I cześć Życiorys

Maria Janina Kossak, córka malarza Wojciecha Kossaka, syna Juliusza urodziła się 24 listopada 1891 w Krakowie. Jej starszy brat, Jerzy Kossak, był malarzem, a młodsza siostra, znana pod pseudonimem Magdalena Samozwaniec, pisała utwory satyryczne.

Opiekuńczy rodzice gwarantowali opiekę lekarską, jednakże okazała się być ona niewłaściwa - w efekcie ćwiczeń, Maria całe życie skazana była na gorset ortopedyczny i ból spowodowany chorobą kręgosłupa. Z biegiem lat nauczyła się jednak żyć ze swoją przypadłością, dane było jej zwiedzić Europę, Afrykę oraz uczestniczyć w życiu kulturalnym i towarzyskim. Młoda Marysia nigdy nie uczęszczała do szkół, jednakże odebrała staranne wykształcenie domowe, które pogłębiać zwykła była lekturami. Przez krótki czas była słuchaczką ASP w Krakowie. W efekcie stała się wykształconą i piękną kobietą o błękitno-fiołkowych oczach.

Oboje rodzice autorki wywodzili się ze szlachty, ich dworek, Kossakówka, był miejscem częstych spotkań osób ze środowiska artystycznego. Gośćmi w domu Kossaków bywali m.in. Henryk Sienkiewicz, Ignacy Jan Paderewski, Wincenty Lutosławski. Maria Pawlikowska Jasnorzewska nie uczęszczała do szkoły, edukację pobierała w domu, gdzie nauczyła się kilku języków obcych oraz zdobyła wykształcenie humanistyczne. Przez krótki czas była wolną słuchaczką krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Jako dziewiętnastolatka zawarła swój pierwszy związek małżeński jednocześnie wstępując na drogę miłości do obcych ludzi, która sprawiła jej najwięcej cierpień i łez. Wybrankiem Marysi Kossak był porucznik armii austriackiej Władysław Bzowski. Już wtedy szalała w niej dusza poetki, która z całego serca kochała wolność, zrozumienie, wrażliwość, a tego niestety nie zapewniał jej pierwszy mąż. Po czterech burzliwych latach małżeństwo Marii i Władysława rozpadło się. Poetce przyszło opuścić Wiedeń, gdzie mieszkała wraz z mężem, po czym wróciła do Krakowa. Po heroicznych wysiłkach udaje jej się unieważnić ślub kościelny, Maria jest znów sama, ale także wolna. W kilka lat po rozstaniu z Władysławem, Lilka poznaje Jana Pawlikowskiego - przeciwieństwo Bzowskiego - mężczyznę przystojnego i wrażliwego, górala, posiadającego majątek w Zakopanem. Pomiędzy dwojgiem roznieca się ogromne uczucie; wkrótce też Marii przychodzi po raz kolejny wyjść za mąż.

Lilka zamieszkała ze swym mężem w willi na Kozińcu. I chociaż rodzina jej męża należała do rodzin zamożnych, nie pomaga finansowo nowożeńcom. Ojciec Marii uznał, że wydana bogato za mąż córka nie potrzebuje jego pomocy. W efekcie Maria zamieszkała w pięknej willi, nie mając pieniędzy nawet na nową sukienkę. Po ślubie między Janem i Marią powstało nieporozumienie. Jan pragnął mieć dzieci, Maria twierdziła, że ‘nie chce brać na siebie odpowiedzialności rodzenia śmiertelników’. Wkrótce Jan, zostawiając w domu ‘niemodną’ i nie chcącą rodzić dzieci żonę, doczekał się nieślubnego potomka. Małżeństwo zostaje rozwiązane. Niewiele później poetka związana jest na krótko z Portugalczykiem. Ich sielankowy romans w Paryżu przerywa jednak niespodziewani żona kochanka. Wtenczas Lilka usuwa się w cień.

