Od najdawniejszych czasów ludzie walczyli ze sobą. Wojny były nieodzownym elementem rywalizacji na całym świecie. Ludzie nie potrafili żyć razem w pokoju, gdyż pragnęli zdobywać nowe tereny, majątek czy „nawracać” innowierców. Wojna to jedna z największych tragedii jakie mogą spotkać zarówno indywidualnego człowieka, jak i całą społeczność. Niesie ze sobą głód, cierpienie, choroby i śmierć. Zabiera wiele ofiar, najczęściej zupełnie niewinnych i bezbronnych. Konflikty zbrojne prowadzą do prześladowań, mordów, niesprawiedliwości, powodują zwyrodnienia w psychice ludzi walczących oraz mają ogromny wpływ na psychikę innych ludzi mimowolnie biorących udział w konflikcie zbrojnym.

Wydarzenia drugiej wojny światowej to jeden z najtragiczniejszych epizodów w życiu ludzkości XX wieku. Podczas niej ludzie spotkali się z niewyobrażalną dotąd brutalnością i obojętnością wobec cierpienia. Pożoga wojny prowadzi do stałych zmian w psychice tak żołnierzy jak i cywilów.

Nie możemy jednak zapominać o wpływie ideologii na psychikę oprawców. Niemieccy żołnierze poprzez oddziaływanie Hitlera i promowanego przez niego nazizmu, stawali się ślepymi wykonawcami okrutnych rozkazów, zatracili wagę wartości nadrzędnych. Jako przykład chciałabym wskazać Jurgena Stroopa, generała SS, bohatera powieści Kazimierza Moczarskiego (Rozmowy z katem). Dzięki swej bezwzględności i pełnemu oddaniu Hitlerowi oraz Himmlerowi, ze zwykłego urzędnika pocztowego, stał się jednym z najbrutalniejszych niemieckich generałów SS. Bezpośrednio zajmował się likwidacją getta warszawskiego, podczas którego skazał na śmierć ponad 50 tysięcy Żydów. Psychika Stroopa jest zdemoralizowana, skrzywiona. W czasie eksterminacji Żydów pokazuje swoją „beztroskę” w mordowaniu ludzi, pomagają mu w tym faszystowskie ideały, wskazujące na pełną podległość przełożonym, przez co nasz bohater usprawiedliwia swoje czyny. Ślepo wykonywane rozkazy to jedna strona medalu ale nawet ich nadzwyczajna brutalność, nigdy nie zastanawiała Jurgena Stroopa.Jest on człowiekiem obłudnym, pysznym, aroganckim. Wszystkie te cechy zostały mu za własnym przyzwoleniem wpojone przez faszystowskich mocodawców. Dzięki zagłuszeniugłosu własnego sumienia, swojej nieopisanej brutalności a także „pilności” w wypełnianiu rozkazów, staje się jednym z najbezwzględniejszych generałów SS.

Poznaliśmy już wpływ wojny na psychikę oprawcy, kata. Pragnę teraz przedstawić jak ta sytuacja wygląda z drugiej strony. Ze strony Polaka, poety opisującego powstanie warszawskie. Miron Białoszewski w „Pamiętniku z powstania warszawskiego” opowiada prostymi słowami swoją historię. Mówi o 63 dniach jakie przeżył w Warszawie, o ich okropności. Opowiada, postępując zgodnie z formą pamiętnika, każdy dzień.Widok Warszawy walczącej, jaki ukazuje nam Białoszewski, pełen jest przerażających obrazów. Mówi o przerażonych ludziach z tobołkami, którzy kryją się przed bombardowaniem, ciągle poszukują coraz to nowszych, bezpieczniejszych kryjówek.

Miron Białoszewski w swoim utworze nie ukazuje swoich przeżyć wewnętrznych. Łatwo jednak odgadnąć, że wojna ma znaczący wpływ na jego psychikę. Przestaje mieć wyrzuty sumienia. Pokazuje nam to pewne wydarzenie gdy Białoszewski jest świadkiem ranienia przez Niemców na ulicy przypadkowego przechodnia, Choć Białoszewski jest bardzo blisko tego miejsca, słyszy krzyk rannego, nie jest w stanie mu pomóc, ponieważ chce ratować własne życie, myśli egoistycznie.

Moim zdaniem wojna zmieniła psychikę Białoszewskiego, wyrwała mu z życia

najlepsze lata. Lata w których zamiast miłości karmiony był śmiercią, gdzie zamiast przyjaźni obserwował egoizm, lata w których pomoc bliźniemu była karana śmiercią , a zwykłą ludzką egzystencję przerywały łapanki i egzekucje.

Utworem opisującym okropność wojny lecz w sposób bardziej reporterski, są

„Medaliony” Zofii Nałkowskiej. Tak dokładny przekaz, Nałkowska zawdzięczagłównie swojej obecności w pracach Międzynarodowej Komisji do Badania Zbrodni Hitlerowskich. Autorka odbyła rozmowy z ocalałymi ofiarami faszystowskiego terroru na ziemiach polskich, poznała rzeczywiste fakty, które miały miejscew latach wojny, a także ślady i metody zbrodni. Przez Nałkowską przemawiała chęć stworzenia literackiego dokumentu zbrodni hitlerowskich oraz ukazania prawdy o zbrodniarzach niemieckich, rozmiarach zbrodni i ludzkiego cierpienia.

