W epoce Młodej Polski poeci często szukali natchnienia w przyrodzie, krajobrazach i pejzażach. Zostały one Roniweż ukazane w wierszu , Jana Kasprowicz , "Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach " oraz w utworze lirycznym Franciszka Mirandoli , "Tysiąc sześćset dwudziesty trzeci sonet o Giewoncie". Oba utwory przedstawiają górski krajobraz.

„Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach” to cykl czterech sonetów włączonych do zbioru „Krzak dzikiej róży” wydanego w 1898 roku we Lwowie. Poeta odszedł od tematyki społecznej i estetyki naturalistycznej, skupiając się na kwestiach egzystencjalnych i metafizycznych, ujętych w konwencji impresjonistycznej oraz symbolistycznej.

Sonet II przedstawia krajobraz górski po wschodzie słońca. Zmienia się kolorostyka – skały i las zostają prześwietlone przez słońce. Dalej wprowadzone zostają kolejne dwa elementy przyrody: wodospad (siklawę) i mgła, która przenosi „wzdychania” i „żale”. Uważam, że chodzi tutaj o wzdychania i żale krzaku dzikiej róży, który wśród otaczjącej go przyrody nie czuje się bezpiecznie. Usadowiony jest między skałami, które mają służyć jego ochronie. W świetle wschodzącego słońca róża wygląda jakby płonęła:'Między graniami w słońcu płonie,'. Później przedstawiona zostaje limba, która jako ogromne drzewo górskie kojarzy się z siłą. Jednak nawet tak mocne drzewo nie przetrwało burzy, zostało przez nią zwalone, leżącą limbę teraz 'toczą pleśnie'. Sonet przywodzi na myśl tylko jedno pytanie: czy krzak dzikiej róży podzieli jej los, czy uda się mu przetrwać?

W utworze "Tysiąc sześćset dwudziesty trzeci sonet o Giewoncie" został opisany widok góry Giewont podczas zachodu słońca. Tutaj podobnie jak w utworze J. Kasprowicza została opisana gra kolorów, która oddziałuje na wyobraźnie czytalnika. Podmiot liryczny jest zachwycony widokiem jaki go otacza: "(...)na Giewontu szczyty/ Patrzę i zachód słońca wielbię, a me wargi/Drżą chymnem uwielbienia,". Z dali słychać dźwięk fujarki. Autor próbuje zachwycić czytelnika górskim widokiem. Gdy robi się później "szarzeje w mroku granitowa masa", góra przestaje być widoczna. Jednak pewne jest to, że rano znów będzie widoczna, nie zginie, jest czymś stałym. Przyszłe pokolenia również będą oglądały ten krajobraz z takim samym zachwytem.

Oby dwa utwory ukazują piękno krajobrazu gór. Jednak w pierwszysm utworze został dodany opis "życia" w górach, które potrafi być brutalne. Roślinom ciężko jest przetrwać na skałach. Czytając sonet F. Mirandoli, można odczuć wewnętrzny spokój i bezpieczeństwo jakie daje nam niezmienność i stałość góry:"Światu symbol odwieczny".