Miłość – uczucie najtrudniejsze i najpiękniejsze. Głębokie i piękne. Potrafi dać radość i szczęście, ale potrafi i zabić. Tak właśnie było z historią Fabia i Kariny. Pewnego dnia, kiedy słońce zbliżało się ku zachodowi młoda i piękna włoska królewna Karina wybrała się na spacer. Szła spokojnie wąską dróżką, gdy nagle nad jej głową zaczęły latać dwa cudowne motyle, a ponieważ dziewczyna kochała wszystko co się rusza pobiegła za nimi, kiedy te chciały już odlecieć. Nagle, dziewczyna usłyszała cichutką muzykę, która brzmiała niczym flet. I rzeczywiście, w oddali młody mężczyzna grał na dętym instrumencie. Dziewczynę zamroczyło. Stała za krzakami pół godziny, dopóki młody muzyk nie zakończył swojego koncertu i wyobrażała sobie liczne cudowne miejsca i sytuacje w których miała przyjemność uczestniczyć w ciągu kilkunastu lat swojego życia. Po krótkiej chwili chłopak stał już obok Kariny, która powróciła ze świata marzeń i lekko zakłopotana zapytała młodzieńca: - Od ilu lat grasz na flecie? - Odkąd pamiętam, ojciec zawsze grywał przy mnie, lecz ja sam interesuje się tym od niedawna. A czy mogę poznać twoje imię? – powiedział młodzieniec. Od samego początku było widać, że oszalał na punkcie królewny. - Mam na imię Karina. Mój ojciec jest władcą Toskanii. A ty jak się nazywasz? - Och, wybacz królewno, że się nie przedstawiłem. Nazywam się Fabio i jestem podróżnikiem. - To znaczy, że nie masz stałego miejsca zamieszkania? – dziewczyna była wyraźnie zdezorientowana. - Nie. Trochę mieszkam tu, trochę tam. Podróżuje po świecie, gdyż kocham zwiedzanie. - Karina! – dobiegał głos od strony pałacu. - Wybacz mój drogi, lecz muszę już pędzić. Zobaczymy się jeszcze? - Ależ oczywiście. Będę czekał na ciebie jutro. I tak spotkanie za spotkaniem, kroczek po kroczku rozwijała się przyjaźń, a później miłość dwojga osób. Karina godzinami potrafiła słuchać opowieści Fabia o świecie podróżnika, a Fabio natomiast uwielbiał słuchać nowinek z miasta. I gdyby nie fakt, iż na zamku nikt nie miał pojęcia o tym, że bogata królewna spotyka się z biednym podróżnikiem wszystko wydawałoby się takie proste i piękne jak na miłosną historię przystało. Do czasu… bowiem kilka tygodni po pierwszym spotkaniu, ktoś w królestwa zaniepokoił się częstymi wyjściami Kariny. A kto to był? Nikt inny jak Grahimon – podstępny doradca, który za wszelką cenę chciał pozbyć się jedynej córki króla, która miała odziedziczyć po nim tron. Dlaczego? Ponieważ, jeśli Karina z niewiadomych przyczyn zeszłaby do piachu, to cała władza przeszłaby w jego ręce. Wracając jednak do opowieści. Otóż pewnego dnia, kiedy...