Wreszcie, w latach trzydziestych poetka wychodzi za mąż po raz trzeci za dużo młodszego Stefana Jasnorzewskiego - lotnika. Związek nareszcie jest udany niespodziewanie jednak przerywa go wybuch wojny. We wrześniu 1939 roku,po wystawieniu sztuki Baba-Dziwo, będącej ostrym atakiem na hitlerowski totalitaryzm, wyjechała z mężem do Anglii poprzez Rumunię i Francję .Wraz z mężem osiadła w Blackpool, w ośrodku lotnictwa RAF .

Poetka zachorowała na raka, nowotwór dawał bardzo szybko przerzuty, najbardziej zaatakowany był kręgosłup. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska była dwukrotnie operowana. Zmarła w szpitalu w Manchesterze 9 lipca 1945 roku. Stefan Jasnorzewski po skończonej wojnie całkowicie porzucił lotnictwo i zerwał kontakty z przyjaciółmi i rodziną na około pięć lat.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska przyjaźniła się z wieloma artystami, zwłaszcza ze środowiska Skamandra, z Witkacym oraz z formistami (Leonem Chwistkiem i Andrzejem Pronaszką). We wspomnieniach wielu ówczesnych osobistości artystycznych opisywana była jako uprzejma, czarująca osoba, pieszczotliwie nazywana Lilką

II część Charakterystyka twórczości

Debiutowała poetycko tomem Niebieskie migdały w 1922 roku. Do wybuchu wojny wydała dwanaście kolejnych tomików, spośród których najbardziej znane są Różowa magia (1924) oraz Pocałunki (1926). Oprócz twórczości poetyckiej w jej dorobku znajdują się także dramaty, m.in. Mrówki (wyst. 1936), Baba-Dziwo (wyst. 1938), z których tylko kilka ukazało się na scenie, a także proza poetycka – Szkicownik poetycki (1939) .

Jeśli chodzi o ugrupowania poetyckie dwudziestolecia, Pawlikowska nie należała bezpośrednio do żadnego z nich, ale związana była ze skamandrytami, od których przejęła pewne cechy poetyki, takie jak witalizm, żywiołowość, zainteresowanie powszedniością i codziennością. Częstokroć nazywano ją „pierwszą damą Skamandra”.

Najbardziej typowa dla niej forma poetycka to miniatura. Doskonałość tej formy prezentują Pocałunki. Decydując się na tak krótką, bo zaledwie czterowersową formę, Pawlikowska wykazała się odwagą, stała się odnowicielką a wręcz twórczynią nowoczesnej miniatury poetyckiej (we wcześniejszych okresach gatunek ten uprawiał m. in. Jan Kochanowski). Niezwykle oszczędne w słowach, precyzyjne, zaskakują nieoczekiwaną i dowcipną puentą. Utwór bywa najczęściej obrazkiem, bardziej opisem sytuacji niż refleksją. W takiej sytuacji cały ciężar poznawczy spoczywa właśnie na ironicznej, pełnej dowcipu puencie.

Najbardziej znanym tego przykładem jest La précieuse (z franc. damulka, wykwintnisia). Dowcip Pawlikowskiej nie jest jednak tożsamy z humorem i wesołością. Jak pisze P. Kuncewicz (Piotr Kuncewicz, Poeci dwudziestolecia międzywojennego, Warszawa 1982, t.2, s.32) - jest to dowcip „zdziwionych spotkaniem pojęć”.

Pierwsze trzy tomiki poetyckie pełne są witalizmu, optymizmu i chęci życia, ale począwszy od dancingu (1927) obok kultu miłości pojawia się nowa tematyka, inny nastrój. Coraz wyraźniej autorka zwraca uwagę na upływ czasu, przemijanie, do głosu dochodzi także fascynacja naturą. Pojawia się więcej refleksji ukierunkowanej na „krok w nieskończoność”.

W rozwoju poetyckim Pawlikowska upraszcza jeszcze bardziej formę wypowiedzi, skłaniając się ku funkcjonalności , a pod względem kultu szczegółu i wymowy filozoficznej przechodzi stopniowo od Skamandra ku Awangardzie.

