Miejsce akcji w literaturze stanowi bardzo ważny element kompozycyjny. Jest tłem dla wydarzeń a niekiedy nawet bohaterem utworu. Taki zabieg zastosował Dostojewski w „Zbrodni i Karze”. Akcja powieści rozgrywa się w Petersburgu, mieście w Rosji, położone w delcie Newy nad Zatoką Fińską. Jest ono również ukazane w „III części Dziadów” Mickiewicza. Obie kreacje miasta różnią się nieco od siebie. Mickiewicz ukazał Petersburg, jako stolicę totalitaryzmu. Miasto było zbudowanie na bagnistych terenach, jego wzniesienie wymagało ogromnej pracy i poświęcenia wielu istnień, dla kaprysu rządzącego. Miało ono symbolizować potęgę i moc cara, a było aktem jego despotyzmu. Dostojewski używa określenia „miasta półwariatów”. Stylizuje Petersburg na ojczyznę ludzi upadłych. Znajduje się tam zaskakująca liczba domów publicznych i pracujących tam kobiet. Owe panie posiadały żółte karty, czyli dokumenty zezwalające na prostytucję. Było jednak wiele takich, które zajmowały się tym nielegalnie. Oznacza to, że liczba prostytutek w Petersburgu była znacznie większa, niż można się było domyślać. Większość z nich zmuszała do pracy sytuacja materialna. Miasto było pogrążone w nędzy, brudne i zaniedbane. Wielu ludzi, głównie mężczyzn załamanych bezradnością i życiowym niepowodzeniem uciekało do alkoholu. Alkoholizm był bardzo powszechnym problemem. W powieści jego obrazem była postać Marmieładowa, który całe dnie spędzał w knajpach lub szynkach. Należałoby tutaj dodać, że ich liczba w Petersburgu była bardzo duża, na jednej, krótkiej ulicy mogło się ich znaleźć nawet kilkanaście. Nie ułatwiało to ludziom wyjścia z nałogu. Główny bohater „Zbrodni i Kary” również borykał się z problemem biedy. Jego pokój znajdował się na poddaszu starej kamiennicy, był bardzo mały i bardzo zaniedbany, został nawet porównany do trumny. Wszystko, co go otaczało, zarówno w mieszkaniu, jak i na...