Ageizm



realny problem współczesności

„No tak ciekawe doświadczenie, ale trochę go za dużo… Jest Pan doskonałym kandydatem na to stanowisko, ale szkoda, że nie zgłosił się Pan do nas 10 lat temu”.

„Tak, to stanowisko, na którym ja Panią widzę, ale jakoś trudno mi jest się pogodzić z myślą, że cały zespół jest starszy od Pani… Proszę do mnie zadzwonić za 3 lata, wtedy przyjmę Panią, bez żadnych dodatkowych rozmów”1.

W ciągu ostatnich lat można zaobserwować zjawisko, w którym wiek, obok płci jest pierwszą kategorią rozróżniania ludzi. To wszechobecne zjawisko ma swoją nazwę – ageizm.

Rozważania na temat ageizmu jako realnego problemu współczesności należałoby zacząć od przybliżenia definicji tego zjawiska. W języku polskim najczęściej posługujemy się terminem angielskim, choć powoli upowszechnia się jego tłumaczenie jako wiekizm. W „Słowniku socjologii nauk społecznych” znajdujemy następującą definicję tego pojęcia:

wyznawanie irracjonalnych poglądów i przesądów dotyczących jednostek lub grup opartych na ich wieku. Przyjmuje się stereotypowe założenia na temat fizycznych lub umysłowych cech ludzi z określonej grupy wiekowej i zwykle wyraża się je w sposób poniżający. Najczęściej wiekizm kieruje się przeciwko ludziom starym2.

Termin ten jest określeniem stosunkowo nowym, zaproponowanym w 1969 roku przez R. Butlera - amerykańskiego gerontologa, pierwszego dyrektora Narodowego Instytutu ds. Starzenia3. Swoim brzmieniem przypomina terminy takie jak seksizm czy rasizm, które służą do opisania negatywnych postaw przyjmowanych w stosunku do osób innej rasy lub płci. Ageizm opisuje negatywne postawy przyjmowane w stosunku do ludzi ze względu na ich wiek4. Najprościej mówiąc, ageizm to postawa oparta na uprzedzeniach wobec fizycznych lub umysłowych cech ludzi z określonej grupy wiekowej, przy czym postawa ta kieruje się przede wszystkim przeciwko osobom starym5. Sam autor pojęcia twierdził, że dyskryminacja ze względu na wiek jest wynikiem zaniku więzi łączących osoby młode i star6. Butler ograniczył ten termin odnosząc go jedynie do ludzi starych, szersze rozumienie tego terminu w 1990 zaproponował E. Palmore definiując ageizm jako uprzedzenia i stereotypy zarówno pozytywne jak i negatywne w odniesieniu do dowolnej grupy wiekowej. W praktyce jednak najczęściej stosuje się ten termin w rozumieniu Butlera.

Możemy rozróżnić dwie podstawowe formy ageizmu, jest to adultyzm oraz jeunizm.

Adultyzm– nadaje większą wartość dorosłości, bazuje na niechęci w stosunku do dzieci i wszystkich młodych ludzi, którzy nie są uważani za dorosłych. Przejawy adultyzmu to sytuacje, w których używa się zwrotów np. za smarkata/y jesteś, dzieci i ryby głosu nie mają. Można je zaobserwować także wśród dzieci w przedszkolach, szkołach i w domu – bicie, zastraszanie młodszych dzieci przez starsze, karanie separacją z grupy rówieśniczej.

Jeunizm – dyskryminacja wymierzona przeciwko starszym ludziom, premiująca młodych. Wobec braku polskiej nomenklatury, może być nazwana młodzizmem. Dotyczy stanowisk politycznych, funkcji w biznesie i pop-kulturze, w których domniemana większa witalność i fizyczna atrakcyjność przypisywana młodości jest bardziej ceniona, niż domniemana większa moralność, doświadczenie życiowe, stabilność emocjonalna przypisywana starszym. Przykładem może być wyśmiewanie się z osób starszych i określanie ich jako: wapniaków, dinozaurów, odmawianie osobom po 50. roku życia kompetencji zawodowych, „kult młodości” w mediach i inne.

W związku z powyższym możemy uznać, iż nie tylko osoby dorosłe są narażone na dyskryminację ze względu na swój wiek. Osoby młode również borykają się z tym problemem.

