Wiersz „Przesłanie Pana Cogito” pochodzi z tomu Pan Cogito autorstwa Zbigniewa Herberta. Tomik ten, który zaliczany jest do najwybitniejszych osiągnięć polskiej literatury współczesnej wprowadza stałą, fikcyjną postać Pana Cogito łącząc wszystkie wiersze z tego tomu. „Cogito ergo sum” – myślę więc jestem, Kartezjusza. „Alter ego”- drugie ja. Samo imię podmiotu lirycznego jest znaczące dla interpretacji tego tomiku, gdyż nawiązuje do filozofii racjonalnej, czyli uznającej potęgę ludzkiego rozumu, a konkretnie do sformułowanego praz Kartezjusza hasła „Cogito ergo sum”. W związku z tym na cykl składają się przemyślenia i refleksje filozoficzne, autora. Pan Cogito identyfikowany jako maska bądź alter ego poety próbuje odnaleźć miejsce człowieka w kulturze i historii. Herbert należy do grona pisarzy, którzy są moralistami. W tej konwencji mieści się też tom „Pan Cogito”. Utwór nie posiada znaków przestankowych, co sprawia, że mamy dowolność interpretacyjną. Występują w nim aluzje literackie do mitologii- "złote runo" i do Biblii" tych których zdradzono o świcie", które przybliżają nam życie i wydarzenia, bardzo zbliżone do codzienności. W wierszu występują wyrazy pisane wielkimi literami np. Gniew, Pogarda, aby lepiej "dotarły" one do odbiorcy. Podmiot liryczny przekazuje nam rad i ostrzeżeń. W dzisiejszych czasach wielu ludzi robi wszystko dla sławy , w ten sposób rodzi się w ludziach duma, której nie widzą, a którą dostrzegają inni , przez co się od nas oddalają. A przecież nikt nie musi dowiadywać się o naszych czynach, nawet jeśli są one dobre, ponieważ kiedyś spojrzymy w lustrzane odbicie, nie poznamy samego siebie oraz będziemy bali się spojrzeć w czyjeś oczy. Często rozum dyktuje coś innego niż serce i jesteśmy w rozterce. wydaje nam się, że dla naszego dobra lepiej będzie "posłuchać głowy", lecz czasem trzeba zaryzykować i nigdy nie wolno się poddawać, nawet jeśli nie ma już nadziei. Wystarczy jedno słowo, jeden gest, a rodzi się w nas gniew, który nas przerasta i nad którym nie potrafimy...