Niewątpliwie, gdy mamy problem szukamy różnych sposobów na jego rozwiązanie. Szukamy pomocy u przyjaciół. Niestety czasami w używkach, telewizji, Internecie i… książkach. Wbrew pozorom czytanie w dużej mierze życie. Oczywiście nie chodzi tu o literaturę, która nie ogranicza się do czytania instrukcji obsługi telewizora. Ksiązki uczą rozwiązywania problemów codzienności i radzenia sobie z kłopotami. W bohaterach utworów literackich często znajdujemy cechy, które z cała pewnością pasują do nas samych. Literatura rozwija nasza wyobraźnie z czym wiąże się przypływ pomysłów pomagający nam w rozwiązaniu wielu sytuacji. Książka, która była dla mnie inspiracją i stała się tematem do wielu rozważań był „Mały Książe” chyba nie ma osoby, która nie czytała tej lektury. Nie ulega wątpliwości, że ilekroć otwiera się tą książkę, tylekroć znajduję się w niej nową „rade” pomagającą nam w rozwiązaniu życiowych rozterek. Antoine de Saint-Exupery w swojej baśniowej powieści starał się pomóc zrozumieć- szególnie ludziom- młodym świat. Za pośrednictwem małego księcia, na jego przykładzie udowodnił nam, że nie zawsze sprawiedliwie oceniamy ludzi patrząc na ich wygląd a nie cechy wewnętrzne. Mały Książe zadawał sobie wiele banalnych pytań, na które dzięki niemu odpowiadamy również sobie my sami. Z cała pewnością ksiązka ta pomogła w uświadomieniu przede wszystkich dwóch spraw. Zrozumiałam, że nigdy nie chciałam być taka jak dorośli, a w ostatnim czasie stałam się taka jak oni. Zaczęłam popełniać błędy, które zawsze uważałam za niedopuszczalne. Dzięki temu stałam się bardziej tolerancyjna do...