Zadajmy, sobie pytanie czy każda władza deprawuje oraz czy władza absolutna deprawuje absolutnie. Zgadzam się z tym stwierdzeniem i aby potwierdzić słuszność tej tezy zacznę od wyjaśnienia, czym w ogóle jest władza oraz władza absolutna. Przytoczę też przykłady państw, w których występuje władza absolutna, a następnie opiszę niektóre z nich.

Władza zawsze będzie dążyła do tego, by się rozrastać, poszerzać zakres i intensywność swego oddziaływania. Bariery, jakie stawiają jej ogół społeczny, opór i ludzka natura, tam, gdzie mogą zostać złamane, zostają złamane.

Okazuje się, że osoba posiadająca jakąkolwiek władzę wywiera duży wpływ na swoich podwładnych. Widząc skutki ich działań lub kreatywność, traktuje je, jako swoją niebywałą zdolność kierowania zespołem. Ponadto liderzy chętnie przyjmują rolę pana i władcy, od którego zależy czyjeś być albo nie być. Im dłużej taka relacja utrzymuje się w zespole, tym zwierzchnik myśli o sobie coraz lepiej. Ale, niestety, odbija się to na wykonawcach, którzy najkonstruktywniej pracują.

Inną kwestią jest fakt, że osoba posiadająca władzę ma lepszy dostęp do wszelakich dóbr, co może wywołać konflikty na stopie społecznej.

Osoba posiadająca władzę uruchamia w sobie tzw. system dążenia, który prowadzi do interesowania się tylko i wyłącznie swoimi osobistymi sprawami. Skutkuje to sytuacjami, w których osoba posiadająca władzę angażuje się w realizowanie swoich celów, nie zwracając uwagi na potrzeby i uczucia innych. Dzieje się tak często w prywatnych firmach, które wyrobiły sobie jakąś markę. W takich miejscach płaci się minimalne stawki i wychodzi z założenia, że jak komuś się nie podoba, to w minutę znajdzie się ktoś inny na miejsce niesubordynowanego pracownika. Proste i szybkie. Nikt się zbytnio nie przejmuje pogwałceniem norm społecznych czy niekiedy prawnych, bo "władca" nie baczy na ewentualne konsekwencje. Liczy, że nikt nie ośmieli mu się przeciwstawić.

Dlatego nie powinien nikogo dziwić fakt, że osoba sprawująca władzę jest agresywna wobec swoich współpracowników, bardziej im dokucza, wymaga rzeczy niemożliwych lub czegoś, co nijak nie odzwierciedla obowiązków podwładnego. Niekiedy zdarza się, że osoby podlegające „władcom” wytaczają im procesy o mobbing, nadużycia społeczne lub prawne. To, oczywiście, rozsądne posunięcie, gdyż manifestuje, że szef nie ma siły nieograniczonej.

Trzeba przyznać, że nie każda osoba u władzy musi być despotą, który doprowadza do rozpaczy swoich podwładnych. Zwierzchnik, jeśli tylko chce, może poczuć odpowiedzialność za zespół, a nie kierować się jedynie prywatą. Liderzy społeczni, którzy zawsze znajdą czas i chęć, by pomóc podwładnym, są bardzo pożądanymi osobami. To oni wzbudzają prawdziwy szacunek i motywują do kreatywnej pracy. Władza nie zawsze zmienia, czasem pokazuje po prostu prawdziwe oblicze człowieka, wzmacnia skrywane zachowania.

Władza absolutna jest to władza jakiegoś władcy despotycznego, władza, która jest absolutna, czyli tylko dany władca ustanawia prawo, rządzi. To władza niczym nieograniczona, gdzie występuje tylko jedna siła polityczna, nie ma opozycji, często militarystyczna koncepcja państwa, czasem występuje silny wódz lub monarcha.

Przykład to Francja za Ludwika XIV - król mówił państwo to ja! - i w zasadzie miał rację. Myliłby się jednak ten, kto uważa, że taką pozycję można mieć wyłącznie w monarchii absolutnej czy dyktaturze, ponieważ w każdym systemie sprawowania władzy istnieje instytucja (ośrodek) posiadająca władzę absolutną. Władzę absolutną ma choćby ten lub ci, którzy ustalają, interpretują znaczenia pojęć.

"Każda władza deprawuje, władza absolutna deprawuje absolutnie" - to zdanie Lorda Actona, czyli Johna Emericha Dalberga-Actona (ur. 10 stycznia 1834 w Neapolu, zm. 19 czerwca 1902 w Tegernsee, Bawaria) – brytyjskiego historyka, filozofa politycznego, teoretyka wolności i polityka; weszło do kanonu myśli politycznej.

Aby potwierdzić moją tezę chciałbym na początku wymienić, a później przybliżyć współczesne monarchie absolutne. Występują one w następujących państwach: Arabia Saudyjska, Brunei, Katar, Oman, Tonga, Watykan

W niektórych krajach władzę absolutną nadaje władcy konstytucja. Taki ustrój posiadają: Bhutan, Jordania, Maroko, Zjednoczone Emiraty Arabskie

Arabia Saudyjska jest państwem położonym z zachodniej Azji, na Półwyspie Arabskim. Jedna z nielicznych obecnie na świecie monarchii absolutnych. Krajem rządzi król i premier Abdullah bin Abdulaziz Al Saud (od 1 sierpnia 2005, wcześniej, od 1996 jako regent). W Arabii Saudyjskiej władzę absolutną sprawuje monarcha. Rada Doradcza Szura nie stanowi prawa. Może jednak doradzać i proponować królowi rozwiązania prawne. Doradcy muszą mieć ukończone 30 lat i nieskazitelną biografię.

