Pan Zołzikiewicz jest jednym z bohaterów opowiadania „Szkice węglem” Henryka Sienkiewicza . W tym opowiadaniu ciężko wyróżnić głównego bohatera jednak pan Zołzikiewicz odgrywa kluczową role w tej noweli, ponieważ przyczynia się on do nieszczęścia rodziny Rzepków. Akcja noweli rozgrywa się na wsi Barania Głowa. Ta postać występuje w początkowej części utworu i zanika, później usuwa się na drugi plan. Pojawia się on jeszcze raz dopiero w epilogu, z którego wynika że żyje on po całej tragedii tempem swojego życia i nie odczuwa wyrzutów sumienia za całą krzywdę jaką wyrządził.

Pan Zołzikiewicz obejmuje urząd pisarza gminnego we wsi Barania Głowa, nie odczuwa on jednak że jest podwładnym wójta, ponieważ często swoim zachowaniem wykazuje jak by to on był głową wsi i nią rządził. Jest on osobą o bardzo wysokim mniemaniu na temat własnej osoby. Uważa, że może pisać listy do naczelnika i komisarza, a nie do wójta, który jest chłopem. Ma on większe ambicje – marzy mu się stanowisko podrewizora, a później nawet sędziego. Wykształcenie jakie miał pan Zołzikiewicz nie było takie niezwykłe jak mogło się wydawać lecz gdy stawał on nad chłopami, którzy w większości byli analfabetami, budziło poszanowanie. Swoją naukę rozpoczął w Osłowicach i w wieku siedemnastu lat otrzymał promocję do drugiej klasy. Jego karierę naukową przerwał i zakończył na tym etapie wybuch powstania styczniowego. W szkole nie był doceniany przez nauczycieli. Ponadto zdaniem pisarza gminnego – literaturę wartą uwagi uchodziły głównie powieści brukowe. Lektura Rynalda Rynaldiniego, którą czytał pod ławką w klasie zapadła panu Zołzikiewiczowi w pamięci na tyle, że postanowił choć odrobinę upodobnić swoje życie do losów głównego bohatera, awanturnika i bandyty. Podczas trwania powstania styczniowego skupił się na uwodzeniu panien, które nie żałowały niczego dla obrońców ojczyzny. Ten etap życia pana Zołzikiewicza zakończył się jednak bardzo bolesnym wychłostaniem. Od tej pory Zołzikiewicz postanowił służyć ojczyźnie nie plecami, a głową, co doprowadziło go do objęcia stanowiska gminnego pisarza w Baraniej Górze. Uważał się za człowieka wolnego od przesądów, umysł światły, samodzielny i odważny.

Ze swoim geniuszem pan Zołzikiewicz bardzo starannie zaplanował pozbycie się Wawrzona Rzepy ze wsi. Powodem była myśl uwiedzenia żony Wawrzona. W tej sytuacji można powiedzieć, że okazał się bezduszny, pozbawiony jakichkolwiek skrupułów. Mówi wójtowi o swoim pomyśle która ma sprawić, że dzięki wpisaniu Rzepy na miejsce jego syna, nie będzie musiał drogo go wykupywać. Okrucieństwo Zołzikiewicza wydaje się tym większe, kiedy dowiadujemy się, że Rzepowa jest dla niego tylko zabawką, która staje się cenniejsza przez opór, który stawia jego zalotom. Prawdziwym celem pisarza jest córka pana Skorabiewskiego, Jadwiga. Ta panna z dworu znacznie lepiej odpowiada jego ambicjom. Obiady u pana Skorabiewskiego pokazują nam kolejne negatywne cechy naszego bohatera. Często przy stole wykazuje się on swoim niestosownym zachowaniem. Jest on tam zapraszany tylko wtedy gdy gospodarz domu ma do załatwienia jakąś sprawę w gminie, zaprasza go i wręcza mu łapówkę. Słuszne było dla niego wszystko to, co wiązało się dla niego ze zdobyciem dodatkowych pieniędzy, czy przybliżało go do osiągnięcia jednego z celów powstałych na bazie jego pożądania czy lektury powieści, nie liczyło się dla niego dobro wsi tylko własne interesy i każda okazja do wzbogacenia się. Dbał on o swój wygląd, przez co miał długi u swojej krawcowej. Robił to w pewnym stopniu z myślą aby uwieść Jadwigę. Dużą uwagę przywiązywał też do swojej fryzury Nakładał na włosy dużą ilość pomady pachnącej goździkami, co nęciło muchy, które tłumnie obsiadały jego głowę. Pisarz maił bardzo długie nogi, zadarty nos i nosił kozią bródkę. Sądzę, że Zołzikiewcz to postać niesłychanie komiczna. Sienkiewicz w bardzo zręczny sposób przedstawił karykaturę urzędnika, którego zadufanie i pyszałkowatość sprawiły, że nie potrafił dostrzec własnych wad. Myślę, że Zołzikiewicz w dzisiejszych czasach znalazłby wiele swoich odpowiedników.