Sanacja uzdrowienie czy okaleczenie Polski.

Pawie przez dziesięć lat rządzący dyskutowali, projektowali i projekty ucinali, aby zadowolić Piłsudskiego. Wreszcie 23 kwietnia 1935 roku po podpisaniu jej przez prezydenta Ignacego Mościckiego weszła w życie nowa konstytucja. W pierwszym artykule nowej Konstytucji zawarto, że „państwo polskie jest wspólnym dobrem wszystkich obywateli”. Jednocześnie nie dano obywatelom możliwości decydowania o jego kształcie. Najważniejsze uprawnienia koncertują się w jednym ręku, ręku prezydenta. Prezydent odpowiada za losy państwa jedynie przez Bogiem i historią. Prezydent jest zwierzchnikiem rządu, sejmu, senatu, sił zbrojnych, sądów i kontroli państwowej. Ma możliwość mianowania i odwoływania prezesa Rady Ministrów, Naczelnego Wodza i Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych. Powołuje jedną trzecia składu senatu. Może rozwiązać sejm i senat przed upływem kadencji ma prawo weta wobec ustaw sejmowych. Nie można tu zapominać o tym, że prezydent ma prawo weta wobec ustaw sejmowych i możność wydawania dekretów rangą odpowiadających ustawom.

Zaczęło się 26 maja 1926 roku. Wykorzystując panujące niezadowolenie większości społeczeństwa nie rozumiejącego sporów politycznych i tęskniącego za przywódcą, który wprowadził by rządy silnej ręki, Józef Piłsudzki na czele wiernych sobie oddziałów wyruszył na Warszawę. Po dokonanym zamachu i po rezygnacji prezydenta Wojciechowskiego i rządu Witosa. Piłsudski nie ogłosił się dyktatorem, lecz starał się utwierdzić w opinii publicznej przez wyjaśnienie przyczyn krwawego i gwałtownego czynu. Demonstracyjnie odmówił przyjęcia godności prezydenta kraju. Na prezydenta wybrano Ignacego Mościckiego popieranego przez marszałka. 2 października 1926 Józef Piłsudski zostaje premierem. Rząd Piłsudskiego objął władzę w okresie najpomyślniejszej koniunktury w Polsce. Jako premier wierzył, że tak będzie zawsze, tak musi być, skoro on, prorok, rządzi państwem. Nastały jednak czasy mniej pomyślne. „Radosna twórczość”, tj. lekceważenie wiedzy fachowej, zdolności organizacyjnych i doświadczenia w organizacji państwa, urzędów i przedsiębiorstw państwowych, obsadzanie najważniejszych posterunków rządowych, bankowych i przemysłowych ludźmi bez kwalifikacji zawodowej i moralnej, ale uległych i ślepo wierzących w Piłsudskiego odbiła się fatalnej na losach całego państwa. Rozpoczęła się formalna gonitwa za posadami. Rozmaici włóczędzy polityczni, którzy pod hasłami: „Niech żyje Piłsudski” i „Precz z endekami”, szukali dla siebie koryta. Dla tych ludzi tworzono nowe posady zupełnie niepotrzebne, a jedynie dla zaspokojenia nowych rzesz tak zwanych zwolenników sanacji szukających posad. Ofiarą tej łapczywości stały się monopole, przedsiębiorstwa państwowe, ubezpieczenia społeczne. Mania wielkości opętała ludzi, którzy wmawiali w siebie i w innych, że Piłsudski zbawił Polskę i podniesie ją do rangi mocarstwa. Kierownicy sanacji nie poprzestali na swej działalności i przerabiali duszę społeczeństwa, w szczególności młodzieży, wedle swojej modły, czyli wedle „ideologii” Piłsudskiego. Temu celowi służy propaganda prezentująca Piłsudskiego, jako nadczłowieka oraz zbawcę Polski i wychowanie młodzieży w tym samym duchu. Podręczniki szkolne, bez względu na nowy ciężar złożony na społeczeństwo, przerabiano przez autorów oddanych całą duszą „ideologii”. Życie i dzieła Piłsudskiego w podręcznikach odpowiednio traktowano i ubarwiano. Pamiętne dni z jego życia obchodzono uroczyście. A wszelka krytyka tej działalności była zagrożona surowymi karami, jako obraza nie tylko zbawcy Polski, ale całego narodu polskiego. Dochodziło do oskarżeń członków opozycji. Przykładem może być aresztowanie, a następnie osadzenie polityków w Brześciu. Postępowanie to wzbudziło protesty nawet wśród działaczy sanacyjnych. Aresztowani politycy co prawda zostali zwolnieni za kaucją. W 1931 roku sześciu członków PSS i pięciu ludowców stanęło przed sądem pod zarzutem usiłowania obalenia rządu siłą. Zostali skazani na karę od półtora roku do trzech lat więzienia. Takie działanie dowodzi, że nie chodzi im wcale o zdobycie duszy narodu, lecz o formalne zgniecenie wszelkiej krytyki. Nawet do uroczystych obchodów narodowych i państwowych wprowadzili carskie zwyczaje. Nałożono przymus dekorowania domów, ulic i placów publicznych, co podkopało w społeczeństwie poczucie patriotyzmu, bez którego takie obchody nie mają wartości. Obok systematycznej grabieży Polski sanacja czuwała troskliwie nad zabezpieczeniem swojej władzy na najdalszą przyszłość zarówno ze względu na korzyści czerpane z rządzenia, jak i dla uniknięcia odpowiedzialności w razie objęcia władzy przez siły praworządne i niezależne od nich. Stąd pochodziło szereg posunięć prawodawczych, sądowych i administracyjnych, które miały być asekuracją dla rządów sanacji. Od 1928 roku Piłsudski za pośrednictwem swoich zauszników prowadził prace nad zmianą konstytucji. Prorządowcy nie mieli jednak nigdy wystarczającej ilości głosów w sejmie do dokonania zmian w ustawie zasadniczej. Posłużyli się podstępem. 26 stycznia 1934r. w trakcie posiedzenia sejmu , przedstawiono 63 tezy konstytucyjne jako podstawę do dyskusji. Opozycja w geście protestu opuściła obrady. Sprzymierzeńcy rządu jednak pozostali Wówczas tezy uznano za formalny projekt i niezwłocznie uchwalono. I tak 23 kwietnia 1935 roku została podpisana nowa konstytucja. Spełniły się marzenia marszałka. Mógł zostać Prezydentem - władcą absolutnym. Czy to jest demokracja? Władza w jednym ręku bez odpowiedzialności, możliwości krytyki to nic innego jak autorytaryzm.

Przedstawiłam ten krótki zarys rządów sanacyjnych. Mam nadzieję, że za to wygłoszenie prawdy nie zostanę napadnięta, nie będę miała łamanych kosci, nie swadzą mnie do więzienia w Brześciu, a co najważniejsze nie zabronią mi jako oszczercy i zbrodniarzowi pisać. Uważam za swój obowiązek przekazać pamięci Polaków prawdziwe oblicze sanacyjnych rządów.