pewnego razu,młoda dziewczyna o imienni Wiktoria szła do szkoły,całkiem sama,lecz tego dnia usłyszała dziwny szelest w krzakach podeszła bliżej,i zobaczyła wampira który jadł właśnie jakieś zwierze.Przestraszyła się i zaczęła uciekać lecz on ją przegonił wybiegł jej na przeciw.Myślała że już po niej lecz on wyją chustę,wytarł się i i przedstawił się,przeprosił ją za to że ją tak przestraszył.Następnego dni zobaczyła go w swojej szkole lecz nie wiedziała co on tu robi.Weszła do klasy w której właśnie odbywały się jej lekcje i zobaczyła go,siedział przy jej ławce.Jego oczy błyszczały jak szmaragdy,skórę miał śnieżno białą,co najciekawsze nie przeją się nią.Powitał ją i wzięli się do nauki.Ona chciała wiedzieć kim on naprawdę jest i skąd pochodzi lecz on milczał.Wymówił tylko to że miło ją widzieć i że fajnie że są w jednej klasie.Czuła że on jej zrobi coś strasznego, więc nie odzywała się.Pewnego razu gdy wracała ze szkoły że idzie za nią jakiś młody chłopak.Gdy podszedł bliżej dostrzegła że to ten nowy z klasy,dogonił ją i powiedział,,chcesz zostać wampirem''ona długo się nie zastanawiła i zgodziła się.Ugryzł ja i zmieniła się w wampira.od tego czasu byli ze sobą aż do śmierci.