Drodzy obywatele Teb! Jak zapewne wszyscy zgromadzeni tu wiedzą nasz władca skazał mnie na karę śmierci, za sprzeciwienie się prawu. Zebraliśmy się tu w celu wysłuchania moich racji i ocenienia słuszności tegoż wyroku wydanego na mnie przez Kreona. Po śmierci mojego ojca-Edypa Polinejkes i Eteokles podzielili się władzą. Jednak po roku sprawowania rządów, wbrew umowie Eteokles nie przekazał tronu bratu. Wówczas Polinejkes zdradził naszą ojczyznę, sprowadzając obce wojska, aby odzyskać tron. Między moimi braćmi rozpoczęła się walka, w której obaj zginęli. Wówczas władzę w państwie objął Kreon. Według prawa zdrajca nie może być pochowany tak jak bohater. Nasz władca postanowił wyprawić Eteoklesowi huczny pogrzeb i wydać zakaz grzebania Polinejkesa. Miała to być więc dla niego kara. Ale czy aby na pewno adekwatna do popełnionego przez niego czynu? Powszechnie wiadomym jest przecież, że od niepamiętnych czasów chowamy zmarłych ponieważ dusza człowieka który nie został pochowany, nie zaznaje spokoju, błąka się wiecznie. Czy domaganie się swoich niepodważalnych praw do dziedziczenia tronu powinno się spotkać z aż tak strasznymi i niehumanitarnymi konsekwencjami? Czy szacunek dla ciała zmarłego i spokoju jego ducha nie powinien być sprawą nadrzędną? Dla mnie i myślę, że dla wielu z was odpowiedź na te pytania powinna być oczywista. Mimo...