Warszawa, 17 marcaCześć Karol,Na wstępie mojego listu, bardzo Ci dziękuję za przysłane zdjęć z Twoich wakacji. Zazdroszczę Ci , bo zdjęcia są rewelacyjne. Podróżowałeś z rodzicami po Azji, widziałeś tyle ciekawych rzeczy i spotkałeś wielu interesujących ludzi. Jak się zobaczymy to wszystkim musisz mi opowiedzieć. Ja wczoraj byłem z bratem w kinie na filmie pt. „Życie Pi”. Znając Twoje zainteresowania chcę Ci polecić obejrzenie go.„Życie Pi” opowiada o losach 16- letniego Piscine Molitor Patel, który wypływa z rodziną z Indii w poszukiwaniu lepszego życia na kanadyjskiej ziemi. Wraz z nimi na japońskim statku towarowym płyną zwierzęta z ZOO, które rodzina prowadziła. Statek zostaje zatopiony przez sztorm. Jedynym ocalałym jest Yann i tygrys, który był jego obsesją od dziecka. Teraz chłopak musi spędzić 227 dni na ratunkowej łajbie wraz z agresywnym zwierzakiem. Czy mu się uda? To wiadomo od początku. Patel jako dorosły wykładowca akademicki opowiada swoją nieprawdopodobną historię szukającemu inspiracji pisarzowi.Nie będę Ci opisywał treści fabuły filmu, bo wiem, że czytałeś powieść Martela Yanna pod tym samym tytułem. Twórca filmu tajwański reżyser Anga Lee (to ten co wyreżyserował „Hulka”) dokonał niemożliwego, bo udało się mu zrobić ekranizację tej powieści. Reżyser stworzył piękny film, który sprawia wiele przyjemności przez dwie godziny. Jestem wielkim fanem oglądania obrazu w...