Smierć jest sytuacją po której zawsze przychodzi ból. A ból skłania do refleksji na temat życia i śmierci. Chciałabym omówić dwa utwory, których powodem napisania była strata bliskiej osoby - obydwaj autorzy wierszy stracili ukochane córki, co spowodowało u nich rozpacz i skłonność do niepokojów filozoficznych. Pierwszym z nich jest najsłynniejszy polski poeta renesansu - Jan Kochanowski. Napisał on cykl dziewiętnastu trenów, poświęconych ukochanej córce Urszulce, wbrew zasadom odrodzenia, gdyż wtedy treny można było pisać jedynie dla wybitnych władców i rycerzy. "Tren X" ukazuje niepokój nieszczęśliwego ojca o to, gdzie teraz podziewa się jego córka. Zastanawia się nad tym, przywołując różne koncepcje miejsc, nawiązuje do różnych wierzeń. Kochanowski zaczyna wątpić w życie pozagrobowe. Wers "Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest" wskazuje na niepokój ojca. Kochanowski rozpaczliwie prosi, by jego córka dała mu jakiś znak, bez znaczenia jaki. Chciałby przestać już żyć w tej niepewności. Śmierć córki zachwiała życiowe wartości autora, gdyż wcześniej miał on jasne zasady, przyjmował stoicką postawę życia, nie przejmował się przykrościami, ponieważ wierzył, że zawsze potem nadejdą szczęśliwe dni. "Carpe diem" było jego życiową mantrą. Po śmierci córki zaczął on wątpić w swoje przekoanania, więc motyw śmierci był przyczyną niepokojów filozoficznych. Drugim wierszem jest "Anka" Władysława Broniewskiego. Podmiotem lirycznym również jest zrozpaczony ojciec, który stracił córkę. Pomimo...