W państwie nie ma uchwalonej konstytucji, natomiast istnieje konstytucja nadana przez króla Fahda w 1992 roku, określająca uprawnienia rządu oraz obowiązki króla. Król powołuje rząd, na czele, którego stoi. Jest dowódcą sił zbrojnych. Rząd przygotowuje projekty ustaw i na bieżąco administruje państwem.

Organem doradczym króla jest Rada Konsultacyjna, a organem władzy wykonawczej jest rząd, na czele, którego stoi król. Obowiązuje parę kodeksów cywilnych opartych na prawie szariatu (prawo islamskie). Za porzucenie islamu grozi tu nawet kara śmierci.

Nikt nie może sprzeciwić się królowi. Co prawda król pełni władzę absolutną, ale na jego decyzje mają wpływ tak zwani wahhabici. Do tych ludzi należą "ulemowie”, czyli duchowni, którzy niekiedy mają wpływ na decyzje króla.

W Arabii Saudyjskiej istnieje kara śmierci, chłosta i tortury.

Brunei jest to państwo położone w Południowo-Wschodniej Azji, na północnym wybrzeżu wyspy Borneo.

Brunei to monarchia absolutna – sułtanat konstytucyjny. Ostatnie wybory odbyły się w 1962r. Obowiązuje konstytucja z 29 września 1959 (znowelizowana w 1971). Najważniejszą osobą w państwie jest sułtan, który jest jednocześnie głową państwa i szefem rządu (obecnie, od 6 października 1967, jest nim Hassanal Bolkiah). Ma on władzę ustawodawczą i wykonawczą. Pomaga mu grono doradców. Jedyną legalną partią jest Zjednoczona Partia Narodowa Brunei (BNUP).

Tonga to państwo leżące na archipelagu o tej samej nazwie, w Polinezji na południowym Pacyfiku, położone w jednej trzeciej drogi pomiędzy Nową Zelandią a Hawajami, na południe od Samoa, na wschód od Fidżi.

Tonga jest jedyną monarchią na Pacyfiku (poza monarchiami pozostającymi w unii personalnej z Wielką Brytanią), a także jedyną należącą do brytyjskiej Wspólnoty Narodów (poza Zjednoczonym Królestwem). Władza królewska jest znacznie większa niż w monarchiach europejskich, a szacunek dla króla jest tak samo duży jak przed stuleciami i jest ściśle powiązany z tongijską tradycją.

Głową państwa jest król, w latach 2006-2012 był nim Jerzy Tupou V. Król mianuje premiera (obecnie jest nim Tu,’ivakano) i ministrów, często na dożywotnią kadencję (w praktyce ministrowie pracują do czasu osiągnięcia wieku emerytalnego co gwarantuje stabilność i ciągłość prac rządu). Częścią systemu politycznego Tonga jest również parlament. Jednak jego demokratyczna legitymizacja jest ograniczona. Obywatele mogą wybierać 9 spośród 23 deputowanych. Reszta jest wybierana spośród członków prominentnych rodów i nominowana przez króla. W Tonga nie działają partie polityczne w zwyczajowym rozumieniu tego słowa, w końcu lat 80. powstał jednak opozycyjny ruch obywatelski domagający się demokratyzacji kraju.

11 lutego 2006 ze stanowiska premiera niespodziewanie zrezygnował syn króla, pół roku po serii demonstracji domagających się demokratyzacji państwa. Jego następca był pierwszym premierem w historii niebędącym członkiem rodziny królewskiej.

Na Tonga występują tendencje prodemokratyczne, kładące nacisk na potrzebę reform i lepszej reprezentacji większości w parlamencie. Mimo to monarchia nadal cieszy się poparciem społecznym.

Watykan, Państwo Watykańskie jest to miasto-państwo europejskie, enklawa w Rzymie. Najmniejsze państwo świata pod względem powierzchni. Watykan w świetle prawa jest teokratyczną absolutną monarchią elekcyjną, a papież ma w nim pełnię władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.

Wybory (elekcja) władcy odbywają się w ramach konklawe (pod kluczem). Elektorami papieskimi są kardynałowie, ci, którzy nie ukończyli w dniu wakansu papieskiego 80 roku życia. Jest ich ok. 120 (w ostatnim konklawe wzięło udział 117). Papieżem teoretycznie może zostać każdy ochrzczony mężczyzna.

Watykańskim paszportem legitymuje się ponad 560 osób (stan na koniec 2001 roku), choć mieszka tam tylko około połowa z nich, reszta to przede wszystkim papiescy dyplomaci. Obywatelstwo watykańskie przysługuje zresztą tylko na czas pełnienia funkcji w kościelnej centrali. Mogą je otrzymać również członkowie rodzin świeckich pracowników państwa (dzieci płci męskiej do 25. roku życia, kobiety do zamążpójścia).

Większość spraw bieżących związanych z funkcjonowaniem Watykanu załatwiają wyznaczeni przez papieża kardynałowie i arcybiskupi. Jednym z najbardziej palących zadań stało się ostatnio dopięcie budżetu, którego deficyt w 2002 r. sięgnął 13, 5 mln euro. Kryzys poprzedziło dziewięć lat tłustych - kiedy wpływy państwa papieskiego przekraczały dochody zwykle o kilka milionów dolarów.

Podsumowując przedstawione przeze mnie przykłady można śmiało stwierdzić, że postawiona prze zemnie teza: każda władza deprawuje, władza absolutna deprawuje absolutnie jest słuszna. W wyżej wymienionych państwach widać, że mimo tego, że ludność chce zmian to władza jest tak silna, że do tych zmian nie dochodzi. Kraje te potrzebują reform, ale ani sułtani, ani królowie tych zmian nie chcą, ponieważ uważają, że ich ustrój jest najlepszy, mimo tego, że ludzie niekiedy go nie chcą lub po prostu cierpią z tego powodu.