jej pomocy nie osiągnie tego, co według przepowiedni jest jego przeznaczeniem. Podsyca zbrodnię, dąży do zaspokojenia żądzy władzy bez żadnych skrupułów i wyrzutów sumienia. Tak właśnie Makbet staje się ofiarą nie tylko przepowiedni wiedźm, której siła zwycięża nad rozumem, ale także swojej żony, która namawia go do zbrodni. Nakłaniając męża do zabicia króla Dukana, nie pozwala mu myśleć o konsekwencjach tego czynu. Można jednak zauważyć, że Makbet nie próbuje walczyć z tą straszna pokusą. Nie stara się jej odrzucić, stłamsić. Po zamordowaniu króla bez przerwy dręczą go wyrzuty sumienia. Wstrząs psychiczny, jakiego doznaje, uniemożliwia chwilowo jego dalsze działanie. Dlatego też Lady Makbet powraca na miejsce zbrodni i z zimną krwią zaciera ślady pozostawione przez męża. Kolejne wydarzenia ukazują nam coraz bardziej dominującą mroczną stronę duszy bohatera. Makbeta planuje zabić Banka, który był świadkiem przepowiedni wygłoszonej przez czarownice. Nie chce jednak, by Lady Makbet uczestniczyła w morderstwie. Wynajmuje szajkę zbójców, aby ci napadli na Banka. Wkrótce zbójcy dopadają Banka, lecz Fleancowi udaje się uciec. Kiedy informują o tym Makbeta, w pałacu trwa uczta. Przy wznoszeniu toastu Makbet widzi ducha zabitego, który zajmuje jego miejsce. Zaczyna do niego przemawiać, lecz sytuację ratuje Lady Makbet, tłumacząc zachowanie męża chorobą z dzieciństwa. Lady Makbet wie, że zwidy są wytworem wyobraźni, umysłu nadwątlonego przez paraliżujący jej męża strach. Makbeta ciągle dręczą obawy przed spiskiem przeciwko jego władzy lub przed losem, jaki sam zgotował dawnemu królowi. W oczach innych dalej chce uchodzić za osobę honorową i szlachetną. Woli, by ludzie uważali go za uczciwego, lecz rządzącego silna ręką, niż żeby dowiedzieli się o jego spisku. Wkrótce potem Makbet dowiaduje się u wiedźm o swe dalsze losy. Ukazuje mu się głowa w hełmie, która każe mu lękać się Makdufa. Następną zjawą jest zakrwawione dziecko, które zapewnia Makbeta, że nie zginie on z ręki ludzkiej.

Przed Makbetem pojawia się ośmiu króli, za którymi kroczy Banko ze zwierciadłem w ręku. Kiedy Makbet dowiaduje się o ucieczce Makdufa do Anglii postanawia zgładzić jego i jego rodzinę. W efekcie mordercy przebijają dziecko na oczach przerażonej matki. Pomimo, iż Lady Makduf udaje się uciec w kocu i ją dopada śmierć.

Lady Makbet zaczyna odchodzić od zmysłów. Kobieta chodzi we śnie, majaczy. Wszędzie widzi krew, próbuje zmyć z rąk niewidoczne ślady. Bohaterka dźwiga podwójne brzemię grzechu, bo świadomie przyjęła odpowiedzialność za zbrodnie męża, popełnia samobójstwo. Do zamku zbliżają się wojska pod wodzą Malkolma, Siwarda i Makdufa. Kiedy Makbet walczy z Madufem pewien jest, że nic mu się nie stanie. Wtedy Makduf wyznaje, ze jest z przedwczesnego porodu i to właśnie on zabija tyrana.

Początkowo dla Makbeta zbrodnia jest czynem abstrakcyjnym i niemożliwym do popełnienia. Jednak pod wpływem pierwszej popełnionej zbrodni staje się żądnym krwi i władzy mordercą. Rezygnuje z oceniania swych czynów w kategoriach moralnych. Bohater traci powoli wszelkie uczucia. Nie odczuwa nawet strachu, o którym kiedyś udawało mu się zapomnieć jedynie w wirze walki. Z obawy przed ujawnieniem prawdy o swoim czynie, z normalnego człowieka staje się bestią, tyranem i zbrodniarzem znienawidzonym przez lud. Umiera dla niego etyka i sumienie. O ile zamordowanie Dunkana jest wspólną zbrodnią małżeństwa, o tyle kolejne morderstwa popełnia tylko Makbet. Jednak obie postacie łączy przede wszystkim ogromne pragnienie władzy, zaspokojenie swojej ambicji. Źródłem czynów tych postaci jest ich charakter i zaspokojenie osobistych pragnień. A przecież Makbet mógł wybrać: czy iść drogą zbrodni i zapaść się w otchłań smutku, rozpaczy i winy, czy żyć zgodnie z sumieniem i prawem. Przez swoją zachłanność obrał zły kierunek w życiu i idąc w tym kierunku zatracił się bez reszty.

Obie te postacie postąpiły nie wątpliwie źle i nie etycznie, lecz jak widać na przykładzie Roskolnikaowa, mimo, iż osiągnął klęskę swej teorii, nie uciekł przed karą. Został skazany, lecz tym samy zyskał coś naprawdę wartościowego, miłość drugiej osoby, dzięki niej uwierzył w siebie był w stanie osiągnąć wszystko. Natomiast Makbet, który był prawym, dobrym człowiekiem poprzez ambicie i chęć władzy zatracił się w tym i poniósł największą cenę, własne życie. Możemy wywnioskować, iż władza prowadzi do zguby jednakże chęć pomocy drugiemu człowiekowi mimo popełnianych błędów może być wybaczana.