Nałkowska wskazuje w swoich opowiadaniach fizyczne niszczenie ofiar- rozstrzeliwanie, duszenie gazem, palenie w krematoriach oraz zbrodnie dokonywane na psychice człowieka, i dzięki temu utwór ten ma taką wartość. Zniszczenie przez faszyzm psychiki człowieka, zabicie jego wrażliwości moralnej jest jedną z najbardziej przejmujących prawd o okupacji.

Zniszczenie psychiki człowieka Nałkowska ukazała najdobitniej w relacji „Profesor Spanner”, na przykładzie młodego gdańszczanina, który w czasie wojny brał udział w produkcji mydła z tłuszczu ludzkiego i który według własnego rozeznania był w porządku. W czasie przesłuchania twierdzi, iż nie wiedział że pracując przy produkcji mydła z tłuszczu ludzkiego bierze udział w zbrodni. Człowiek ten musiał przejść długą przemianę psychiczną, zanim stał się obojętnym na to, co się wokół niego działo. Zabito w nim wrażliwość moralną,

zdolność do przerażenia i wewnętrznego protestu. Inne opracowania jak na przykład „Dno” czy „Dwojra Zielona”, ukazują ludzi, których cechuje rezygnacja i zniechęcenie. Ulegli oni porażeniu duchowemu, uratowali życie, ale nie mogą wrócić do swych przywiązań i uczuć. Autorka mocno akcentuje wyniki działania faszystowskiego terroru na psychikę ludzką i piętno, jakie okupacja wycisnęła na milionach ludzi.

Do obozów trafiali ludzie z różnym poziomem wykształcenia. Często były to osoby znane, szanowane, które osiągnęły coś w swoim życiu. Jedną z takich osób był Miklos Nyiszli ,rumuński żyd węgierskiego pochodzenia oraz lekarz antropolog. Dzięki swej specjalizacji w zakresie medycyny sądowej oraz studiom w Niemczech i doskonałej znajomości języka został zatrudniony przez doktora Josefa Mengele jako specjalista od przeprowadzania sekcji zwłok. Ponadto do jego obowiązków należała opieka lekarska nad więźniarską i esesmańską obsługą komór gazowych i krematoriów. Na zlecenie doktora Mengele dokonywał autopsji zwłok bliźniąt i karłów, które były przedmiotem eksperymentów pseudomedycznych. Po wojnie Nyiszli spisał swoje obozowe wspomnienia w książce „Byłem asystentem doktora Mengele”. Lekarz, który przed wojną był uczciwym i prawym człowiekiem, by uratować życie swoje i rodziny, musiał wykonywać straszne eksperymenty na ludziach, co odbiło się wielkim echem na jego psychice. Uprawiany przez niego zawód, którego celem powinno być ratowanie ludzkiego życia, w obozie spełniał całkowicie odwrotne zadanie – unicestwiać i zabijać w sposób tani, szybki i cichy.

Na koniec chciałabym przedstawić obraz wojny oczami dziecka, których tak wiele straciło życie na ulicach czy obozach. Roma Ligocka spisała swoje wspomnienia w książce „Dziewczynka w czerwonym płaszczyku” z perspektywy małej dziewczynki, co nadaje jej opowieści jeszcze bardziej poruszający ton. Autorka przedstawia w książce swoje dzieciństwo spędzone w getcie, ciągłe ucieczki, ukrywanie się, strach i poniżenie. Wojna dla każdego dorosłego była strasznym przeżyciem, a co dopiero dla kilkuletniej dziewczynki, żyjącej wcześniej wśród pięknych zabawek, domowego ciepła i kochających rodziców. Mimo to, kobieta się nie poddała. Na dalszych stronach książki Ligocka opisuje swoje życie po wojnie. zabawy w towarzystwie kuzyna - Romana Polańskiego i przyjaciela - Ryszarda Horowitza, przelotną fascynację komunizmem, wejście w świat cyganerii artystycznej Krakowa, liczne romanse, a wreszcie emigrację i karierę w show businessie.Nie pomija też bolesnych doświadczeń - wieloletnich zmagań z depresją, będącą rezultatem wojennej traumy, uzależnienia od leków, z którego niemal ponadludzkim wysiłkiem udało jej się wyzwolić. Mimo wszystko historia ma pozytywne przesłanie, gdyż jest to opowieść o niezwykłej kobiecie, której dzięki ogromnej sile swojego charakteru udało się przeciwstawić wyrokom historii by odnaleźć szczęście i sens życia.

W przytoczonych przeze mnie utworach widać jak niszczycielski charakter ma wojna i potwierdzam słuszność tezy mówiącej iż degraduje ona ludzką psychikę. Towarzyszy jej ciągły strach, ucieczki, poniżenie. Wielu ludzi nie wytrzymało presji, wielu popełniło samobójstwa, wielu zginęło na ulicach, w obozach czy podczas ucieczek. Są jednak ludzie którzy się nie poddali, i chociaż wojna odcisnęła ogromne piętno na psychice każdego z nich, to walczyli o swoje szczęście, honor i życie.