Każdy warsztat pracy składa się z pewnego zespołu narzędzi, za pomocą których obieramy, badamy, bądź też kształtujemy w odpowiedni sposób określony materiał. Przy wykonywaniu tej pracy czerpiemy także z doświadczenia produkcyjnego czy też badawczego własnego oraz naszych poprzedników. Odnosząc to ogólne pojęcie do warsztatu pracy historyka możemy zatem powiedzieć, że składa się on z określonych narzędzi pracy , które stanowią jeden z podstawowych składników metod badawczych, umożliwiających: poznanie, krytykę i interpretację materiału źródłowego, ustalanie i wyjaśnianie faktów historycznych oraz rekonstrukcję procesu dziejowego. Metoda badawcza, za pomocą której historyk opracowuje swój materiał, ma kilka etapów. Pozwalają one przeprowadzać krytykę źródeł, ustalać fakty historyczne i odpowiednio je grupować czy selekcjonować oraz wyjaśniać fakty i wiązać je w proces dziejowy. Praca historyka składa się zatem z trzech podstawowych etapów: źródłoznawstwa, następnie krytyki oraz interpretacji źródeł i wreszcie wykładu czy syntezy dziejów. Każdy z tych etapów pracy ma swoje odbicie w warsztacie pracy historyka w postaci określonych metod badawczych.

Warsztat naukowo – badawczy to dział metodologii obejmujący problematykę bardzo rozległą. Jest to problematyka, która z jednej strony wrasta głęboko w zagadnienia logiki, a więc w zagadnienia związane z techniką pracy badawczej historyka, a więc w zagadnienia stanowiące domenę metodyk specjalnych. Właściwe opracowanie tej problematyki oparte być musi na szczegółowych stadiach przygotowawczych, co wymaga zarówno współpracy ze specjalistami pokrewnych lub stykowych dyscyplin, jak również współpracy historyków i metodologów.

W rozważaniach metodologicznych historyków problematyka warsztatu naukowo – badawczego wypływa w rozmaitych powiązaniach i kontekstach, najczęściej jednak wówczas, gdy analizie poddawana jest procedura prowadząca do wnioskowania o faktach. Operuje się tu zazwyczaj pojęciem metod historii. Pojęciu temu trzeba poświęcić baczniejszą uwagę. Narusza to wprawdzie formalny porządek wywodów, stanowi jednak niezbędne ich ogniwo. O tak rozumianym warsztacie mówi się wiele bądź to kładąc nacisk na jego doskonalenie, bądź na osiągniętą już precyzyjność. Nacisk jest szczególnie mocny wówczas, gdy zależy na wykazaniu, że wyniki pracy historyka posiadają wartość naukową, że mogą prowadzić do twierdzeń obiektywnie obowiązujących.

Poszczególne działy badań historycznych wyrobiły sobie własne, wysoce wyspecjalizowane narzędzia pracy, wymagają specjalnych umiejętności i przestrzegają własnych reguł postępowania. Byłoby jednak niedopuszczalnym uproszczeniem, a nawet błędem, gdybyśmy chcieli stąd wnosić, że tyle jest warsztatów badawczych, ile jest wyspecjalizowanych działów nauki historycznej.

Wspólnemu schematowi etapów badania musi odpowiadać jednolity pod względem treści metodologicznej warsztat naukowo – badawczy. Zróżnicowaniu podlega przede wszystkim aparatura, którą można by określić jak techniczną, i czynności, które mają charakter raczej pomocniczy. Natomiast w zakresie właściwych czynności badawczych zakresie aparatury, która można by nazwać aparaturą logiczną, postępowanie historyka winno posiadać cechy wspólne we wszystkich działach badań. Szerokość terminu metoda, odpowiadająca szerokiemu zakresowi pojęcia pozwala na uwzględnienie swoistych cech procesu badawczego historii, lecz pociąga za sobą również konsekwencje niepożądane. Odbija się to ujemnie na precyzyjności pojęć, którymi metodologia historii operuje niezależnie od tego, czy zostały one utworzone według wzorów ogólnej metodologii nauk, czy zapożyczone bezpośrednio z jej aparatu pojęciowego i dostosowane do potrzeb refleksji metodologicznej historyków. Stanie się to oczywiste gdy przypomnimy powszechnie znane i wymieniane przez historyków metody: dedukcyjna, genealogiczna, geograficzna, indukcyjna, onomastyczna, porównawcza, progresywna, retrospektywna, statystyczna, toponomastyczna. Wyliczanie wskazuje na zakres jaki praktyka historiograficzna zakreśla pojęciu metod historii.

Powszechnie przyjęło się mówić o metodach historii jako o umiejętnych sposobach postępowania. Na różnych etapach badania podejmowane są różne czynności, a więc też różne być muszą sposoby należytego ich wykonywania. Muszą to być sposoby ściśle określone, gdyż mają one zapewnić osiągnięcie określonego celu. Zależnie od czynności, które historyk wykonuje w toku badania, zmieniają się sposoby jego postępowania badawczego. Raz wypróbowane wchodzą w powszechne użycie, stają się ogólnym dorobkiem nauki, wzorcowymi sposobami rozwiązywania zadań, wobec których staje historyk w toku swej pracy naukowo – badawczej.

Ramy problematyki warsztatu badawczego historii nie pozwalają na szersze omówienie szczebla pierwszego. Czynności heurystyczne nie wykazują cech, które byłyby charakterystyczne wyłącznie w dziedzinie badań historycznych, a sprawa aparatury pomocniczej, jak wiadomo bogatej, wysoce wyspecjalizowanej, oraz umiejętności korzystania z tej aparatury, nie są zagadnieniem metodologicznym.

