Romantyzm obfituje w bohaterów, którzy kierowani głosem sercem podejmują się wielkich działań. Przykładami takich postaci są Konrad z „Dziadów cz. III” Mickiewicza i Kordian Słowackiego. Czy zasługują na miano herosów? Geniuszy? A może są po prostu szaleńcami, którzy nie są w stanie trzeźwym okiem spojrzeć na otaczający ich świat…? Mickiewiczowski bohater przechodzi wewnętrzną przemianę po odrzuceniu przez ukochaną. Uczucie, jakim darzył dziewczynę przelewa na ojczyznę, której od tej pory będzie służył. W ‘Wielkiej Improwizacji’ Konrad zwraca się do Boga i ukazuje swoje pragnienia. Podczas monologu jest dumny i pyszny, uważa się za kogoś wybitnego – gardzi innymi poetami i ludźmi. Nie potrzebuje audytorium, gdyż tylko Bóg i natura są godni go słuchać. Pragnie władzy, by uszczęśliwić swój naród. Jest gotów na wszystko, by ją zdobyć, tak więc gdy Bóg nie reaguje na jego wołania, bluźni, porównuje się do Niego. Uważa, że sam lepiej by się sprawdził jako władca świata. Nie zostaje on jednak potępiony przez Stwórcę, gdyż pomimo karygodnego zachowania, jego intencje są czyste. Motorem działań Konrada jest dobro ojczyzny. Kordian Słowackiego nieco różni się od bohatera z „Dziadów”. Podczas monologu na Mont Blanc bohater rozmyśla nad sensem dalszego życia. Zastanawia się nad popełnieniem samobójstwa. Ostatecznie jednak postanawia walczyć w imię ojczyzny. Czuje, że ma moc sprawczą i przyjmuje na siebie misję ocalenia Polski. Nazywa ją ‘Winkelriedem narodów’, co oznacza, że tak jak średniowieczny rycerz poświęcił się dla swoich rodaków, tak Polska powstaniem przyjmie na siebie atak Imperium Rosyjskiego, jednocześnie dając innym uciśnionym narodom przykład buntu. Kordian postanawia zabić cara. jest naiwny – myśli, że uda mu się dokonać tego w pojedynkę. Mimo to, cechuje go ogromna odwaga i wiara w...