Warto zauważyć także, iż ageizm prowadzi do dyskryminacyjnych zachowań we wszystkich dziedzinach życia: zatrudnieniu, oświacie, służbie zdrowia, kulturze. Bardzo ważny jest również fakt, iż ageizm dotyka każdą grupę społeczną, jest jedynym uprzedzeniem, jakiego wszyscy doświadczamy bez względu na płeć, rasę, pochodzenie społeczne lub orientację seksualną.

Teraz warto by było się zastanowić, czy ageizm rzeczywiście jest problemem we współczesnym świecie. Czy to zjawisko ma miejsce w naszym środowisku? W naszym otoczeniu? Przyjrzyjmy się temu bliżej. Prześledźmy wybrane dziedziny życia w celu sprawdzenia w jaki sposób są traktowane osoby stare, a następnie osoby młode.

Jako pierwszą dziedzinę życia wybrałam zatrudnienie. Uważam, że jest to główny problem zarówno osób młodych, jak i starych. Można podać wiele przykładów odnoszących się do sfery zatrudnienia – wyobraźmy sobie, że firma handlowa poszukuje pracownika na stanowisko sprzedawcy. W procesie rekrutacyjnym biorą udział trzy osoby ( 21 lat, 29 lat, 45 lat) – wszystkie osoby wysyłają aplikację i udają się na rozmowę kwalifikacyjną. Każda z osób, ma odpowiednie wykształcenie, staż pracy, referencje. Mimo to pracę dostaje osoba w "średnim wieku". W czasie rozmowy kwalifikacyjnej potencjalny pracodawca zasugerował, że każda z osób ma odpowiednie kwalifikacje, ale nie odpowiada mu wiek. Takie zachowanie to najprostszy przykład ageizmu (w tym przypadku dyskryminacji ze względu na wiek na rynku pracy w fazie starania się o pracę), z którym spotykamy się na co dzień.

Rynek pracy jest obszarem, na którym osoby starsze lub młode są szczególnie narażone na gorsze traktowanie. Funkcjonowanie w powszechnej opinii negatywnych stereotypów na ich temat, w połączeniu z kryzysem gospodarczym, spowodowało, że na rynku pracy faworyzowane są osoby w wieku 25 - 30 lat. Postrzegani są oni jako pracownicy bardziej efektywni, kreatywni, elastyczni, a przy tym niewymagający i perspektywiczni – w przeciwieństwie do osób czterdziestoletnich i starszych, które uważa się za mniej wydajne, niechętne innowacjom i zmianom, a przy tym wykazujące wyższe wymagania finansowe. Co więcej – rosnące bezrobocie, wzrastająca podaż pracowników, dążenia pracodawców do maksymalnego ograniczenia kosztów pracy powodują, że przedsiębiorcy, mogąc dowolnie wybierać spośród bardzo dużej liczby potencjalnych pracowników, decydują się na zatrudnianie osób uważanych za najbardziej wydajne i najmniej wymagające, czyli osób młodszych7.

Kolejną dziedziną życia jaką chciałabym omówić jest zdrowie. W szpitalach, przychodniach, domach opieki – instytucjach powołanych do ochrony życia i zdrowia oraz finansowanych z pieniędzy podatników – osoby starsze doświadczają dyskryminacji na wielu polach. Starsi pacjenci wymagają kompleksowego leczenia, pielęgnacji i opieki długoterminowej. Takie całościowe podejście do zaspokajania potrzeb seniora napotyka na trudności, szczególnie w obliczu istniejących problemów budżetowych państwa. Pacjent stary wiekiem to pacjent kosztowny. Dlatego też tak często odmawia się pomocy ludziom starszym.

W ostatnim okresie mojego życia, z powodów osobistych, bardzo dużo czasu spędziłam w szpitalach, przychodniach i poradniach. Patrząc z boku na funkcjonowanie naszej służby zdrowia naszła mnie pewna myśl - abym nigdy, będąc siwą staruszką nie musiała korzystać z ich pomocy. Sposób w jaki lekarze czy pielęgniarki obchodzą się ze starszymi pacjentami jest wręcz niedopuszczalny. Można zauważyć niechęć i przedmiotowość w traktowaniu osób starszych. Zastanawiam się tylko dlaczego? Przecież wybierając zawód lekarza, pielęgniarki oferowali swoją pomoc. Zamiast tego bardzo często słyszymy - "Babciu, dziadku siedź cicho!".

