Ania Shirley urodziła się w Bolingbroke w Nowej Szkocji. Gdy poznaliśmy ją miała 11 lat. Jej rodzice to Berta i Walter Shirley, którzy byli nauczycielami. Zmarli na febrę, kiedy dziewczynka miała zaledwie parę miesięcy. Pewnego dnia kiedy wstąpiła na Zielone Wzgórze przez pomyłkę jej opiekunowie to byli Maryla i Mateusz Cuthbert.

Dziewczynka kiedy Siedziała samotnie na dworcu czekając na Mateusza była blada, chuda, skromnie ubrana. Miała piegowatą twarzyczkę, a na jej policzkach zwisały dwa długie, grubo, czerwone jak ogień warkocze.

Ania była marzycielska dziewczynką, lubiła bujać w obłokach, wyobrażać i nadawać przedziwne nazwy dla niesamowitych miejsc. Łatwo wpadała w złość np. wtedy, gdy nazwano ją marchewką. Była otwarta na świat oraz łatwo nawiązywała kontakty z ludźmi. Dziewczynka była odważna i pewna siebie, pokazała to po przejściu po dachu.

Posiadała bujną wyobraźnię, była również najlepszą uczennica w szkole wraz z innymi uczniami. W przyszłości Ania chciała zostać nauczycielką.

Moim zdaniem Ania Shirley to bardzo dobra dziewczynka. Według mnie ona nie jest złą, wredną dziewczynką jak niektórzy tak o niej myślą. Dzięki niej dowiedziałam się ze wygląd nie jest najważniejszy lecz rodzina. Również dzięki niej dowiedziałam się jak wygląda prawdziwa przyjaźń oraz miłlośc od pierwszego wejrzenia.