W czasie wojny poetka uprawiała nieco inną formę miniatury – nie spokrewnioną jak wcześniejsze z epigramem i haiku. Były to rubajaty (definicja na podstawie hasła „rubajat” w Słowniku terminów literackich, Wrocław 2000).

RUBAJAT – w poezji Wschodu strofa złożona z czterech wersów powiązanych jednym lub dwoma rymami o układzie aabb lub abab, stanowiąca zamkniętą całość zarówno tematycznie jak i składniowo. Na przełomie XII i XIII wieku stała się zalążkiem samodzielnego gatunku poetyckiego o charakterze refleksyjno-filozoficznym.

stnieje prawdopodobieństwo, że w trakcie pobytu w Anglii zetknęła się z rubajatami Omara Chajama, przełożonymi w XIX w. na angielski przez E. Fitzgeralda i bardzo popularnymi. Rubajatów napisała Pawlikowska dość dużo, bo sześć serii, przy czym i w innych ówczesnych utworach daje się zauważyć pewnego rodzaju skłonność ku tej właśnie formie. W utworach tych najostrzej widać, jak wielki wpływ na jej poezję wywarła wojna. Rubayaty wojenne poświęcone są przede wszystkim obrazowaniu różnych „przypadłości” wojennych i dorabianiu do nich metafizycznego tła. Punktem wyjścia nie są już konkretne przedmioty czy sytuacje, ale kwestie o wiele bardziej uniwersalne – zło, smutek, niesprawiedliwość. Z uwagi na cięższy „kaliber” poruszanych zagadnień zmianie ulega poetyka. Autorka nie komplikuje już tak bardzo składni i semantyki, jak to było w Pocałunkach, również barwna plastyka opisu i dowcip odchodzą do przeszłości. Wiersze te są jakby cięższe, o wiele mniej wygładzone, a nawet mogą się wydać gorsze od wcześniejszych.

Tradycja i nowoczesność

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, choć bezsprzecznie nowatorska w swojej twórczości, była też niewątpliwie osadzona w tradycji poetyckiej. W swojej poezji udało jej się połączyć to, co najlepszego miały w sobie dwa najważniejsze ugrupowania poetyckie epoki – Skamander i Awangarda Krakowska, jednak czerpała także z osiągnięć epok wcześniejszych, a konkretnie – z baroku. W jej Szkicowniku poetyckim znajduje się fragment poświęcony twórczości księdza Józefa Baki, którego Pawlikowska nazywa (choć nie do końca serio) „ulubionym poetą”. Ale to nie jedyny dowód na jej związki z barokową poezją. Czym są jej pełne paradoksów poetyckie miniatury, jeśli nie realizacją barokowego konceptu właśnie? Również skłonność do wewnętrznej antytetyczności, paradoksalizacja świata w barokowym guście, operowanie brzydotą i makabrą, oksymoronem świadczą o pewnej więzi łączącej jej wiersze z poezją siedemnastowieczną. Przykładem tego może być choćby wiersz Zwiędłe kwiaty w salonie:

Na czym polegała „nowość” jej poezji? Przede wszystkim na zerwaniu z typowo młodopolską nastrojowością. Źródłem liryzmu w twórczości poetki stają się przedmioty, wydarzenia i realia codzienne, zwyczajne, którym nadaje rangę poetycką, tak jak w wierszu Dancingowe zabawki.

Także w poezji miłosnej Pawlikowska rezygnuje z nadmiernego patosu. Uczucie przez nią opisywane zyskuje rangę problemu intelektualnego i psychologicznego. Nie jest już ono tylko sprawą ducha, ale także ciała. Autorka potrafi wyrazić „ziemski”, zmysłowy charakter miłości. Opisuje szczere, intensywne uczucia młodej kobiety świadomej swego wdzięku i nie obawiającej się czerpać z doznań, jakie dzięki temu stają się jej udziałem. Jednak nie tylko powojenna rewolucja obyczajowa znajduje odzwierciedlenie w jej poezji. Na karty tomików poetyckich trafiają także atrybuty nowoczesnej cywilizacji i kultury: telefon, jazz i fokstrot, dancing, film amerykański, samoloty itp.Malarskość poezji Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej

Rodzinne tradycje malarskie nie pozostały bez wpływu na jej twórczość. To właśnie z malarskiej wyobraźni wywodzi się zdecydowana i sugestywna kolorystyka, mistrzowsko operująca kontrastowymi barwami, podporządkowana prawom malarskiego widzenia świata,Dzięki barwom opisywane przez poetkę przedmioty czy zjawiska zyskują walor konkretu, indywidualność, stają się czymś więcej niż tylko symbolem, choć oczywiście zachowują wymiar uniwersalny. Wschód słońca opisany jako „morelowy wśród obłoków pożar” nie przestaje być jednym z wielu często spotykanych poetyckich obrazów, równocześnie jednak nosi „stygmat” szczególnej wyobraźni poetyckiej właściwiej autorce.

Barwy w jej twórczości są wyraźnie nacechowane. To, co szare, ciemne, ukryte w mroku, kojarzone jest z nudą, starością. To, co dobre, piękne i młode, olśniewa feerią barw, różnorodnością odcieni, grą światła i cienia.

Kobieta w twórczości Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej

Bohaterką poezji Marii Pawlikowskiej jest zazwyczaj kobieta młoda, zalotna, chcąca się podobać, dlatego ważna jest dla niej moda i stroje. Przedstawiana jest wśród typowo kobiecych atrybutów: sukien, luster, kwiatów. Jej serce jest słowikiem, ona sama syreną, „przypomina wróżkę i paryską lalkę”. To przedstawicielka sfery, z jakiej pochodziła sama poetka. Nie jest młodopolską femme fatale, kobietą-wampem ani modliszką. Przeżywa miłość głęboko i prawdziwie tak w sferze duchowej jak i cielesnej, bardzo jej potrzebuje, dlatego też nieustannie lęka się rozstania.

III Część Analiza wybranego wiersza

wiersz:

Nie widziałam cię już od miesiąca.

I nic. Jestem może bledsza,

trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,

lecz można żyć bez powietrza!

analiza:

Ten wiersz jest jakby wewnętrznym monologiem, wspomnieniem.

Podmiotem lirycznym w tym utworze jest kobieta, która dokonuje oceny sytuacji , po odejściu ukochanego mężczyzny.

Pierwszy wers podaje nam informację o czasie oczekiwania na jego powrót – miesiąc, a dwa kolejne mówią o fizycznych i psychicznych skutkach, odciśniętych na niej z tego powodu, nastepne mówią o stanie podmiotu lirycznego, spowodowanym tęsknotą za ukochanym.

Nie widziałam cię już od miesiąca.

I nic. Jestem może bledsza,

trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca (...)

Jej życie stało się bardziej monotonne, a ona sama zgorzkniała, pogrążyła się w apatii. Skoro przezwyciężenie cierpienia okazało się możliwe, wydaje się, że można żyć dalej.

lecz widać można żyć bez powietrza!

Lecz (moim zdaniem) to delikatna ironia, paradoks- bez powietrza nie da się żyć! To słowa rozpaczy.Kobieta nie może żyć bez tej miłości- blednie, chudnie, jest nieszczęśliwa, tęskni - lecz żyje... ale czy jest to normalne szczęśliwe życie?Ukochany był dla niej powietrzem, radością życia... Ona więdnie, usycha z tęsknoty.

Puenta wieńcząca ten wiersz jest zaskakująca, ale i gorzka. Przynosi przekonanie, że nie można żyć bez miłości, bo jest ona potrzebna człowiekowi tak jak powietrze, bez którego nie da się przetrwać ani chwili.

„Miłość”, podobnie jak i inne wiersze z tomu „Pocałunki”, zapewniła Jasnorzewskiej nieśmiertelność, jaką zyskali tylko ci poeci, którzy potrafili pisać o sprawach odwiecznych i niedefiniowalnych w sposób prosty i czytelny.

IV Część Bibliografia

1."Pocałunki" tomik poezji Marii Pawlikowskiej,

2.Ksiazka -LILKA wspomnienia o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej

3..Internet