Teraz chciałabym poruszyć kwestię życia społecznego wśród ludzi starych. W tej dziedzinie życia osoby stare również są dyskryminowane. Dzieje się tak między innymi za sprawą utrudnień umożliwiających udziału w wyborach. Osoby, które są chore i nie są w stanie dotrzeć do lokali wyborczych nie mogą głosować. Bardzo często lokale wyborcze są w niedogodnej lokalizacji. Nie są odpowiednio przystosowane, aby ludzie starsi bez problemów mogli do nich wejść i wyjść. Oto przykład:

"W Barlinku jeden z lokali wyborczych mieści się w Domu Kultury „Panorama” – miejscu położonym najwyżej w mieście. Osoby starsze, aby zagłosować, muszą pokonać 80 stopni! Tak więc nie dziwi mnie fakt, że wiele z nich rezygnuje i zostaje w domu".

Barlinek, kobieta, 65 lat



Częstą sytuacją jest również niezrozumienie ze strony władz lokalnych odnośnie wspierania aktywności ludzi starszych. A przecież nasi seniorzy również potrzebują rozrywki, możliwości rozwoju i zabawy. Jednak niewiele środków z budżetu lokalnego jest przeznaczanych na wspieranie inicjatyw skierowanych do seniorów. A co za tym idzie, sami seniorzy niewiele mogą zrobić dla siebie, ponieważ w wielu sprawach nie mają wpływu na podejmowane decyzje. Oto przykład:

"W spółdzielni mieszkaniowej naliczany jest fundusz społeczno - wychowawczy, z którego środki przeznaczane są na realizację konkretnych celów. Ponieważ jestem w radzie osiedla, to wiem z własnego doświadczenia, ile trzeba się namęczyć, aby przekonać kogoś do przeznaczenia jakichkolwiek pieniędzy dla ludzi starszych. Kiedy mówię: „Zorganizujmy jakiś wyjazd dla starszych mieszkańców”, to słyszę: „A po co seniorzy mają podróżować?” Tak więc większość środków wydawana jest na inicjatywy młodych, a osiedle się starzeje".

Lublin, kobieta, 59 lat



Urzędy również nie są zbyt przyjazne dla naszych seniorów. A przecież wiemy doskonale, że wraz z wiekiem często pogarsza się wzrok, słuch czy pamięć. Trudności te nie powinny jednak uniemożliwiać osobom starszym samodzielnego wypowiadania się w swoich sprawach. Niestety urzędy i ich pracownicy nie są przygotowani do właściwej obsługi osób z mniejszą sprawnością. Trudności w zrozumieniu urzędniczych procedur czy w wypełnieniu formularza wywołują zniecierpliwienie urzędników, a czasem nawet wrogie postawy względem starszych petentów. W takich sytuacjach osoby starsze słyszą: „Proszę przyjść z córką”, „Pani i tak nie zrozumie, to po co ja mam tłumaczyć”, „Jest pani na emeryturze, ma pani czas, więc proszę czekać”. Tego rodzaju zachowania urzędników wynikają najczęściej z braku kultury osobistej i wychowania, ale także są konsekwencją braku wiedzy na temat potrzeb i ograniczeń starszego wieku. Oto kolejny przykład:

"Mam złamaną rękę i trudno mi pisać, a urzędniczka nie zawsze chce pomóc wypełnić druk czy tow administracji, czy w banku. Urzędnicy nie mają cierpliwości. Trzeba im uświadomić, że kiedyś też będą starzy i mniej sprawni".

Białystok, Kobieta, 84 lata

Tym cytatem kończę moje rozważania, które wydaje mi się wystarczająco wyczerpały temat poruszony w pracy. Podsumowując mogę stwierdzić, iż w naszym otoczeniu na co dzień spotykamy się ze zjawiskiem ageizmu. A także uważam, iż jest ono wielkim problemem współczesności, w której króluje kult młodości i piękna.

Bibliografia:

1) Słownik socjologii i nauk społecznych, pod red. G. Marshalla (red. nauk. polskiego wydania –

M. Tabin), WN PWN, Warszawa 2004.

2) Szatrur–Jaworska B., Ludzie starzy i starość w polityce społecznej, ASPRA, Warszawa 2000.

3) Szatrur–Jaworska B., Stan przestrzegania praw osób starszych w Polsce. Analiza i

rekomendacje działań, Warszawa 2008.

4) Urbanowicz J. N. , Ageizm i dyskryminacja ze względu na wiek, „Niebieska linia”, nr 6/2006.

5) www.kadry.nf.pl