Proces badawczy wypadało by rozpatrywać jako ciąg czynności między którymi zachodzi ścisły związek, ponieważ wyniki jednych służą za punkt wyjścia następnym. Pojęciem najogólniejszym i najszerszym, a więc też najmniej określonym jest pojęcie ogniwa procesu badawczego. Toteż nie nadajemy wyrażeniu charakteru terminu. Ogniwem postępowania historyka jest zarówno poszczególna czynność, jak cykl czynności krótszy lub dłuższy. W sposób równie luźny używany wyrażenia odcinek procesu badawczego, z tym wszakże, że nie posługujemy się tym wyrażeniem przy omawianiu pojedynczych czynności. Natomiast w charakterze terminów występowały nazwy etap i szczebel procedury badawczej. Poszczególne cykle czynności podejmowanych dla wykonania określonego zadania badawczego, czyli tzw. etapy procedury badawczej, składają się w sumie na cykle prowadzące do rozwiązywania zadań ogólniejszych, ogólniejszych więc na cykle dłuższe, które można z pełnym uzasadnieniem uważać również za etapy postępowania badawczego. Analogicznie etap procedury badawczej, który oznacza się terminem wstępnej obserwacji źródeł, rozpada się na dwa etapy: krytykę erudycyjną i krytykę wyższą źródeł. Jest to ogniwo badania tak wielkiego znaczenia i składające się z tak wielu etapów, że można by go określić dla odróżniania od ogniw pomniejszonych jako szczebel procesu badawczego. Szczeble procesu badawczego musza następować po sobie porządku ściśle określonym i nieodwracalnym.

Przy analizowaniu procedury badawczej prowadzącej od źródeł do faktów właściwym przedmiotem refleksji są umiejętne sposoby postępowania stosowane na dwu podstawowych szczeblach tej procedury. Aby jednak problemowi temu wyznaczyć właściwe miejsce i rangę wśród innych problemów, wypada rozgraniczyć jak najostrzej dwa kompleksy zagadnień. Z jednej strony należ postawić umiejętne sposoby postępowania stosowane przy gromadzeniu informacji źródłowych oraz przy ustalaniu przesłanek empirycznych, empirycznych drugiej strony – sposoby rozumowania przy dochodzeniu do twierdzeń historycznych, czyli problem modeli wnioskowania o faktach, oraz sposoby ujmowania zadań badawczych, a więc modele zestawiania – szeregowania czy konfrontowania twierdzeń o faktach. Z tych względów wydawało się użyteczne wprowadzenie pojęć: techniki badawcze i metody badawcze. W wyniku tego zmniejszyłby się ogromny zakres tradycyjnego pojęcia metod historii. Metody te to: indukcyjna i dedukcyjna, progresywna i retrospektywna oraz porównawcza nie dają się zaliczyć ani do technik, ani do metod badawczych.

Metody indukcyjna i dedukcyjna poprzez swój wywód upoważnia się je do skreślenia z aparatu pojęciowego metodologii metod historii indukcyjnej i dedukcyjnej w znaczeniu szczególnym, występującym jedynie w historii.

Historyk posuwa się w swoim postępowaniu badawczym dzięki temu, że wykrywa on i śledzi związki zachodzące miedzy cząstkami tej rzeczywistości. Dotyczy to wszystkich etapów jego pracy badawczej. Interesują go przy tym w równej mierze związki faktów znajdujących się ze sobą w stosunku współbytności czasowej, jak w stosunku następstwa czasowego, a więc zarówno związki faktów dziejących się równocześnie, jak też związki faktów wcześniejszych z późniejszymi. Problemy, które dochodzą do głosu w przeciwstawieniu tzw. metody retrospektywnej metodzie progresywnej – jeśli dotyczą trybu postępowania badawczego, nie zaś porządku wykładu.

Nie mniej skomplikowana i równie doniosła jest problematyka metodologiczna związana z pojęciem metody porównawczej. W badaniach historycznych mamy wciąż do czynienia z porównywaniem. Można by mówić o wrodzonej historykowi tendencji do wychwytywania analogii i rozbieżności. Układem odniesienia zjawisk badanej przez historyka rzeczywistości jest czas historyczny. Obok współrzędnych czasowych i przestrzennych, przestrzennych na równi z nimi, wchodzą w grę zawiązki spajające te zjawiska w całość nadrzędną. Związki te determinują treść każdego określonego odcinka czasu historycznego. Podobnie jak z natury rzeczywistości wynika, że każda cząstka musi być określana w tej lub innej formie czasowo i przestrzennie, tak też z natury tej rzeczywistości wynika porównawcze ujmowanie faktu historycznego.

W odniesieniu do problematyki związanej z pojęciem metody statystycznej wypada się ograniczyć do wskazania, że warsztat pracy historyka wzbogacił się i wzbogaca przez wprowadzenie w użycie technik i metod badawczych zapożyczonych od statystyki, lub utworzonych na wzór sposobów postępowania stosowanych w statystyce. Upowszechnienie tej metody znajduje swe zastosowanie przy badaniu bardzo rozmaitych dziedzin rzeczywistości, oraz konsekwencje, jakie wydają się stąd płynąć, to w obecnym stadium rozwoju badań naukowych dotyczących nauki jako całości. Zarówno socjologowie jak o historycy uprawiający badania, przy których statystyka uchodzić może śmiało za podstawową naukę pomocniczą, wykazuje na poważne trudności wynikające z wprowadzenia jej metod do praktyki historiograficznej.

BIBLIOGRAFIA:

B. Miśkiewicz, Wstęp do badań historycznych, Warszawa 1968

W. Moszczeńska, Metodologii historii zarys krytyczny, Warszawa 1968

J. Topolski, Metodologia Historii, Warszawa 1968